VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Celta Vigo vs. Valencia — zapowiedź

Bartłomiej Płonka | Marcin Śliwnicki | Tomasz Piet, 07.11.2015; 11:53

Skazani na porażkę?

Chociaż nieliczni mogli się tego spodziewać, to przed spotkaniem na Estadio Balaídos z Celtą Vigo, zdecydowanym faworytem spotkania wydają być się gospodarze. Czy podopiecznych Nuno zgodnie z planem czekają srogie baty czy jednak Valencia będzie w stanie wznieść się na wyżyny obecnych możliwości i postawić Celcie trudniejsze warunki?

Okiem eksperta

Wypowiedzi udzielił Tomasz Pietrzyk redaktor Ole Magazyn:

Jak każdy zauroczony jestem futbolem uprawianym przez Celtę. Ale chyba jako jedyny poczynań chłopców Berizzo nie traktuję w kategoriach rewelacji.. Owszem, Celestes są niespodzianką bieżących rozgrywek, ale na to zapowiadało się. Minęło dziewięć lat rządów Carlosa Mouriño, więc jest to czas rozkwitu owoców jego pracy. Zatem jaka to niespodzianka/rewelacja?

A owoce (dokładniej — owoc) tego wysiłku kosztują też w Valencii. Młodzież. Za niemałe pieniądze w biało-czarnym stroju już biega Santi Mina, ale to tylko przykład tego, co w Vigo jest codziennością. Eduardo Berizzo sukcesywnie kontynuuje dzieło Luisa Enrique, z tym, że Argentyńczyk czyni to nieco twardszą ręką. Zbalansowanie talentu absolwentów cantery z doświadczeniem starszych uczyniło Celtę drużyną momentami kompletną. Z jednej strony wściekłość i ambicja, z drugiej — doświadczenie i pokora. Toto jedynie wyważył miksturę z mieszaniny dwóch światów.

Celta jest ofensywna i do bólu przypomina Barcelonę z najlepszych lat. Wysoki pressing, posiadanie futbolówki, duża szybkość, niewysocy wykonawcy: z zabójczym trio w ataku i bramkarzem o nieidealnych predyspozycjach. Brzmi znajomo? Nawet w biografiach kilku zawodników po oczach wali staż w Dumie Katalonii. Największą furorę robi tridente NOA. Nolito, Orellana i Aspas. Zwróciłbym jednak uwagę na drugie, „ciche” tridente. Wass, Augusto i Hernández. Trzech kreatywnych pomocników, przerobionych na defpomów — każdy z osobna i wespół daje absolutne maksimum i nakręca, nieprawdopodobnymi podaniami oraz odbiorami, wyżej ustawioną trójcę. Obrona mimo wszystko potrzebuje jeszcze warsztatu.

Z bieżących doniesień wiem, że niepewny jest występ Iago Aspasa w sobotnie popołudnie. Ale brak wychowanka Celty jedynie wykruszy literkę „A” ze wspomnianego trójkąta. Zastąpi je „G” Johna Guidetti’ego. Szwed jest spragniony gry i goli (bardziej tego drugiego). Tak czy siak będzie niebezpiecznie pod bramką Valencii. Zabraknie też Gustavo Cabrala, pokutującego czerwoną kartkę, no i z bramki Sergio Álvareza w każdej chwili może wypchnąć młody Rubén Blanco. Reszta raczej wyjdzie bez zmian.

Za faworyta uważam Celtę. Galisyjczycy grają „seksi-futbol”, nieporównywalny z tym, co aktualnie wyprawiają Nietoperze. Na dodatek nie czują w nogach trudów Champions League. Balaídos będzie porównywalnie głośne i przerażające, co w meczu z Realem Madryt, to następny atut. Ale nie pogniewam się, jeśli Los Ches podyktują twardą grę, wymuszając większą adrenalinę na obu drużynach, a na nas większe emocje

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Marcin Śliwnicki:

Beznadziejny mecz w Gandawie sprawił, że pod znakiem zapytania stanął awans z grupy Ligi Mistrzów. Los Ches stać na rozegranie jeszcze gorszej partii czy może być już tylko lepiej?

Nie sądziłem, że można zagrać tak katastrofalnie jak w Belgii, więc teraz nie popełnię tego błędu — może być gorzej. Choć to wydaje się wręcz niewyobrażalne i zaciąga szopenhaueryzmem. Mimo to myślę, że awans wciąż jest w zasięgu, ale trzeba po prostu zacząć grać w piłkę. Tylko i aż tyle.

Spodziewałeś się przed startem sezonu, że Celta może być nazywana zdecydowanym faworytem pojedynku z Valencią?

Spodziewałem się na pewno, że będzie rywalem wymagającym, może nawet równorzędnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę naszą pretemporadę, która — delikatnie mówiąc — optymizmem nie napawała. Obecnie nazwałbym ją faworytem, ale niezdecydowanym. Valencia to dalej zespół, który ma umiejętności, o tym zapominać nie wolno.

Jeżeli mówi się, że Celta w tym sezonie gra „seksi-futbol”, to co powiedzieć o postawie Valencii?

Że oglądać jej mecze to jak dobrowolnie chodzić do ubojni na odbywające się tam „spektakle”. Pomijając brak wyników, gra wygląda jakby zawodnicy przed meczem pracowali w kamieniołomach, a taktykę dobierał trzylatek na podstawie tego, co ułoży z klocków. Choć mam wrażenie, że jego wybory mogłyby być nawet logiczniejsze.

Nuno kolejny raz nie powołał do kadry Álvaro Negredo, a pomiędzy panami miało zaiskrzyć na piątkowym treningu. Portugalczyk twierdzi jednak, że sytuacji napastnika nie należy porównywać z tą Pereiry sprzed roku, w takim razie, co chodzi?

Oczywiście, że nie można porównywać. Teraz Portugalczyk jest jeszcze bardziej niesprawiedliwy i bezczelny, bo próbuje oszukiwać kibiców. W przypadku Pereiry otwarcie twierdził, że nie widzi dla Joao miejsca w składzie. Jeśli chodzi o Álvaro, to wniosek jest jeden — Hiszpan powiedział trenerowi, co o nim myśli i teraz za to cierpi.

Nuno na przedmeczowej konferencji prasowej stwierdził jasno — jesteśmy zjednoczeni. Zakłamywanie smutnej rzeczywistości?

Nie wiem z kim się jednoczy, bo na pewno nie z drużyną. A ta tym bardziej nie ma ochoty jednoczyć się z nim. Słowa tak puste, że aż oczy od czytania ich zapisu bolą. Nie wiem tylko, czy Nuno naprawdę w to wierzy, czy może łapie się takich zagrywek jak tonący brzytwy…

Jedną z najgorszych postaci na boisku w starciu z Gent był Dani Parejo. Czy Twoim zdaniem Nuno powinien, podobnie jak w starciu z Levante, posadzić Hiszpana na ławce? Jednocześnie należy pamiętać, że za kartki pauzować będzie Enzo Perez.

Może Dani jak przystało na kapitana postanowił pomóc zespołowi i grał tak, żeby szybciej zwolniono Nuno? A poważnie — nie mamy zastępstwa. Bo kto, Danilo? Potencjał jest, ale nie wiadomo czy udźwignie ciężar. Poza tym im gorzej gra Parejo, tym bardziej rosną szanse, że zdobędzie bramkę.

Wielkie powroty

Latem bieżącego roku Santi Mina za 10 mln € zamienił Celtę na Valencię. Młody piłkarz mówił wówczas, iż jest to dla niego absolutny krok w przód, jednak na ten moment sezonu to Celta znajduje kilka kroków przed Valencią. Drugim piłkarzem, który ponownie odwiedzi Balaídos jest Yoel, lecz 27letni bramkarz — w przeciwieństwie do Miny — nie może liczyć na miejsce w składzie.

Przypuszczalny skład

W bramce walenckiego zespołu ponownie stanąć ma Jaume Domenech. Dla 25-latka będzie to już trzynasty mecz z rzędu pomiędzy słupkami w koszulce seniorskiej drużyny „Nietoperzy”, co jeszcze przed sezon wydawało się totalną abstrakcją. Do zestawienia linii obrony w porównaniu ze spotkaniem w Gandawie powrócić ma Joao Cancelo, a partnerem Mustafiego powinien być Rúben Vezo. Do zmian nie dojdzie na lewej stronie, gdzie kolejny mecz rozegrać ma José Gayá.

Pod nieobecność Enzo Péreza, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek, Nuno w środku pola najpewniej wystawi tercet, jaki sprawdzał się w wielu spotkaniach zeszłego sezonu — Fuego-Gomes-Parejo. Wydaje się jednak, że obecnie nie ma co liczyć na tak dobre funkcjonowanie owej trójki, z której najsłabszym ogniwem wydaje być się Dani Parejo. Przed tygodniem kapitan Valencii rozpoczął konfrontację z Levante na ławce, a w środowy pojedynek z Gent tylko potwierdził, że Hiszpanowi daleko do optymalnej formy.

Skrzydła mają zostać obsadzone przez młodzież. Kolejną okazję do gry otrzymać ma Santi Mina, a po drugiej stronie boiska znaleźć ma się będący w bardzo dobrej formie Zakaria Bakkali. Oznacza to, że spotkanie na ławce rozpocznie Sofiane Feghouli, który wciąż zmaga się z drobnym urazem. Na szpicy wystąpi Paco Alcácer.

Ostatnie spotkania

Pojedynki przeciwko Celcie w ostatnich dwóch sezonach nie należały do najprzyjemniejszych, a szczególnie te, które rozgrywane były w Galicji. W ubiegłbym sezonie zespół Nuno wybrał się na Balaídos po spektakularnym tryumfie nad Realem Madryt i zremisował 1:1 mając przy tym dużo szczęścia, bowiem to gospodarze przeważali, a do bramki Los Ches autorstwa Rodrigo walnie przyczynił się golkiper miejscowych.

Cofając się dwa sezony wstecz ówczesna drużyna Pizziego przegrała w Galicji z Celtą 1:2 i była to pierwsza porażka Argentyńczyka w roli trenera Valencii. Ostatnie zwycięstwo w Vigo Los Ches zanotowali w sezonie 12/13, kiedy Celta będąc beniaminkiem przegrała z ekipą prowadzoną przez Ernesto Valverde 0:1. Jedynego gola w ostatnich sekundach spotkania zdobył Nelson Valdez.

Teraz, w przeciwieństwie do tamtejszych spotkań, faworytem wydaje się Celta. Niestety bardzo smutno wygląda walencki krajobraz przed tym spotkaniem — wielu kibiców Los Ches jest w stanie przecierpieć nawet najgorszą porażkę byleby klub pożegnał się z Nuno. Czy sobotni pojedynek jest końcem Portugalczyka na Mestalla, czy może ten uratuje swoją posadę przynajmniej na kilka meczów, a zespół niespodziewanie wywiezie punkty z Balaídos? Początek meczu o godzinie 16.00

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody funduje sklep piłkarski ISS-sport oferujący oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie do odwiedzenia naszego kanału IRC! oraz strony Lajfy.com, gdzie w trakcie meczu trwać będzie relacja tekstowa.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. billie07.11.2015; 13:54
billiePrzy tej całej nagonce sam już nie wiem na czym polega kierowanie się dobrem klubu - życzyć ukochanej drużynie porażki i wmawiać sobie, że spowoduje ona zwolnienie niechcianego i odpowiedzialnego za złą atmosferę trenera czy życzyć drużynie zwycięstwa i powrotu na właściwe tory - kibice prędzej czy później tak czy siak wymuszą zwolnienie trenera. Wybieram to drugie - Valencia powinna dzisiaj zwyciężyć.

Amunt Valencia!