VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Szczęśliwy remis z Eibar

Bartłomiej Płonka, 13.12.2015; 18:09

Czwarty mecz bez zwycięstwa w lidze

Szczęśliwie, bo szczęśliwie ale Valencia zremisowała w wyjazdowym starciu z Eibar 1:1. Bliżej wygranej byli gospodarze, którzy prowadzili 1:0, a drugiej połowie kilkadziesiąt minut grali w przewadze jednego zawodnika, lecz nie wykorzystali rzutu karnego. Ostatecznie samobójczy gol Junci przesądził o tym, że spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Podobnie, jak w spotkaniu z Lyonem Gary Neville odważył dokonać się znaczących ruchów w składzie. Swoją szansę na lewej stronie obrony otrzymał Lucas Orban, a w środku pola — wobec nieobecności Enzo i Parejo — pojawił się André Gomes, który miał za sobą tylko kilka dni treningów od powrotu do zdrowia.

Spotkanie wprawdzie nie miało należeć do najłatwiejszych, ale z pewnością kibice liczyli, że zobaczą, choć minimalny progres w grze „Nietoperzy”. Niestety nic z tych rzeczy nie miało miejsca, bowiem od początku postawa podopiecznych Neville'a była daleka od właściwej — chwilami znów oglądaliśmy Valencię siermiężną i bezsilną, a kontrolę nad meczem z minuty na minutę przejmował Eibar.

Gospodarze regularnie i za każdym razem coraz groźniej nacierali na bramkę Jaume. To właśnie 25-letni golkiper ratował Los Ches przed startą gola chociażby takimi paradami…

O meczu można szybko zapomnieć, ale ta interwencja Jaume na długo zostanie nam w pamięci: https://vine.co/v/iZEBYz9UuYU

Posted by VCF.PL on 13 grudnia 2015

Gol dla Eibar wisiał na włosku i w końcu padł w końcówce pierwszej części spotkania. W akcji na skrzydle Capa nad wyraz prosto ograł Orbana, z asekuracją nie zdążył Abdennour, a piłka została zagrana wzdłuż linii bramkowej, gdzie znalazł się Enrich i choć miał drobne kłopoty, to umieścił futbolówkę w siatce. 1:0 dla Eibar.

Jak wspominaliśmy, gra Valencii kolejny raz wyglądała bardzo blado, lecz Neville widząc boiskowe wydarzenia od drugiej połowy posłał na murawę Pablo Piattiego, który zmienił De Paula, a intensywną rozgrzewkę rozpoczął Álvaro Negredo. Oznaczało jasny sygnał — ruszamy na rywala.

Wiele skomplikowała jednak sytuacja, która miała miejsce po godzinie gry w polu karnym Valencii. Po zamieszaniu w szesnastce doszło do pojedynku główkowego, w którym starli się Dani Garcia i Lucas Orban, po czym zawodnik miejscowych padł, niczym rażony piorunem, a sędzia — ku zaskoczeniu wszystkich Valencianistas — wskazał na wapno, a obrońcy Los Ches pokazał czerwony kartonik! Sprawiedliwości stało się jednak zadość, bowiem ponownie na wysokości zadania stanął Jaume Domenech i tym razem obronił uderzenie Saula Berjona z jedenastu metrów, poprzez co Valencia pozostała w grze!

Tymczasem minuty leciały coraz szybciej, a wynik wciąż był niezadowalający, wobec czego Neville postawił wszystko na jedną kartę — oprócz Gayi, który musiał awaryjnie pojawić się na boisku, do gry na ostatni kwadrans posłany został także wcześniej wspomniany Álvaro Negredo! Hiszpan swoją obecność zaznaczył już po kilku chwilach! W 84. minucie El Tiburon odnalazł się podczas zamieszania w polu karnym Eibar, po czym chciał skierować piłkę do André Gomesa, lecz futbolówka po przypadkowym zagraniu Davida Junci trafiła do siatki! Tym samym poprzez trafienie samobójcze „Nietoperze”, choć szczęśliwie, to doprowadzili do remisu!

Pomimo, iż z przebiegu całego spotkania walenccy piłkarze nie zasługiwali nawet na remis, to ostatecznie ów mecz mogli wygrać. W samej końcówce udało się skontrować rywala jednym podaniem do Paco, który wygrał pojedynek z Ivanem Ramisem, po czym napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz defensor gospodarzy zdążył podciąć Alcácera jeszcze przed polem karnym. Obrońca Eibar zobaczył czerwoną kartkę, a Valencii pozostał jedynie rzut wolny, którego próbował spożytkować sam poszkodowany, ale piłka po uderzeniu Paco wylądowała na trybunach.

Niełatwo było oglądać Valencię w tym spotkaniu, lecz pozostają małe przesłanki, iż niebawem wszystko może wrócić do normy. Chociaż przed meczem jeden punkt w starciu z Eibar niewielu wzięłoby w ciemno, to jednak wydaje się, że z przebiegu spotkania ów remis należy szanować. Teraz przed ekipą Neville`a ligowy pojedynek z Getafe, a po drodze rewanżowa formalność w Pucharze Króla z Barakaldo.

La Liga, 15. kolejka: Eibar 1:1 (1:0) Valencia

Gole: 1:0 Enrich 45. min, 1:1 Junca (sam.) 84. min

Eibar: Riesgo, Capa, Dos Santos, Ramis (czerwona kartka, 90+2 min), Juncà, Escalante, Dani García, Saúl Berjón (Inui, m. 84), Keko Hajrovic, m. 43), Enrich, Borja Bastón (Adrian, m. 77).

Valencia CF: Jaume Doménech, Abdennour, Mustafi, Barragán (Negredo, m. 75), Orban (czerwona kartka 62. min); Javi Fuego, André Gomes, Danilo (Gayà, m. 67), De Paul, Cancelo, Paco Alcácer.

Kategoria: Mecze | wlasne skomentuj Skomentuj (4)

KOMENTARZE

1. LimaK13.12.2015; 18:57
Bardzo słaba gra :/
Eibar był dziś lepszym zespołem...
2. caldinho13.12.2015; 20:08
caldinhoWidziałem tylko końcówkę pierwszej i drugą połowę, ale zawodnicy Eibar nas robili jak chcieli, potrafili ładnie i precyzyjnie skontrować oraz rozciągać grę tak, że nie mieliśmy szans na odbiór. Wkurza mnie, że niemal w każdym meczu nie potrafimy przejąć piłki w sytuacjach przypadkowych ,gdzie piłka jest odbita od kogoś itp. nasi jak cielaki latają wtedy, przykładowo: inna drużyna wybija na oślep (albo i nie) i ich zawodnik piłkę przejmie, jak nasi wybija to do przeciwnika lub w aut. Znów mecz uratował Jaume.
3. nokaut13.12.2015; 23:24
nokautNie weim czy ktos zwraca jakos uwage na prace sedziow w lidze hiszpanskiej, ale poziom sedziowania z roku na roku jest slabszy... nie chodzi mi konkretnie o sytuacje z karnym, ale ogol calej ligi. Poziom sedziow jest delikatnie rzecz ujmujac daleki od idealow:)
4. pedro915.12.2015; 00:08
Sędziowie hiszpańscy chyba równają do naszych, a do tego cechuje ich upodobanie do nadgorliwości, okazywania swojej wyższości i władzy niemal w każdej sytuacji. Niektórzy uwielbiają pokazywać siebie tzn. kartki, z byle powodu.

Co do meczu - drużyna przypomina teraz ruinę. To spuścizna rządów NunoMendesa.
Co ten biedny Neville mógł zrobić, kiedy np. taki Cancelo (więcej "wart" niż cały Eibar) nie wykonał dobrze ani jednego dośrodkowania?
Trochę rozruszali ten zatarty mechanizm Piatti i Negredo. Paco też miał przebłyski. No, ale bez Jaume zostalibyśmy zupełnie ośmieszeni.