VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Barcelona vs. Valencia — zapowiedź

Krystian Porębski, 19.03.2017; 16:21

Walka wbrew logice

Na Mestalla trudno mówić o takim zjawisku jak forma. Jej po prostu nie ma, a zwycięstwa to pewnego rodzaju zrywy. Taki stan rzeczy nie powinien pozwalać na walkę z najlepszymi… ale właśnie na takie spotkania Valencia mobilizuje się najbardziej.

Historycznie

Barcelona to najczęstszy rywal Valencii w historii. Do tej pory oba zespoły rozegrały między sobą już 194 spotkania. Do tej pory 53 zwycięstwa odnieśli Nietoperze, padło 49 remisów, a w 92 przypadkach wygrywali rywale. Pierwszy pojedynek miał miejsce 17 stycznia 1932 roku na Mestalla, kiedy to padł wynik bezbramkowy.

Najwyższy wynik w historii tej rywalizacji padł w 1949 roku. Valencia na własnym stadionie podejmowała Barcelonę, w ramach Copa Eva Duarte. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 7:4. Valencia w dogrywce strzeliła aż trzy bramki, dzięki czemu zapewniła sobie zwycięstwo. Ekipę prowadził trener Quincoces, a trzy gole strzelił pomocnik, Silvestre Igoa Garciandia.

Na Camp Nou w tym wieku gole strzelało 15 Nietoperzy. Najwięcej trafień zaliczył David Villa, Baraja i Piatti trafiali po dwa razy, a jedną bramką pochwalić się mogą: Carlos Marchena, Salva Ballesta, Fabio Aurelio, Aimar, Rufete, Carew, Ricardo Oliveira, Fiore, Pablo Hernández, Paco Alcácer, Dani Parejo i Santi Mina.

Ostatnie spotkania to istna sinusoida. Trzy wygrane Barcelony, dwa remisy i jeden tryumf Valencii. Bilans bramkowy 6:15, w dużej mierze wykręcony na korzyść dzisiejszych gospodarzy podczas przegranego przez podopiecznych Garry’ego Neville’a meczu, 0:7. Co ciekawe, dwa miesiące później Valencia zdołała wygrać i to na Camp Nou. Jak widać spotkania pomiędzy tymi ekipami wymykają się jakiejkolwiek logice.

Margines błędu wyczerpany?

Mecze z Barceloną zawsze są elementem szczególnej mobilizacji ze strony Valencii. Co do tego nie ma wątpliwości i nawet kiedy klub tkwił w największym bagnie, zazwyczaj Nietoperze w starciu z Blaugraną spisywali się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich potyczkach. Dzisiaj podopieczni Voro będą mieli kolejną szansę udowodnić sensowność takiego stwierdzenia.

Problem tkwi w tym, że mobilizacji nie brakuje także w ekipie Luisa Enrique. Po tryumfie nad PSG, nadszedł gorszy mecz z Deportivo i kolejne roztrwonione punkty. Jeśli podopieczni Lucho myślą jeszcze o zdobyciu tytułu mistrza Hiszpanii, nie mogą sobie pozwolić na wiele więcej takich wpadek, a już seria, choćby dwóch, może się okazać gwoździem do trumny.

Przed takimi spotkaniami zawsze pojawia się wiele często sprzecznych informacji. Jedną z ciekawszych był możliwy manewr na prawej stronie obrony. Dwójka Cancelo i Montoya na tej flance, aby podwoić Neymara i uprzykrzyć mu życie. Czy to dobry pomysł, przekonamy się jeśli na taki manewr zdecyduje się Voro.

Valencii zdecydowanie brakuje szerokiej ławki, zwłaszcza jeśli chodzi o pozycje ofensywne. Tutaj grać będzie musiał Zaza, a obok, ktoś z dwójki Orrellana – Munir, o ile oczywiście Orellana nie zostanie wystawiony na 10-tce. Środek pola pozostaje niewiadomą. Przewidywania składów nie podejmują się zresztą lokalne dzienniki.

Najważniejsza w tym spotkaniu będzie koncentracja. Przede wszystkim Valencia nie może stracić szybko bramki… a wręcz nie może sobie pozwolić na stracenie jej przed trafieniem do bramki Barcelony. Podopieczni Voro zupełnie wtedy się rozklejają i nawet jeśli do tamtego momentu gra wyglądała nieźle, nagle wszystko się sypie, a przeciwnik ma ułatwione zadanie. Jeden indywidualny błąd może przesądzić o losach tego meczu. Jeśli takowych jednak zabraknie, możemy być świadkami bardzo ciekawego widowiska.

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody funduje sklep piłkarski ISS-sport oferujący oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. siarka00719.03.2017; 19:14
siarka007Znak zapytania. Nie mam pojęcia czy obstawiać spektakularne zwycięstwo, porażkę w końcówce po jakiejś grze aktorskiej i karnym / czerwieni czy totalną demolkę Barcelony. Nie wymagam punktów, ale dobrej gry - a i owszem.