VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Jak przegrać na własne życzenie...

Dominik Piechota | Arkadiusz Bryzik, 15.01.2013; 23:07

...czyli pierwsza część trylogii

Marzenia o wygranej na Santiago Bernabéu możemy odwlec na przyszły sezon. Mimo optycznej przewagi w pierwszej połowie i kilkusetprocentowej sytuacji Jonasa w drugiej, Valencii nie udało się trafić do bramki Casillasa. Tym samym sytuacja przed rewanżem nie napawa optymizmem.

Jak wygląda typowy dzień sympatyka walenckiego klubu w dniu meczu z Realem Madryt? Sprawdźmy najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Interesant wstaje mocno rozemocjonowany z łoża, uświadamiając sobie, że dzisiaj obejrzy transmisję z uroczystości "święta futbolu". W miarę upływu dnia nerwowo spogląda na zegarek, by kontrolować ilość emocji, zostawiając energię na punkt kulminacyjny dnia. W międzyczasie - nie zwracając uwagi na obowiązki szkolne/domowe/związane z pracą - interesant przeszukuje Internet w celu znalezienie statystyk i ciekawostek. Wszystko w ramach przystosowania ciała do gorącej, meczowej atmosfery. Ostatecznie - w zależności od upodobań - interesant siada głęboko w fotelu, wybywa w kierunku miasta lub odpala brzęczący komputer, żeby za parę chwil oglądać prawdziwe "show". Tradycyjnie, wspomagany napojami i stosownym jedzeniem wyczekuje na pierwszy gwizdek sędziego, który za kilkadziesiąt minut będzie największym bohaterem meczu. Nastaje chwila refleksji: "Przecież Real Madryt to światowa czołówka. Będzie ciężko o zwycięstwo, ale trzeba wierzyć!".

Wspomniany interesant doznaje kolejnych orgazmów, widząc Tino Costę podającego dłoń Cristiano Ronaldo. Sytuacja spowodowana nie tyle uwielbieniem Tino, co po prostu meczowym napięcie, ale... jest. W końcu. Pierwszy gwizdek. Ruszyli!

Ronaldo oddaje kilka wstępnych strzałów z rzutów wolnych. Kilkukrotnie pokazał swoją szybkość. "Będzie trudno go upilnować" - myśli sobie interesant. Chwilę później zatrzymuje go Joao Pereira. Jeszcze raz odbiera mu piłkę. Interesant uspokaja się, bo Joao to jednak pewny punkt. Mija kilka minut... Valencia zaczyna sprawniej operować piłką. Kolejnymi akcjami "Nietoperze" szturmują bramkę Casillasa. Składne akcje, ładne operowanie piłką i nagle przychodzi do głowy myśl: "Cholera, przeważamy, mamy szansę!". Optyczną przewagę mają Blanquinegros, którzy - mimo zdziwienia obserwatorów - nie mają problemów z przedostawaniem się pod bramkę Ikera. Kontry stołecznych skutecznie powstrzymywane są w centrum boiska. Nie brakuje kontrowersji. Sędzia błyskawicznie zamienia się w ustach kibica z "Césara Muñiza Fernándeza" na "(wstaw dowolne obraźliwe słowo, gdyż jako osoba piastująca funkcję redaktora w serwisie nie powinienem uzupełniać samodzielnie tego cudzysłowia)". Pomniejsze decyzje gwizdane na korzyść gospodarzy, dwie setki zabrane Soldado poprzez rzekome spalone i kontrowersje w polu karnym, po których można kłócić się o podyktowanie jedenastki. Choć interesant wie, że większość tych sytuacji nie zmieniłaby obrazu pojedynku, uparcie krytykuje sędziów, związek, Real i Mourinho, bo to podobno "jedna mafia". Mimo wszystko, chytry uśmieszek nie znika interesantowi z twarzy, gdyż jego klub rozgrywa piękne zawody.

Nic jednak nie trwa wiecznie. Jak słusznie zauważył pewien hiszpański komentator: "Nim bliżej przeciwnik jest wypunktowania Realu, tym bardziej się podpala i po chwili...bum! Real kontruje!". Strata Daniego Parejo pod polem karnym rywali. Essien wykorzystał swoją szybkość, uruchamiając Khedirę. Niemiec z pierwszej piłki do Karima Benzemy, a Francuz natychmiastowo skierował piłkę do bramki. 1:0. Smutek, rozgoryczenie, wiązanka przekleństw - interesant nie wie, co dalej począć. Chwilę wcześniej Jonas miał sytuację wymarzoną, ale bramka okazała się dla niego zbyt mała, bo z pięciu metrów wycelował wprost w Casillasa. Uśpienie rywala, oddanie pola i kontra - tak zabijają "Królewscy".

A co dalej? Nihil novi. Mecze z Realem są jak "Kevin sam w domu". Oglądasz co roku z zaciekawieniem i pasją, choć doskonale wiesz, jakie będzie zakończenie. Podobnie z naszym wspominanym interesantem. Jeszcze miał nadzieje na sukces, bo w drugiej połowie Valencia znów zdominowała grę. Jonas nie trafia do pustej bramki, Soldado psuje dwie setki, sędzia zabiera karnego, sędzia zabiera stuprocentową sytuację. W międzyczasie kilka razy Ronaldo groźnie wyszedł z kontrą, ale jakoś udało się powstrzymać zapędy Portugalczyka. Komentator znów insynuuje: "To jakiś znak. Valencia próbuje, próbuje i pewnie zaraz wyrówna. Są coraz bliżej!". Niestety, nie miał racji. Szybko było 2:0 dla Realu. Komiczna sytuacja. Coentrao dorzuca w pole karne. Guaita rzucił się, ale zapomniał zabrać ze sobą piłki, a Guardado pod rozkazem Higuaina pakuje futbolówkę do własnej bramki. Co robi interesant? Albo ociera łzy, albo szuka najbliższego obiektu do wyżycia się, albo po prostu sprawdza, czy komputer wyrzucony za okno będzie jeszcze w stanie uruchomić się ponownie.

W końcówce Valencia rozpaczliwie szukała gola kontaktowego i nawet mogła to osiągnąć, jednak znów zabrakło wyrachowania. W tym samym czasie Cristiano Ronaldo zmarnował dwie sytuacje - dosłownie - idealne. Niech wymownym komentarzem będzie powstanie Mourinho z ławki rezerwowych, bo Portugalczyk dwukrotnie uderzył w Guaitę bez asysty obrońców. Albo inaczej, Guaita dwukrotnie wspiął się na wyżyny możliwości - już oddajmy honor Hiszpanowi. Taka to była historia. Interesant wysyła znajomym sporne sytuacje, przeklinając cicho pod nosem. Interesant doszukuje się winy po stronie związku, pecha lub źle dobranych skarpetek Valverde. A inny interesant upija się w umór, bo nie mógł już znieść tych psychicznych bolączek.

Pomeczówka napisana pół żartem, pół serio. Czasami mam prawo do takich rzeczy, bo brakuje mi sił do dalszej walki. Ironia bywa moją tarczą ochronną przed tym bólem regularnie zadawanym przez Barcelonę i Real. Chcecie podsumowania z prawdziwego zdarzenia? Cofnijcie się do zeszłorocznym relacji, relacji sprzed dwóch czy trzech lat. Co rok zdarza się to samo, więc nie ma sensu powielać niepotrzebnych i wiadomych słów. 1:0 dla Realu. Przed nami jeszcze dwie bitwy, ale wojna nadal trwa. Obym w niedzielę nie musiał korzystać z popularnej funkcji "kopiuj - wklej", bo los interesanta bywa zabójczo podobny.

Zapraszamy do zagłosowania na najlepszego piłkarza meczu, wytypowania poprawnego wyniku w meczu z Realem oraz zapoznania się z pomeczową garścią statystyk:

Zachęcamy również do zapoznania się ze skrótem spotkania. Materiał jest już w dziale Video. Klik.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (80)

KOMENTARZE

1. Nevan15.01.2013; 22:24
NevanJonas właśnie pobił Mathieu, Barragana, Dealberta i Alexisa w moim osobistym plebiscycie na największego paralityka i niedojdę w historii Valencii.

Sprzedać i zapomnieć.
2. chiefer15.01.2013; 22:31
chieferJonasa to ja już nie chcę u nas oglądać. Co z tego że czasem coś ustrzeli, jak pięć razy nie strzeli setki.
3. ValenciaCF<315.01.2013; 22:33
ValenciaCF<3Druga bramka realu wbita ręką. BRAWO DLA SĘDZIÓW... -.-
4. ruben12315.01.2013; 22:52
Brawa dla Valencii!

Jonas dla mnie po tym meczu nie istnieje.

Przyczyną porażki jest tylko i wyłącznie Jonas plus skandaliczne sędziowanie (spalone których nie było, brak karnego po ręce Carvalho i kolejna ręka Hiuguaina).
5. Gajos15.01.2013; 22:54
GajosPozostaje powiedzieć tylko po tym meczu swoiste Ja pier****
6. Vanisz15.01.2013; 22:54
VaniszDo tego wyleciał Ernesto. Ciekawe ile spotkań mu dowalą.
7. arrr15.01.2013; 22:56
arrrmecz conajmniej do zremisowania, znów zabrakło skuteczności i zdrowego oka sędziego...
podobał mi się sposób rozgrywania i posiadanie. Banega robi co chce z piłką.
Soldado i Jonas nędzna skuteczność, ale obaj bardzo aktywni. Chwilami zauważam przebłyski Guardado na obronie, zmiana pozycji ze skrzydłowego to był dobry ruch. Parejo grał tyle na ile umiał, gdyby nie wpadki pod koniec meczu... nie miałbym mu nic do zarzucenia. Szkoda, że nie strzelilismy choć kontaktowego...
8. jr15.01.2013; 23:01
Dobry mecz Guaita, Banega, Piatti. Na temat Jonasa zdania nie zmieniam od meczu z Sociedad, czyli sprzedać. Jeśli to możliwe, to odkupić Isco. Dzisiejszy mecz był do wygrania.
9. maciek15.01.2013; 23:05
maciekDla mnie mecz miał znaczenie wyłącznie prestizowe, nie oszukujmy sie - ktokolwiek z tej pary awansuje to i tak polegnie z Barcelonką.

Jak odpadniemy z Realem zaoszczedzimy sily - o 2 mecze mniej z Barceloną, narazimy sie na mniej kontuzji itd.

Wazny jest tylko mecz ligowy u siebie z Realem, tak wartoby bylo ugrac chociaz punkt. A stac nas na to, co widac chociazby po tym spotkaniu.

Liczy sie to,ze widac postep w naszej grze, Valverde wie co robi. Dzisiaj przegralismy przez nieskutecznosc i bledy sedziow. Widac ze pod wzgledem taktycznym nie odstawalismy, a to naprawde zasluga trenera.
10. BarKos15.01.2013; 23:06
Koszmarek. Zespół grał całkiem, całkiem. Nie chcę pisać, że głównym winowajcą porażki jest Jonas, ale był wyraźnie najsłabszy. To niestety kolejny mecz, kiedy bardzo, ale to bardzo chciałem, by zszedł z boiska. To się niestety nie stało. Martwi mnie, że rozgrywa całe spotkania i nie jest zmieniany, choć prezentuje się fatalnie. Valverde musi nad tym sporo pomyśleć:)

2:0 w zasadzie załatwia sprawę, choć cień szansy jeszcze pozostaje. Jeśli Valencia teraz dwa razy wygra u siebie, będzie OK.
11. mucha002915.01.2013; 23:09
mucha0029Oo, widzę, że skorzystaliście z mojego określenia co do tego trójmeczu... :D
12. mattaj15.01.2013; 23:19
mattajEh, czyli tak jak zawsze - jestesmy albo lepsi albo na rowni a i tak przegramy z nimi...zadna nowosc.. zawsze brakuje tak niewiele a jednak... Ale gra mi sie na prawde podobala, ten Valvedre to sie chyba zna na rzeczy :] Wydaje sie, ze to byl strzal w 10 zatrudniajac go. Jeszcze niedawno kazdy pisal, ze jestesmy najgorzej grajaca druzyna w LM (i pewnie tak bylo)i z nikim bysmy nie wygrali , ale teraz mysle, ze spokojnie mozemy wyeliminowac PSG, a to dzieki dobremu trenerowi :]
13. Hector15.01.2013; 23:30
HectorJEDYNYM NASZYM RATUNKIEM W OBECNEJ SYTUACJI JEST SZEJK....



....czy tego chcecie czy nie! ja też wolałbym abyśmy byli prawdziwi a nie wspomagani petropieniędzmi jednak z obecnego bagna klub nie wygrzebie się nawet za 5 czy nawet 10 lat, tak naprawdę nie wiadomo czy jest lepiej czy grzej, piłka rozwija się w niesamowitym tempie, wielkie kluby płacą coraz większe kontrakty i pieniądze za zawodników i trenerów, teraz jeszcze jako tako mamy nazwę i jakąś tam markę z przeszłości ale za te 5-10 to już będziemy typowym, zwykłym ogórasem jak Deportivo czy Celta Vigo ;(
14. Lichwus15.01.2013; 23:32
Wara od Celty. grają naprawdę fajnie, a i składu takiego słabego nie mają. Nie ma aż takiej dysproporcji z tym co było przed spadkiem do Segunda...
15. Gran Hermano15.01.2013; 23:33
Gran HermanoNiejednogłośnie, choć wspólnymi siłami, redakcja zadecydowała, że panom zackpp, Milovcf i ewenement69 przyznane zostają ich pierwsze ostrzeżenia.
16. Fuh15.01.2013; 23:36
FuhJOnas + Sedziowie i wiecej mowic nie musze.
17. Nizioł15.01.2013; 23:39
NiziołHector.. Deportivo grając nawet w 4 lidze nie bedzie ogórkiem, ogórku.
18. Hector15.01.2013; 23:39
HectorLichwus proszę Cię nie rozśmieszaj mnie, silna Celta brzmi tak śmiesznie jak zgrzyt zębów Jonasa po kolejnej zmarnowanej setce...
19. Fuh15.01.2013; 23:41
FuhJuz od dluzszego czasu pisalem ze Jonas jest slamazara, ale to co dzisiaj zrobil to przeszedl samego siebie. Natomiast to co zrobili boczni to skandal, niestety nikt nam tych bramek nie odda i prawdopodonie odpadniemy z CdR, zalamac sie idzie...
20. Hector15.01.2013; 23:42
HectorNizioł
Powiedz mi co teraz ze sobą reprezentuje Depor? po tym klubie została już tylko nazwa, Valencia jeszcze jako tako utrzymuje się na powierzchni i ma kontakt z wielkim futbolowym światem tym czasem La Corunia już dawno została zatopiona i nie widać szans na poprawę tak więc zacznij czytać ze zrozumieniem albo schowaj się do nory i nie marnuj mego czasu.
21. Raulpl15.01.2013; 23:45
po tym meczu mom ochote popłakać sie i to dosłownie
22. caminero15.01.2013; 23:50
caminero1 miejsce: "sędzia"
2 miejsce: Jonas czy Jonasz
3 miejsce: fart mierd, którzy g. grali, a strzelili nam 2 bramki w tym jedną ręką, co jednak nie dziwi, bo MŚ w handbolu gdzie są?
23. szelos15.01.2013; 23:50
szelos@Raulpl
Ja też...
24. Nizioł15.01.2013; 23:50
NiziołNie zarzucaj mi proszę braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, proszę. Powtórzę, jeszcze raz: Deportivo grające nawet w 4 lidze nie bedzie ogórkiem.
25. Fuh15.01.2013; 23:51
FuhHEctor, patrzac na dzisiejszy mecz to zdaje mi sie, ze ten szejk bardziej przydalby sie w madrycie. Naprawde nie wiem jak do tego doszedles, akurat dzis po meczu?
Ps. Kiedy wraca Canales?
26. Hector15.01.2013; 23:59
HectorNizioł
widzę że jednak nie pomogło, wiadomo że jest różnica między Depor a Osasuną czy Levante ale powiedz mi co obecnie Deportivo sobą reprezentuje? bo ja tam nie widzę obecnie niczego co by przypominało wielki klub, JEDYNIE NAZWA!

Fuh
To że nie stać nas na świetnych zawodników, Jonas zmarnował setkę bo jest po prostu słaby, dzięki zabawom Ramiego w polu karnym mogło być 3-0 a gdyby nie Guaita i nieskuteczność Cristiano to byłaby chyba manita i to niestety pokazuje że temu klubowi brakuje charakteru i jakości sportowej, sam fakt że Real już mógł rozstrzygnąć losy dwumeczu dzisiaj a przecież są w tragicznej formie a my graliśmy nieźle.
27. chiefer16.01.2013; 00:00
chieferDeportivo? Trochę szacunku! Jedyny zespół oprócz Valencii i wiadomych który w nowożytnej historii wygrał Primera a w Champions potrafił pojechać Milan 4:0
28. Hector16.01.2013; 00:11
HectorKUŹWA...następny! Ja nie mówię że Deportivo jest ogórem bez historii i nic nie znaczącym klubem dla Primera Division ale patrząc na to w jakiej obecnie są kondycji sportowej i finansowej to dla mnie poza nazwą i pamiętnymi meczami z United, PSG czy Milanem nie ma obecnie nic co by go utożsamiało z wielki klubem.
29. Dzidek16.01.2013; 00:17
DzidekWielkość klubu to także jego historia.
30. Hector16.01.2013; 00:23
HectorOczywiście że tak mimo wszystko historia Deportivo nie jest na tyle bogata aby klub przeżywał głębokie kryzysy i po latach wracał do czołówki, to już nawet my pogrążeni w długach mamy się jak w raju w porównaniu do tego jak ma się Deportivo.

I nie, nie staram się tu na siłę hejtować Nizioła bo sam bardzo lubię Depor i życzę im jak najlepiej ale no gdyby naprawdę byli wielkim klubem to bu już dawno temu wrócili przynajmniej powalczyć o Ligę Europejską a tak raczej wszystko wskazuje na to że spadną do Segunda.

Dla mnie Deportivo to już tylko nazwa + Valeron przypominający mi stare, dobre czasy.
31. chiefer16.01.2013; 00:52
chiefer@Hector
Idąc twoim tokiem rozumowania, obecna Valencia to leszcze i pieśń przeszłości.
32. Hector16.01.2013; 00:56
HectorA nie jest tak? tylko że my jeszcze jakoś jesteśmy tej czołówce ligi i gramy w LM ale patrząc na inne europejskie kluby to tak, moim zdaniem jesteśmy daleko w tyle europejskiej czołówki.
(pewnie zaraz hejty polecą, jak to, przecież zremisowaliśmy z Bayernem, jesteśmy wielcy :D )
33. Fuh16.01.2013; 01:01
FuhCiezko mi przezyc ten dzisiejszy mecz... Pozytyw jedynie taki, ze jak utrzymamy taka forme, to LM bedzie w nastepnym sezonie i PSG do przejscia... Ale, ale... Nie moge... ;C
34. woker18216.01.2013; 01:44
woker182Niziol - tylko to jest Twoje zdanie. Ja oczywiście (a jestem także przekonany, że Hector również) pamiętam czasy świetności Depor i szanuje ten klub. Ale co on w tym momencie znaczy dla innych? Nawet Levante jest uważane za ogórka. A porównajmy pozycje Levante i Depor... Gdyby oczywiście Valencia spadła klasę niżej, albo i więcej, to wielu z nas nadal by uważało ją za wielki klub. Ale to bylibyśmy my. Po klubie zostałaby tylko historia, aż do jego odbudowy...
35. czarny8b16.01.2013; 05:04
czarny8bJonas dlaczego to nie wpadło? sytułacja 600%! ale jestem optymista i u Nas 3pkt
36. bart12340016.01.2013; 08:46
bart123400Najważniejszy jest sobotni mecz. Myślę , że po wczorajszej porażce, piłkarze uwierzą, że można rozbić Real, a Valverde, że Jonas jest do zmiany np. za Bernata. Ciekawe kiedy Canales będzie gotowy do gry. Wczorajszy mecz, mimo porażki, oceniam pozytywnie . Wreszcie pokazujemy dobry styl gry. W sobotę będzie styl i dobry wynik, mam nadzieję
37. pedro916.01.2013; 09:14
Canales ma być do dyspozycji trenera od 21-go stycznia. Ale bez złudzeń - upłynie jeszcze sporo czasu zanim Canales dojdzie do dobrej dyspozycji.
A propos meczu - oczywiście można mieć pretensje do sędziego - Fernandes to "ulubieniec" VCF, podobnie jak Lasa, który ma sędziować w rewanżu. Można więc zapomnieć o CdR. Trzeba po prostu wykorzystywać sytuacje, jakie się ma. Tylko tyle i aż tyle.
Najważniejszy jest mecz w lidze. Porażka w primera byłaby wielkim ciosem.
38. VdV2316.01.2013; 09:18
VdV23W rewanżu wystawić rezerwy...i tak nie mamy już szans na awans.No bo nie oszukujmy się...nie wygramy różnicą bramek dającą awans gdy nawet 1 bramką nie potrafimy wygrać ;)Wszystkie siły rzucić na mecz ligowy, to teraz priorytet.O Jonasie i sędziach nie będę pisał bo już wszystko w tej kwestii napisaliście wyżej ;)Banega widać wyrazie gra coraz lepiej.Styl naszych z każdym meczem coraz lepszy.Widać wyraźnie rękę Valverde ;D Liga + LM nam zostają i mamy duże szanse i załapać się na następny sezon do Champions League jak i przejść w tym sezonie PSG .
39. Vanisz16.01.2013; 09:48
VaniszTen mecz mnie nie obchodzi, ale ligowy trzeba wygrać.
40. hubson9116.01.2013; 09:51
Dlaczego nie mamy szans na awans? Gdyby nie sędziowie i nieskuteczność Soldado/Jonasa należało nam się z gry co najmniej 3/4 bramki. Co stoi na przeszkodzie, żeby tyle strzelić u siebie?
41. Kojiro16.01.2013; 10:03
KojiroRE UP: nieskuteczność Soldado i Jonasa ;)
42. mucha002916.01.2013; 10:04
mucha0029Skąd wy wzięliście te statystyki? Są totalnie złe...
43. Shelby9616.01.2013; 10:11
Nawet nie licząc tych zmarnowanych setek Jonasa sędziowie nas okradli z wygranej..

http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/431348_561982300497123_473868074_n.jpg

http://zapodaj.net/images/f08281121d165.jpg

http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/408455_561979083830778_534768932_n.jpg
44. Algir16.01.2013; 10:29
W rewanżu sędziuje Pérez Lasa (śsie...), więc naprawdę różnie może być ;)
Ech, który to już mecz z RM, gdzie była szansa na dobry wynik... Może to deal: 2x w plecy w PK, raz do przodu w PD :)
45. kOst16.01.2013; 10:36
kOstMogę was dobić? W następnym meczu (liga) na naszej prawej obronie pojawi się Antonio ; d A po tym jak wczoraj grał Joao, będzie to okrutny strzał w stopę. Marcelo musiał grzecznie przeprosić i spadać do szatni. Nie do wiary, że wczoraj przegraliśmy.
46. Fuh16.01.2013; 10:51
FuhNajsmieszniejsze jest to, ze te marne redaktorzyny z rm.pl, pisza ze real zagral super spotkanie, hahaha. Przeciez Vcf powinna ich zmiazdzyc i tylko przez: 1. Sedziego idiote, 2. Jonasa partacza, zakonczylo sie kleska. Vcf grala bardzo dobrze, bylismy zdecydowanie lepsi i choc CdR juz raczej przegrany, to w lidze mozemy ich zniszczyc, a taka forma pokazuje, ze w meczu z PSG nie jestesmy na straconej pozycji, a nawet zaryzykuje stwierdzenie, ze jesli forma sie utrzyma, to odprawimy francuzow z kwitkiem. (;
47. maxi7716.01.2013; 11:15
pieknie was okradli w madrycie (co jest normą, tam wiecznie kradną, to najwiekszy rak w historii tego sportu). cala hiszpanska prasa jest wzburzona, bo takiego zlodziejstwa swiat nie widział. 3 spalone, 3 karne i gol reka higuaina. to przebija nawet mecz hiszpania-korea.
48. Sprewell16.01.2013; 11:29
SprewellGdyby Jonas strzelił to co powinien to byśmy teraz głównie pisali o naszych szansach w rewanżu, a nie o sędziach. Jak można 2x z 3 m nie strzelić bramki to chyba tylko on wie. Choć jak jeszcze grał w Brazylii to po 1 pudle został wybrany przez jakąś gazetę najgorszym napastnikiem świata więc to nie nowość u niego. Najważniejsze żeby w lidze z nimi wygrać. Wczoraj zagraliśmy jeden z lepszych meczów od dawna i jeśli to nie był jednorazowy wyskok tylko zapowiedź naszej lepszej gry to niech Llorente szykuje nową umowę dla Valverde. Mam nadzieję, że te plotki o Albiolu się nie sprawdzą bo wczoraj to był poziom Dealberta. Ruiz przy nim to profesor.
49. Nevan16.01.2013; 11:58
NevanStatystyki zmienione. Najwidoczniej wdarł się jakiś nieznośny chochlik, ale tak to jest jak się pracuje o północy. :)
50. Barsa16.01.2013; 13:22
Barsameczu nie oglądałem, ale zaciekawiony tutejszą konwersacją obejrzałem skrót... w sytuacjach bramkowych to był remis, a co do tych pomyłek sędziowskich to przy "spalonych" i tak nie byłoby goli, bo Iker by zdążył i Soldado walnął w poprzeczkę, raczej nie wiedząc o spalonym. Przy drugiej Realu to wydaję się, że ręką zagrali obaj piłkarze, wiec dlaczego tylko piszecie o Gonzalo? Co do fauli i rąk na karne to jakby w meczu z Barcą, klub z Katalonii dostał karne po czymś takim to podniosły się tutaj wrzawa...nie wiem czy zasłużona, ale to nie było wszystko oczywiste jak dla mnie.

Także pretensję o wynik to według mnie tylko do graczy za nieskuteczność, cóż ja już się przyzwyczaiłem do tego, że Real często strzela z "dupy"... Wy widać jeszcze nie.
51. kOst16.01.2013; 13:52
kOstZ tego co piszesz to przeoczyłeś jeszcze ewidentną rękę Carvalho w polu karnym, poza tym skąd możesz wiedzieć czy byłby gol czy nie, roberto oddał strzał po gwizdku od niechcenia. Co do ręki Higuaina to na dwoje babka wróżyła, o to nie mam większych pretensji, szkoda tylko że takie gówno wpadło : >
52. Barsa16.01.2013; 14:09
Barsaz tego co widziałem, to Soldado nie słyszał gwizdka... a co do ręki to naprawdę dla mnie takie coś jest dyskusyjne, ręka przy ciele. Tak jak już pisałem, jakby za takie tematy podyktowano karne dla Barcy w meczu z Wami to podniosłoby się tu larum...

ps. dziwne te potrójne dodawanie komentów, to przez "niepoprawne" odświeżanie strony?
53. szelos16.01.2013; 15:21
szelos@Barsa
Skąd wiesz, że Soldado nie usłyszał gwizdka? Siedzisz w jego uszach czy co?
54. kOst16.01.2013; 15:45
kOstNo wy byście na pewno dostali karnego za tą rękę, zadbałby o to komitet rozżalonych pretensjuszy przy gardle sędziego, jak to jest w waszym zwyczaju. Osobiście zaczynam się przyzwyczajać do tego, że jakbyśmy nie zagrali na Bernabeu to i tak dostaniemy po dupie od sędziów.
55. Barsa16.01.2013; 15:46
Barsatakie odnoszę wrażenie po dalszej części akcji... a Ty skąd wiesz, że słyszał?
56. Barsa16.01.2013; 15:55
BarsaOd kiedy Mou objął Real to Barca ma mało karnych, chyba gdzieś czytałem, że stosunek kształtuję się 1:3 na korzyść Realu... także naprawdę wątpię, żeby w tej sytuacji był karny dla Barcy.

Po za tym, kolejny mecz z Realem lub Barcą a Wy narzekania na sędziów... nie pamiętam w którym meczu ale jakoś to niedawno było, że Pedro strzelił/lub wychodził na 100% w dwóch czy tam trzech akcjach i były gwizdki z dupy, że spalony. Tak samo z Malagą 100% i gwizdek a tu spalonego ni ma... Tylko, że jak się strzela 2-3-4 bramy to nie patrzy się na sędziów.
57. patrickvcf16.01.2013; 15:55
patrickvcfKomitet Rozżalonych Pretensjuszy Przy Gardle Sędziego hahaha kOst padłem :DDDD

KRP PGS Barcelona trzeba to opatentować hehe ;)
58. szelos16.01.2013; 16:06
szelos@Barsa
A po co mi wiedzieć czy słyszał, skoro sędzia za każdym razem wskazywał spalonego?

Prawda jest taka, że po raz kolejny sędziowie nas oszukali, a twoje argumenty że marudzimy są żałosne, bo mamy na to dowody. No ale fakt zapomniałem jesteś kibicem Barcelony, której też pomagają sędziowie np. w meczu z nami nie uznali prawidłowo zdobytej bramki Ruiza.

Wracając do tych 3 spalony: twoje argumenty oparte na tym, że Iker by zdążył to niezłe bajki.
59. caterham16.01.2013; 16:22
caterhamspoko spoko przecież mamy jeszcze 2 mecz rewanżowy.Tym razem szczęście stanie po naszej stronie.
60. ElDrygento16.01.2013; 16:25
ElDrygentoChłopaki nie spinajcie się z fanem barsy bo i tak będzie szedł w zaparte. Miło wiedzieć że sędzią będzie Perez Lassa :P Fajna nazwa Komitetu :P
61. Siete16.01.2013; 16:37
Od razu zaznaczę, że jestem kibicem Realu i, ledwie raz na jakiś czas spoglądam na waszą stronkę.

Rozumiem wasze poirytowanie spowodowane przegraną, szczególnie mając na uwadze to , że byliście blisko strzelenia bramki wyrównującej. Jednak w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że sędzia wypaczył wynik spotkania. Przy zagraniu ręką (tak, przyznaje było) Carvalho ciężko doszukiwać się pretekstu do podyktowania karnego. Portugalczyk nie robił ruchu ręką w stronę piłki, ba, rękę nawet odsuwał. Co do tych spalonych... może i faktycznie dwukrotnie ich nie było, ale wówczas Soldado (o, ile dobrze pamiętam, to w obu sytuacjach był, to on) nie miał szans zrobić z tych piłek pożytku. Jedyny karny, który mógł zostać podyktowany, to obalenie do parteru jednego z waszych zawodników przez Carvalho. Cóż, może i faktycznie doświadczony defensor lekko naruszył przepisy, jednak trzeba pamiętać, że to mimo wszystko sport kontaktowy. Odgwizdany karny- byłyby takie same kontrowersje, spięcia. Szczerze mówiąc, to jedynie na życzenie Jonasa nie udało się wam strzelić bramki, gdyż miał on bardzo dogogną sytuację.

W artykule nie napisano praktycznie nic o poczynaniach Realu, jedynie dwie setki zmarnowane przez Ronaldo. Jednak do tego trzeba doliczyć wyśmienitą sytuację Modricia z początku spotkania, Ozila, który również, gdyby tylko lepiej sobie przyjął futbolówkę powinien był skierować piłkę do siatki. Sytuacji było wiele. Zresztą... i wy mieliście kilka.

Zwycięstwo Realu jak najbardziej zasłużone. W ogóle dziwi mnie nazywanie spotkania raczej pod dyktando "Nietoperzy", gdyż mecz był wyrównany raczej ze wskazaniem na Real, który, po prostu stwarzał sobie więcej klarownych sytuacji.

Wynik sprawiedliwy, choć być może sprawiedliwszy był, by 3:1, w końcu na bramkę zasłużyliście. Jednak trzeba też dodać przynajmniej jedną setkę Ronaldo. Nawet można pominąć sytuacje Modricia, czy Ozila.
62. Barsa16.01.2013; 16:43
Barsaszelos

Ruiza? Tej ze spalonego? Aha.... czyli sędziowie na Waszą korzyść mogą się mylić. Płaczecie po każdym meczu, a prawda taka, że nie wykorzystujecie sytuacji albo słabo gracie...
63. Alba16.01.2013; 17:00
AlbaGdzie Ty widzisz spalonego?

http://fotos02.superdeporte.es/fotos/noticias/318x200/2012-09-04_IMG_2012-09-04_12:59:58_extern~1.jpg

gdzie?
64. Barsa16.01.2013; 17:10
BarsaTy mi lepiej napisz gdzie jest piłka? No gdzie?... Bądźmy poważni.
65. jr16.01.2013; 17:14
Skoro wszystko wczoraj było ok, to życzę b i r odgwizdywania takich właśnie spalonych. Zarówno w la liga, jak i lm.
66. szelos16.01.2013; 17:24
szelos@Barsa
http://www.youtube.com/watch?v=pwyaY4sRHa4

Tutaj jest dobrze pokazane, była jeszcze jedna taka idealna analiza, ale nie mogę jej znaleźć. Po prostu się ośmieszasz i tyle, ewidentny spalony, no ale według kibiców Barcelony drużyna przeciwna zawsze jest na pozycji spalonej.
67. szelos16.01.2013; 17:37
szelosDobra znalazłem powtórkę, które rozwiewa wątpliwości.

http://www.canalplus.es/play/video.html?xref=20120903plucanftb_15.Ves


I co dalej sądzisz, że był spalony?
68. Siete16.01.2013; 17:47
Panowie, zauważcie, że czasem nawet po kilku powtórkach my mamy problem jednogłośnie stwierdzić czy był spalony, czy nie. Sędziowie nie mogą korzystać z powtórek czy innych udogodnień. Właśnie dzięki temu towarzyszą nam jeszcze większe emocje, gdy oglądamy nasze ulubione drużyny. A szukanie jakichś teorii spiskowych, układów z arbitrami jest dość śmieszne.
69. kOst16.01.2013; 18:01
kOstNikt tu niczego nie szuka, czujemy się po prostu oszukani PO RAZ KOLEJNY, dlatego jesteśmy wkurzeni.
70. Barsa16.01.2013; 18:03
BarsaI teraz przyznaje, że nie było spalonego... tylko, że ja musiałem obejrzeć tę analizę żeby to stwierdzić, bo wcześniej nie wiedziałem, że był(droczyłem się we wcześniejszych komnentach)... tak jak też pisałem wcześniej, Barcie co mecz gwiżdżą spalone których nie ma i o czym to świadczy? Że sędziowie sprzyjają Realowi? Nie, oni są po prostu tragicznie słabi, ale jak zespół strzeli swoje to w dupie może mieć sędziów. Było wczoraj wykorzystać swoje akcję a nie dziś ględzić...
71. Darlene16.01.2013; 18:03
DarleneWidzę, że kibice R są to tak samo żałośni ludzi jak kibice B. Kiedy Espanyol został okradziony w meczu z nami to kibice Valencii potrafili to przyznać, ale panom z R i B nie wystarczą powtórki, zdjęcia, filmiki. Oni mają swoją ligę, w której zasady są trochę inne niż normalnie.

PS: Oczywiście niektórzy kibice R potrafili przyznać, że VCF została okradziona, a nawet czytywałem komentarze, że szkoda im Valencii, bo przegrała przez sędziego, ale niestety większość decyduje o wizerunku całości.
72. Barsa16.01.2013; 18:05
Barsaszelos

Nie wiem jak Ty ale przy takich sytuacji jak ta z Ruizem to ja nie chciałbym bym być sędzią... inna sprawa, że według mnie jak "średnio" coś widzą to powinni gwizdać na korzyść atakujących.
73. szelos16.01.2013; 18:34
szelos@Barsa
Po części masz racje, ale według przepisów sędziowskich ( zasady spalonych) w sytuacjach spornych sędzia powinien gwizdać na korzyść drużyny atakującej. Wiadomo, że akcja była "na styku" i ten przepis idealnie pasuje do sytuacji Ruiza.

W gwoli uzupełnienia: tutaj nikt nie płacze, tylko po prostu po takich meczach pozostaje niedosyt, bo częściowo zostaliśmy skrzywdzeni...




74. caldinho16.01.2013; 18:36
caldinhoHector, ty wróżysz Deportivo spadek i twierdzisz, że grają słabo... to ja się mogę z tobą założyć, bo twierdzę że się utrzymają, grają coraz lepiej. Możemy o 0,5 :)
75. Barsa16.01.2013; 19:14
BarsaSzelos, patrz na mój drugi koment, to samo napisałem co TY..

Podsumowując tam nie było spalonego, ale dostrzec to można było dokładnie dopiero w takiej analizie... takie rzeczy się zdarzają.
76. Barsa16.01.2013; 19:17
Barsaps. ja naprawdę w tym dmumeczu(jak i w każdym meczu z Realem) kibicuję VCF, bo nie chcę meczów z Realem w CDR... wole już żeby przegrali z VCF niż mieliby grać i wygrać z Realem...naprawdę od kiedy jest Mou w Madrycie Gran Derbi sprawie średnio mi przyjemność, nie chodzi o wyniki ale o tę "atmosferę". W ogóle od kiedy ten człowiek jest w Madrycie to jest "dziwnie"... taki typ, a ja podobnych nie lubię.
77. skarpetek16.01.2013; 19:59
skarpetekBarca rozczuliłeś mnie. Się popłakałem ze wzruszenia, aż żona przybiegła zobaczyć co się stało.
78. patrickvcf16.01.2013; 22:51
patrickvcfBarca rozczuliłeś go. Się popłakał ze wzruszenia, aż żona przybiegła zobaczyć co się stało.
79. caldinho17.01.2013; 00:36
caldinhoŻona wchodzi do pokoju... patrzy... a tam mąż płacze ze wzruszenia czytając komentarz Barsy. :D
80. Barsa17.01.2013; 10:31
Barsaoniemiałem... żona skarpetka przybiegła rychle, bo jej mąż czytając mój komentarz popłakał się.

Moja słowa wzbudzają emocję i reakcję bliskich.