VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Leganés — zapowiedź

Michał Kosim, 04.11.2017; 10:22

Przeciąć gordyjski węzeł

FC Barcelona i Manchester United – to jedyne zespoły, które spośród najlepszych europejskich lig straciły mniej bramek niż Leganés. To najlepiej obrazuje, że Valencia we wczesne sobotnie popołudnie przyjmie u siebie nie ogórki, a „Ogórki”, którym do piłkarskiej mizerii jest obecnie dalej niż kiedykolwiek wcześniej.

Historyczne podsumowanie potyczek obydwu ekip zamyka się w czterech pojedynkach z zeszłego sezonu, debiutanckiego w najwyższej klasie rozgrywkowej dla Leganés: dwumeczach w LaLiga (1:2, 1:0) pod wodzą Voro oraz rozgrywanym w międzyczasie Pucharze Króla (1:3, 2:1), kiedy klub (ciężko odmówić sobie tego komentarza: również w międzyczasie) prowadzony był przez Cesare Prandellego. We wszystkich tych spotkaniach górą były „Nietoperze”.

Trzeba przyznać, że ostatnie lata w wykonaniu CD Leganés ukazują piękno piłki. Po 10 latach spędzonych na poziomie trzeciej ligi, w sezonie 14/15 udanie powrócili do Segunda División, zajmując 10. lokatę, by już rok później, po raz pierwszy w 88-letniej historii klubu, gościć u siebie najlepsze kluby świata pod banderą LaLiga. Kluczowa jest w tym wszystkim skrupulatność i konsekwencja działania: dość powiedzieć, że od czasu, gdy Asier Garitano objął stanowisko trenera „Ogórków”, Valencia zdążyła zmienić szkoleniowca dziewięć (!) razy. Spośród wszystkich zespołów LaLiga, dłużej rolę mistera pełni jedynie Diego Simeone w Atlético.

Co cechuje Leganés w sezonie 2017/2018? Skrajny wręcz minimalizm (bilans bramkowy 9-5 po 10. kolejkach mówi sam za siebie), dobra, kolektywna gra w obronie czy spektakularnie broniący Iván Cuéllar, który dopiero w spotkaniu z Sevillą zakończył serię aż 500 minut bez utraty gola. Dodatkowo, ekipa Garitano atakuje prostymi środkami, a w kontratakach przypomina Valencię: potrafi dwoma-trzema podaniami wyprowadzić bardzo groźne akcje. Dużą siłą zespołu i jednym z ważniejszych elementów układanki jest bardzo duża ilość fauli, wybijających rywala z rytmu gry, przy niewielkiej ilości kartek. „Ogórki” są nie tyle agresywne, co uciążliwe. Nie mają większych problemów z powstrzymywaniem ataków pozycyjnych; znacznie gorzej radzą sobie z dynamiczną grą, nawet środkiem, a przecież właśnie to jest największym atutem zespołu Marcelino.

I właśnie tak powinien podejść do tego meczu trener Los Ches: niczego nie zmieniać względem większości pojedynków w tym sezonie, przerywając przy tym nijakość z okołopułudniowych potyczek – jak to ostatnie, z Alavés. Zamiast prób rozwiązania istnego węzła gordyjskiego w defensywie Pepineros, z którym w tym sezonie nie poradziły sobie m.in. Atléti czy Bilbao, trzeba niczym Aleksander Macedoński bezpardonowo go przeciąć.

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody fundują sklepy ISS-sport oraz Fanzone.pl oferujące m.in. oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. pablito04.11.2017; 12:29
jakoś nie mam obaw, bo drużyna Marcelino ma wielkie zęby i stała się typowym drapieżnikiem!