VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Piąty mecz z rzędu bez wygranej w lidze

Bartłomiej Płonka, 19.12.2015; 18:03

Strata punktów z Getafe

Valencia tylko zremisowała 2:2 na własnym boisku w spotkaniu 16. kolejki La Liga z Getafe. Wszystkie gole padły jeszcze w pierwszej połowie, a dla Los Ches, którzy dwukrotnie doprowadzali do remisu, trafiali Paco i Mina. W drugiej części obie drużyny mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz ostatecznie mecz zakończył się remisem.

Gary Neville dokonał trzech zmian względem ostatniego ligowego spotkania z Eibar. Do jedenastki wskoczyli Gayá, Parejo oraz Piatti. Tymczasem po drugiej stronie barykady pomiędzy słupkami oglądaliśmy starego znajomego, Vicente Guaitę.

Mecz z animuszem rozpoczęli gospodarze, którzy mieli minimalną przewagę nad rywalami, jednakże ich ataki szybko zostały zgaszone w najgorszy sposób. W 10. minucie, po pierwszym ataku ze strony Getafe doszło do faulu Gayi, wobec czego miejsce miał rzut wolny tuż sprzed pola karnego. Z prezentu skorzystał Pablo Sarabia, który pięknym uderzeniem pokonał Jaume.

Valencia szybko chciała rzucić się na Getafe i odpowiedź przyszła niedługo potem, bowiem już po pięciu minutach! Cancelo posłał w pole karne precyzyjne dośrodkowanie, a tam idealnie z piłką spotkał się Paco i potężnym uderzeniem z woleja doprowadził do remisu!

W grze Valencii, choć było widać walkę i zaangażowanie, oglądaliśmy sporo niedokładności. Ta wyszła bokiem Aymenowi Abdennourowi, który w 23. minucie niechlujnie podał do partnera, piłkę przejął Scepović, po czym futbolówka trafiła do Lafity, by ostatecznie znaleźć się w siatce. Getafe znów prowadziło.

Gra Valencii nie układała się tak, jak można było się tego spodziewać. Na domiar złego raptem po nieco ponad trzydziestu minutach gry boisko musiał opuścić kontuzjowany José Gayà, a jego miejsce zajął Santi Mina, by wspomóc w ataku Paco Alcácera. Tym samym na lewą flankę przesunął się Joao Cancelo.

Efekt przyszedł nad wyraz szybko. Cancelo świetnie zwiódł przeciwników, dograł piłkę do Paco, a po dośrodkowaniu wychowanka Valencii akcję uderzeniem na pustą bramkę zakończył wprowadzony chwilę wcześniej Mina. Ponownie remis!

Do końca pierwszej połowy Valencia naciskała Getafe i mogła nawet objąć prowadzenie. Najbliżej szczęścia był Danilo Barbosa, który znalazł się w niezłej sytuacji do uderzenia, z czego skorzystał, jednak piłkę na rzut rożny odbił Guaita.

Po wznowieniu gry zdecydowaną kontrolę nad spotkaniem przejęła Valencia, która z każda minutą była coraz bliżej zdobycia bramki. Poprawa w grze była widoczna, ale najbardziej cieszyć mógł fakt, iż piłkarzom Neville'a przede wszystkim chciało się walczyć, co niejednokrotnie było nagradzane brawami. Tymczasem na placu gry pojawili się Negredo oraz De Paul.

Jedynym kłopotem był jednak brak ostatniego podania i skuteczności. Pomimo optycznej przewagi gospodarze nie byli w stanie zdobyć gola na 3:2, chociaż piłka przynajmniej kilkanaście razy gościła w polu karnym Getafe. Przy okazji nie obyło się bez kontrowersji, bowiem po uderzeniu Parejo z rzutu wolnego futbolówkę odbił Guaita, lecz niewykluczone, iż miało to miejsce już za linią bramkową.

Szczególnie dramatyczna była końcówka spotkania, bowiem nieoczekiwanie to przyjezdni mogli zakończyć spotkanie z trzema punktami. Do takiego scenariusza o mały włos nie doprowadził Angel Lafita, który najpierw nie trafił w piłkę znajdując się pięć metrów od bramki, a chwilę później mocno uderzył w poprzeczkę.

Pomimo walki i zaangażowania w grze Valencii nie udało się zdobyć trzech punktów, co oznacza jednak końcowe rozczarowanie. Niestety jest to już piąty mecz bez zwycięstwa z rzędu w lidze, a TOP4 powoli się oddala. Tymczasem w najbliższej przyszłości przed „Nietoperzami” pojedynki z Villarreal i Realem Madryt.

La Liga, 16. kolejka: Valencia 2:2 (2:2) Getafe

Gole: 0:1 Sarabia 10. min, 1:1 Paco 15. min, 1:2 Lafita 1:2, 2:2 Mina 35. min

Valencia CF: Jaume Doménech, Barragán, Mustafi, Abdennour, Gayá (Santi Mina, m. 33), Parejo, Danilo (De Paul, m. 85), André Gomes, Joao Cancelo, Piatti (Negredo, m. 72), Paco Alcácer.

Getafe: Guaita, Damián Suárez, Cala, Alexis, Roberto Lago (Yoda, m. 60), Juan Rodríguez, Lacen, Sarabia, Víctor Rodríguez (Pedro León, m. 69), Lafita, Scepovic (Álvaro, m. 80).

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (6)

KOMENTARZE

1. Qnick198619.12.2015; 18:19
Qnick1986W meczu ligowym ostatnim razem straciliśmy 2 bramki 17 stycznia (3:2 z Almerią). Twierdza Mestalla...
2. davidvilla19.12.2015; 20:07
Przynajmniej był wesoły futbol i show, jak w Premier League ;p Do ipadów pro Neville powinien jeszcze dołożyć darmowy popkorn dla wszystkich kibiców, coby nikt już nie miał wątpliwości co do jego wkładu w zespół :D

3. Vicente7319.12.2015; 20:07
Vicente73Łał, 2-2 z Getafe... A w następnej kolejce łomot z Villarreal??? :/
4. grzesiu 8319.12.2015; 20:11
Najgorsze jest to że jak z Villarrealem i Realem nie zdobędziemy 4-6 pkt to o Lidze Mistrzów możemy zapomnieć, bo straty już będą dość duże.
5. wotek2119.12.2015; 22:11
wotek21Nie chce być pesymistą, ale tu by trzeba cudu żeby w przyszłym roku były europejskie puchary. Niestety. Trenera chyba będzie trzeba oceniać w styczniu najwcześniej, na moje to gracze są fizycznie zajechani bo widać że chcą grać ale... Oby było już tylko lepiej, poza tym zawsze można się podniecać remisem z barcą.. :/
6. mariofix20.12.2015; 12:22
mariofixMoim zdaniem wszystko wygląda lepiej, lecz brakuje wyników.
Trzeba dać Santosa za Abdennoura i wszystko zacznie grać