VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Atlético — zapowiedź

Krystian Porębski | Marcin Śliwnicki | Marek Dubie, 01.10.2016; 21:44

Do trzech razy sztuka, Panie Voro

Dwa zwycięstwa z rzędu, ale passa może zostać przerwana już w niedzielne południe. Na Mestalla przyjeżdża ekipa Cholo, czyli rywal znacznie silniejszy od poprzednich przeciwników. Co pokaże drużyna dowodzona przez Voro?

Z obozu rywala

O sytuacji Atletico wypowiedział się Marek Dubielecki, redaktor Atletico Poland:

"To był jeden z najlepszych naszych meczów pod moją wodzą" - powiedział Simeone po spotkaniu z Bayernem. W środę niemal wszystko funkcjonowało jak w szwajcarskim zegarku. Co prawda ciężko się spodziewać, by zaledwie kilka dni później na Mestalla udało się powtórzyć tak fantastyczny i intensywny występ, ale zdecydowana większość kibiców nie ma wątpliwości, że ich ulubieńcy jadą do Walencji po trzy punkty.

Po dwóch pierwszych kolejkach początek sezonu w wykonaniu Atlético uznawano za mocno przeciętny. Jak pokazały jednak kolejne tygodnie, remisy z Alavés i Leganés nie były wcale aż tak złymi wynikami. Na całe szczęście po spotkaniu na Butarque przyszła przerwa na mecze reprezentacji, po której Colchoneros zaczęli się rozkręcać. Znakomita druga połowa z Celtą, udany wyjazd do Eindhoven, partidazo ze Sportingiem i cenny punkt na Camp Nou - z meczu na mecz wszystko wygląda coraz lepiej.

W poprzednim sezonie wydawało się, że Simeone osiągnął już perfekcję pod względem gry w defensywie, ale okazuje się, że Rojiblancos potrafią bronić jeszcze lepiej. W pierwszych ośmiu spotkaniach udało się stracić zaledwie dwie bramki, co jest najlepsza laurką dla obrony z Madrytu. Niesamowity progres zaliczył Savić, który wyrósł na idealnego partnera dla Godína, który może jednak na Mestalla nie zagrać. Choć Cholo powołał go na starcie z Valencią, to biorąc pod uwagę jego świeże problemy z kostką, głupotą byłoby ryzykowanie i wystawianie do gry. Na szczęście w odwodzie jest Lucas, który - mimo młodego wieku - nie pęka przed nikim, a w poprzednich rozgrywkach poradził już sobie z zatrzymaniem Nietoperzy na ich stadionie.

Formę życia podtrzymuje Filipe, który zasuwa od jednego do drugiego pola karnego, ośmieszając rywali zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Do gry w środku pola dorósł Koke, który przesunięty z pseudo-skrzydła powoli coraz lepiej radzi sobie z dźwiganiem całej odpowiedzialności za grę Atlético i przekłada formę z reprezentacji na dyspozycję w klubie. Miejsce na skrzydle na dobre wywalczył sobie Carrasco, a pod bramką przeciwnika nie zawodzi Griezmann.

Szukając szans Valencii zwróciłbym uwagę na zmęczenie po wyczerpującym meczu z Bayernem oraz to, że Colchoneros nadal przydarzają się spotkania, w których piłka po prostu nie chce wpaść do siatki. Tak było w niedawnym starciu z Deportivo, więc przy odpowiedniej dyspozycji Diego Alvesa może nie pomóc nawet ogromny wachlarz rozwiązań, jaki w ofensywie ma Cholo. Największą bronią Nietoperzy, w moim odczuciu, będzie jednak Mestalla, bowiem Rojiblancos nigdy nie służyło i nie służy walenckie powietrze. Jako realista ciągnący w stronę pesymizmu, przeczuwam bramkowy remis.

Zapraszamy również do zapoznania się z obszerną zapowiedzią niedzielnego meczu na polskim portalu naszych rywali.

Z lotu Nietoperza

Odpowiedzi udzielił Marcin Śliwnicki:

Niedziela, godzina 12, warunki nie sprzyjają grze w piłkę…

Tak samo jak na pisanie zapowiedzi… Ale niestety, terminarzem rządzą prawa do transmisji i pozostaje się do tego przyzwyczaić. Wpływ azjatyckiego kapitału…

Na poważnie jednak, ostatni mecz Voro, przynajmniej na jakiś czas. Myślisz, że są jakiekolwiek szanse na niespodziankę?

Oczywiście, Materace grają w kratkę. Oczywiście, to oni będą faworytem, to jest bezsprzeczne. Ale kto wie, futbol bywa nieprzewidywalny, a i my kiedyś musimy zaskoczyć mocniejszego rywala. Może magia Voro znowu zadziała. Oby, bo szkoda, żeby popsuł sobie procent zwycięstw.

Powinniśmy żałować, że wieloletni delegat nawet nie myśli o objęciu sterów Valencii na stałe?

Wiele razy nas ratował, ale jeśli on nie chce zostać trenerem, a woli swoją dotychczasową funkcję, to ja to szanuję. Zwłaszcza za jego zasługi dla klubu musimy to zrozumieć.

Chociaż wraz z powrotem na Mestalla Juan Cruz Sola, tym razem w już w funkcji nie bezpośrednio związanej z prowadzeniem drużyny, powinniśmy dziękować, że mamy takiego delegata. Wszakże to Juan Cruz wywinął numer Benitezowi, taki jaki ostatnio Real przeżywał z Czeryszewem czy Legia z Bereszyńskim…

Nie można sądzić, że byłby w stanie popełnić ten błąd drugi raz. Ja się cieszę, że ktoś z Walencji trafia do zarządu, bo może to będzie miało dobry wpływ na singapurski zarząd. Jest jakaś szansa, że zaczną, za jego pośrednictwem, rozumieć valencianisimo. Wreszcie…

Prandelli to dobry wybór?

Każdy na pewno powie, że lepszy od poprzednich. Bo wreszcie sprawdzony. Poza tym kilkukrotnie zbudował fajne zespoły. Ja boję się tylko zalewu Włochów, ale to jedyny minusik jaki na teraz dostrzegam. Mam nadzieję, że opanuje naszych piłkarzy i wykaże się przy tym charyzmą, bo tego brakowało ostatnio.

Pojawiają się pierwsze plotki o tym, kogo sobie Cesare na Mestalla życzy. Widzisz kogoś z nich w naszym zespole? Sam z siebie wskazałbyś jakiegoś zawodnika z Serie A? Dla mnie marzeniem jest Lorenzo Isigne, ale oczywiście jest to marzenie nieosiągalne…

Nie znam dobrze włoskiego rynku, Serie A oglądam sporadycznie. Pewnie znajdzie się kilka ciekawych nazwisk, które moglibyśmy pozyskać, ale… wiesz, ja jestem zwolennikiem oparcia drużyny o rodzimych graczy. A najlepiej o wychowanków, tak jak było to dawniej.

Tymczasem Valencię ma spotkać kolejna kara, tym razem w wysokości 5 mln €. Ponownie demony przeszłości, za które podziękować możemy Manolo Llorente.

Z naszej perspektywy ciężko oceniać, bo prawdy o różnych „biznesach” byłych czy obecnych włodarzy Valencii nie poznamy nigdy. Ale co tu dużo gadać, nieszczęścia chodzą parami. Albo trójkami. Albo w wieloosobowych grupach, jeśli mówimy o Valencii…

Z Atletico skomasowana obrona, taktyka wyważona, czy na hurra i może się uda? Z Voro raczej powinniśmy się spodziewać jednego. Czyli zaangażowania. Czyżby typowy mecz walki? To zależy ile wytrwamy bez straty gola. Jeśli Atleti szybko zdobędzie bramkę, to nawet to zaangażowanie będzie ciężko utrzymać. Ale uważam, że powinniśmy zagrać odważnie. Nie iść na wymianę ciosów, ale nie dać się też zepchnąć. Bo ich atak jest lepszy od naszej obrony. Dlatego obrona tego meczu nie wygramy.

Wyrwać punkty siłą woli

O taktyce na mecz z ekipą Cholo nie ma co dywagować. Najważniejszy punkt to danie z siebie absolutnie wszystkiego, zostawienie zdrowia i serca na boisku. Bez tego w niedzielne południe nie ma mowy o uzyskaniu choćby jednego punktu.

Rojiblancos grają ostatnio ofensywniej, powoli ewoluują wraz z trenerem do ekipy, która nie tylko dysponuje fantastyczną linią obrony i ogólnie zespołem, który jako kolektyw pracuje aby jak najbardziej uprzykrzyć życie atakującemu rywalowi. Drużyna z Madrytu najzwyczajniej w świecie, jako jeden z topowych klubów nie tylko w Hiszpanii, ale i w Europie, musi atakować, bo trudno oczekiwać, że ekipy znacznie niżej notowane będą chciały się otwierać i dawać szanse na kontrę, kiedy na szpicy jest choćby Griezmann.

Dlatego w spotkaniu z Valencią, nawet mimo tego, że odbywać się będzie na Mestalla, to zespół ze stolicy powinien przejąć inicjatywę i prowadzić grę. Oczywiście w granicach rozsądku i nie porównujemy tu ich do Barcelony, czy Jemezowego Rayo, ale jednak.

Najważniejszym ogniwem walenckiego ataku są teraz Nani i Gaya. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Podczas gdy piłkarze występujący na prawej stronie boiska kopią się po czołach, ci dwaj dają prawdziwą jakość w ofensywie i stanowią realne zagrożenie dla przeciwników. Tak powinno być również w starciu z Colchoneros. Ważne zapewne będą stałe fragmenty gry i tu najwięcej strachu. Jeśli zawodnicy Cholo będą tak kryci w polu karnym, jak Alexander Szymanowski w ostatnim meczu, to biada nam, biada…

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody funduje sklep piłkarski ISS-sport oferujący oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie do odwiedzenia naszego kanału IRC!, strony Lajfy.com, gdzie w trakcie meczu trwać będzie relacja tekstowa oraz strony sporticos.com, która prezentuje statystyki związane z meczami piłkarskimi.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (7)

KOMENTARZE

1. szogun01.10.2016; 21:57
Może ktoś przybliżyć coś więcej o tej karze 5 mln ?
2. Marecki3101.10.2016; 22:25
tak jak napisalem mega ciezki mecz! szogun troche sie boie ze Atletiko i przemeczenie nie pasuja do siebie, pokazali to w zeszlym sezonie zapierniczajac i eliminujac najlepszych w drodze do finalu LM. Ale moze sie myle jutro sie przekonamy. Licze po cichu na remis.
3. woker18201.10.2016; 23:00
woker182@Szogun świeża sprawa, którą poruszyło dzisiaj PD, jest mało szczegółów w tej sprawie. Znów dotyczy rządów Manuela Llorente i chodzi o sprawy podatkowe. Łącznie straciliśmy na dwie kary 31,2 mln €. Kolejno:

1. 20,4 mln € - komisja europejska - nieuczciwa konkurencja,
2. 2,9 mln € - odsetki od powyższej kary,
3. 5,3 mln € - kara za jakieś różnice w zeznaniach podatkówych

Skąd z 28 mln € robi się 31,2 mln €, nie mam pojęcia. Być może jeszcze za coś dostaliśmy po głowie.

Obie sprawy nie są jeszcze zamknięte, stąd zapewne rozbieżności.
4. billie02.10.2016; 09:23
billieA ja akurat mam dzisiaj dyżur do 17:00, taki szlagier, jak żyć. Trzy punkty potrzebne jak tlen, Atletico nie lubi grać na Mestalla a z góry będzie przecież zerkał nowy trener, muszą się spiąć. Minimum dla mnie to remis - pod warunkiem, że w dobrym stylu, nie taki z serii "wymęczonych" - myślę, że dadzą radę.

Amunt Valencia!
5. poras1002.10.2016; 10:04
poras10Gdzie w wwa mozna sie wybrać do baru jakiegos spoko na ten meczyk ?
6. kOst02.10.2016; 11:05
kOstBierhalle Arkadia.
7. kOst02.10.2016; 11:09
kOstCo do meczu myślę, że to będzie przełomowe spotkanie. Nasi przeważnie nie licząc sporadycznych potknięć potrafią sprężyć się na wielką trójkę. Być może skończy się przegraną w 90' ale na bank powalczymy, ja upatruję szansę w zmęczeniu i kontuzjach ŚO Atletico. Marzę o wygranej, liczę na remis a obawiam się przegranej w ostatnich minutach po równej walce.