VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Kto jest trzecią siłą ligi?

Barcelona i Real... Nie, nie przeraźcie się, ten tekst nie będzie o żadnej z tych drużyn. Dzisiejsza Primera Division kojarzy się każdemu głównie z tymi dwiema ekipami. To one od jakiegoś czasu nadają ton rozgrywkom i najlepiej radzą sobie w europejskich pucharach. Mają najwięcej pieniędzy, a co za tym idzie robią największe długi. Ale nie patrzmy na kasę, a przynajmniej nie w tym momencie. Zastanawialiście się kiedyś, która drużyna zasługuje na miano trzeciej oraz czwartej siły La Liga?

Mające na koncie najwięcej tytułów mistrzowskich Atletico czy ostatnimi czasy bardzo równo grająca w lidze Valencia. A może dwukrotna zwyciężczyni Pucharu UEFA Sevilla lub fenomenalne na początku tego stulecia Deportivo? Analiza wszystkich dotychczasowych sezonów Primera Division byłaby małym szaleństwem. Dlatego skupimy się na XXI wieku, choć weźmiemy też pod uwagę dokonania z przeszłości.

Sezon 1999/2000

Po raz pierwszy w swojej historii mistrzem kraju zostało Deportivo La Coruna. Zespół z Galicji, którego czołową postacią był Roy Makaay wyprzedziło o pięć punktów Barcelonę i Valencię. Na przeciwnym końcu znalazło się Atletico, Sevila oraz Betis, które spadły do Segunda Division. „Rojiblancos” strzelili w lidze 48 bramek, a aż połowa z nich była dziełem innego Holendra, Jimmy'ego Floyda Hasselbainka, który został drugim strzelcem La Liga. W czasie gdy Deportivo odnosiło swój największy sukces, Villarreal przebywał w Segunda Division, do której spadł sezon wcześniej, po nieudanych barażach o utrzymanie. W półfinałach Pucharu Króla mogliśmy zobaczyć zespoły tylko i wyłącznie z Madrytu i Barcelony. Fatalne w lidze Atletico potrafiło pokonać „Barcę”, a Espanyol okazał się lepszy od Realu Madryt. W wielkim finale, po bardzo emocjonującej końcówce „Papugi” wygrały 2-1. „Królewscy” wygrali za to o wiele cenniejsze trofeum – Ligę Mistrzów. W finale, bardzo pewnie pokonali Valencię. „Nietoperze” zaś, znalazły się tam po pokonaniu... Barcelony. W pierwszym spotkaniu zdeklasowali rywali wygrywając 4-1. Przez eliminację Champions League nie przebiła się za to Mallorca, która w 3. rundzie kwalifikacyjnej nie dała rady Norwegom z Molde. „Czerwono-czarnym” pozostała gra w Pucharze UEFA. Po pokonaniu m.in. Ajaksu Amsterdam i Monako ich przygoda zakończyła się na ćwierćfinale. Ścianą nie do przejścia okazał się późniejszy triumfator, Galatasaray. Na tym samym etapie swoją grę zakończyła Celta, która wcześniej potrafiła deklasować takich rywali jak Juventus (4-0) oraz Benfica (7-0 i to już po godzinie gry!). Innym zespołom poszło nieco gorzej. Atletico (przegrała z nim Amica) oraz Deportivo odpadły w 4. rundzie.

Sezon 2000/2001

Deportivo było wtedy naprawdę wielką drużyną. Tym razem, w lidze zostało wyprzedzone tylko przez „Królewskich”. Na piątym miejscu, z taką samą ilością punktów, co czwarta Barcelona, znalazła się Valencia. O kilka pozycji wyżej niż rok wcześniej uplasowała się Celta, a dobrze, jak przystało na beniaminka spisał się Villarreal, który był siódmy i wszedł do Pucharu Intertoto. Tylko rok trwał rozbrat z Primera Division Sevilli, która razem ze swoim rywalem zza między, Betisem, nadawała ton drugoligowym rozgrywkom. Na kolejny rok w Segunda Division pozostało Atletico. Do awansu zabrakło im jednego „oczka”. „Rojiblancos” za to ponownie dobrze spisali się w pucharze, w którym doszli do półfinału. Szczebel wyżej znalazła się Celta, która ostatecznie przegrała z Realem Saragossa. Drugi raz z rzędu w finale Ligi Mistrzów znalazła się (i przegrała) Valencia. Tym razem, po rzutach karnych, lepszy okazał się niemiecki Bayern. W ćwierćfinale nieznacznie, ale jednak lepsze od Deportivo było niesamowite wtedy Leeds. Za to w finale Pucharu UEFA znalazło się... Deportivo Alaves. Piłkarze z Victorii ulegli tam 5-4 Liverpoolowi. Decydującą o wygranej Anglików bramkę zdobył na cztery minuty przed końcem dogrywki Delfi Gelí, który skierował futbolówkę do własnej bramki. Z drużyn interesujących nas nieco bardziej, Celta odpadła w ćwierćfinale z Barceloną.

2001/2002

W końcu na sam szczyt La Liga udało się wdrapać Valencii, a wicemistrzem zostało po raz drugi z rzędu Deportivo. Tuż za Ligą Mistrzów znalazła się Celta i Betis, a punktu do samych pucharów zabrakło Sevilli i zawodnikom z Bilbao. W Pucharze Króla gorzej powiodło się Atletico, ale za to klub z Madrytu pewnie wygrał Segunda Division. No właśnie, puchar. Tam wygrało Deportivo, które po bramkach Sergio i Tristana pokonało Real. „Królewscy” w półfinale ograli Athletic, choć po pierwszym spotkaniu tych ekip wcale nie zanosiło się na to, że to właśnie oni zagrają w finale. Zresztą Real wygrał też przecież Ligę Mistrzów. Chyba każdy pamięta bramkę Zinedine Zidane'a. Deportivo, podobnie jak w lidze, po raz drugi z rzędu awansowało do ćwierćfinału. Do tego samego etapu, tyle, że w Pucharze UEFA doszła Valencia.

2002/2003

Mistrzem kraju został Real Madryt, który tylko o dwa punkty wyprzedził swojego imiennika z Sociedad, W nim prym wiedli Kahveci oraz Kovacevic. Deportivo musiało się zadowolić najniższym stopniem podium, choć kapitalny sezon zanotował właśnie Makaay. Holender z 29 bramkami na koncie, został królem strzelców La Liga. Za nimi uplasowała się kolejno Celta, Barcelona oraz Valencia. Ponownie jednego punktu do pucharów zabrakło Athleticowi. Wracające do elity Atletico zakończyło sezon w środku tabeli. W Copa del Rey wygrała Mallorca, a do półfinału udało się wejść (tak, to już jest nudne) Deportivo. W nim „Depor” nie potrafiło pokonać późniejszego triumfatora. Liga Mistrzów należała do Serie A. W półfinale Włosi mieli aż czterech przedstawicieli. Towarzyszył im tylko Real, bo w ćwierćfinałach z Interem i Juventusem poległy kolejno Valencia i Barcelona. Wcale nie lepiej było w Pucharze UEFA, w którym do ćwierćfinału udało się wejść tylko Maladze.

2003/2004

Dominacja Valencii i Deportivo trwa w najlepsze. Ci pierwsi znów stanęli na najwyższym stopniu podium, a drudzy o dwa poziomy niżej. Miejsce oznaczające udział w pucharach zajęli piłkarze z Bilbao. Wyprzedzili m.in. Sevillę, Atletico i Villarreal. „Żółtej łodzi podwodnej” w końcu udało się wyjść z dołka i znaleźć się w górnej połówce tabeli. Z kolei w lidze, ledwo co utrzymał się Espanyol, który ostatecznie wyprzedził o dwa oczka Valladolid. Po kilku kapitalnych sezonach z Primera Division pożegnała się Celta. W końcu przynajmniej do, a właściwie dokładnie do ćwierćfinału krajowego pucharu doszła Valencia. Również tam dwóch porażek (w tym jednej 4-0) doznało Atletico z Sevillą. W najlepszej czwórce Champions League, La Liga ponownie miała tylko jednego przedstawiciela. Było nim Deportivo, które w niewyobrażalny sposób odrobiło straty z pierwszego, ćwierćfinałowego spotkania z włoskim Milanem. Wielki finał nie był wcale nieosiągalny. Ostatecznie o jedną bramkę lepsze okazało się prowadzone przez Jose Mourinho Porto. Powody do zadowolenia przyniosła gra Valencii w Pucharze UEFA. „Nietoperze” po golach Vicente i Misty pokonali w finale Olympique Marsylia. Wcześniej rozprawili się z Villarrealem i Girondins Bordeaux, które z kolei wyeliminowało fantastycznie spisujący się Groclin.

2004/2005

Właśnie te rozgrywki były pierwszym sezonem, w którym Deportivo powoli przekształcało się w ligowego średniaka. Tym razem zajęło ósme miejsce i weszło już tylko do Pucharu Intertoto. Nie lepiej poszło zresztą Valencii, która była siódma. Na szczycie po raz pierwszy od sześciu lat znalazła się Barcelona, a tuż za nią Real. Coraz lepiej szło „żółtej łodzi podwodnej”, która zakotwiczyła na trzeciej pozycji. Ostatnie miejsce w Lidze Mistrzów przypadło Betisowi. Po długim czasie puchary zagwarantował sobie także Espanyol. A Atletico? Piłkarze z Madrytu po pobycie w drugiej lidze stali się ligowym szarakiem. Ale ich los lada moment się odwróci. Zresztą, niepowodzenia w Primera Division nadrabiali nieco w Pucharze Króla. Tym razem doszli do półfinału. Wielki finał pewnie wygrał Betis, który dwumecz o wejście do niego, zakończył karnymi z Athletikiem. W najlepszej ósemce znalazła się także Sevilla. Jeśli chodzi o europejskie puchary, to był to jeden z najsłabszych w ostatnim czasie sezonów dla Primera Division. W ćwierćfinałach obu rozgrywek znalazła się tylko jedna drużyna – Villarreal w Pucharze UEFA. Wcześniej pożegnała się Sevilla i Saragossa. W 1/8 Ligi Mistrzów lepsi od Realu i Barcelony okazał się Juventus i londyńska Chelsea.

2005/2006

Drugi raz z rzędu ton rozgrywkom nadawały ekipy Barcelony i Realu. Szczególnie ta pierwsza, która wyprzedziła „Królewskich” aż o dwanaście punktów. Tylko punkt do „Galacticos” straciła Valencia, a Sevilla, Celta (która powróciła z Segunda Division) oraz Villarreal niespodziewanie dały się wyprzedzić zawodnikom Osasuny. Puchar wygrał Espanyol, który ledwie utrzymał się w lidze. Na wspomnienie zasługuje fakt, że jego finałowy rywal, Saragossa, w półfinale pokonał 6-1 „Królewskich”. W drugim meczu było 0-4, ale awans, to awans. Zresztą, ta sama Saragossa, w ćwierćfinale pokonała Barcelonę... „Duma Katalonii” może nie pokazała się z dobrej strony w pucharze, ale za to wygrała Ligę Mistrzów. Bardzo wysoko, bo aż do półfinału doszedł Villarreal. Tak, jeśli macie przed oczami wiewiórkę podczas spotkania z Arsenalem, to znaczy, że z waszą pamięcią nie jest jeszcze tragicznie. Ten sezon to też oczywiście pierwsza wiktoria w Pucharze UEFA Sevilli.

2006/2007

„Królewskim” udało się zdetronizować Barcę. Na pewno nie udałoby się to bez „latającego Holendra”, van Nistelrooy'a. Choć należy odnotować, że obie ekipy na koniec sezonu uzbierały taką samą ilość oczek. Świetnie spisująca się w pucharze „drugiej kategorii” Sevilla w końcu zajęła miejsce na „pudle”. Za nią Valencia i Villarreal. Coraz lepiej szło Atletico, ale siódma lokata dawała grę tylko w Pucharze Intertoto. Do Pucharu UEFA awansowała mająca tyle samo punktów Saragossa. O utrzymanie zażarcie walczyła Celta, Athletic oraz Betis. Ostatecznie w Segunda Division znalazła się ta pierwsza. Zresztą to był początek niezwykle chudych lat dla zespołu z „miasta oliwnego”. Zupełnie inaczej było z Sevillą, która do drugiego zwycięstwa w Pucharze UEFA dołożyła triumf w Pucharze Króla. Właśnie, Puchar UEFA. Tamte rozgrywki należały całkowicie do Primera Division. „Sevillistas” po pięknym, zakończonym rzutami karnymi spotkaniu, pokonali Espanyol. A przecież w półfinale była jeszcze Osasuna, która wygrywając pierwszy mecz, napędziła trochę strachu graczom z Sewilli. Żeby nie było tak różowo, w 1/4 Ligi Mistrzów, Hiszpanie ponownie mieli tylko jednego przedstawiciela i znowu był to ktoś spoza dwójki Real-Barcelona. Honoru hiszpańskiej piłki w Champions League próbowała bronić Valencia.

2007/2008

Real ponownie górą. Tym razem, z o wiele większą przewagą i to nie nad Barceloną, tylko Villarrealem. Na szczyt (swoich możliwości) wdrapali się piłkarze Atletico. Tym razem to oni mieli szczęście i weszli do Ligi Mistrzów kosztem Sevilli. Ale skoro ma się w drużynie Aguero i Forlana... Najgorszy sezon od kilku lat w lidze zanotowała Valencia, która zajęła dopiero dziesiąte miejsce. Tuż nad nią znalazło się Deportivo, a pod – Athletic. W Copa del Rey wygrały oczywiście „Nietoperze”. Jakoś już można się przyzwyczaić, że odnoszą tam zwycięstwo, zespoły, którym w lidze idzie średnio. A przecież Valencia w drodze do finału pokonała Barcelonę i Atletico! Kibice Sevilli wcale nie bezpodstawnie mogliby wierzyć, że ich klub po raz trzeci z rzędu wygra Puchar UEFA, tyle, że tym razem „Sevillistas” awansowali do tych bardziej prestiżowych rozgrywek. I w sumie, nie mogą się wstydzić swojego występu. Fazę grupową przeszli jak burza i co prawda odpadli już w 1/8 finału, ale dopiero po rzutach karnych, z „czarnym koniem” rozgrywek, Fenerbahce. Niestety żaden z innych zespołów nie poszedł w ślady Sevilli w PU. Dzielnie walczyło tylko Getafe, ale ekipa z przedmieść Madrytu nie zdołała przejść w ćwierćfinale Bayernu Monachium.

2008/2009

Barcelona powróciła na tron, na którym siedzi zresztą do dnia dzisiejszego. Ponownie w pierwszej czwórce zabrakło miejsca dla Valencii, z kolei znów znalazło się tam Atletico. Tym razem „Rojiblancos”, prócz wielkiej dwójki wyprzedziła jeszcze Sevilla. „Nietoperzom”, podobnie jak i Villarrealowi pozostały miejsca w Lidze Europejskiej. Cały czas przyzwoicie wiodło się Deportivo, czego nie można powiedzieć o Betisie, który spadł do drugiej ligi. „Barca” prócz wygranej w La Liga dołożyła jeszcze triumf m.in. w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla. W finale tego drugiego zagrała z Baskami z Bilbao, którzy po drodze odprawili z kwitkiem Osasunę i Sevillę. W Lidze Mistrzów, a dokładniej w ćwierćfinale tych rozgrywek, Villarreal znowu nie dał rady Arsenalowi. W „ukraińsko - niemieckim” Pucharze UEFA, żadna z hiszpańskich ekip nie dotarła choćby do ćwierćfinału. Ba, próżno szukać też kogoś w 1/16 finału.

2009/2010

Wiadomo, kto zajął dwa pierwsze miejsca, więc śmiało można przejść dalej. Za wielką dwójką, a raczej daleko, daleko, (daleko) za nią, na trzeciej pozycji znalazła się Valencia, która zresztą też miała sporą przewagę nad Sevillą. Ze ścisłej czołówki wypadło Atletico, ich dziewiąta pozycja nie dałaby nawet udziału w Lidze Europejskiej. Na szczęście „Rojiblancos” doszli do finału Pucharu Króla, w którym przegrali z Sevillą. Gdyby nie to, zawodnicy z Madrytu mogliby tylko pomarzyć o zwycięstwie w nowych, europejskich rozgrywkach. A przecież w Lidze Europejskiej pokonali nie byle kogo, bo Galatasaray, Benfikę, Valencię, Liverpool, a w spotkaniu finałowym londyńskie Fulham. 1/16 Ligi Mistrzów przebrnęła tylko Barca, która później, po niesamowitym dwumeczu odpadła w półfinale z Interem. Jeśli chodzi jeszcze o rodzimą ligę, to do Primera Division awansował Betis. Powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej nie przyszedł mu jednak łatwo, bo drugi Hercules i czwarte Levante, które były pomiędzy nim, uzbierały po tyle samo oczek.

2010/2011

Valencia bardzo spokojnie utrzymała swoje trzecie miejsce w lidze. Tym razem ostatnią, premiowaną awansem do (eliminacji) Ligi Mistrzów lokatę, zajął Villarreal. Jak się jednak okazało gra w Champions League trochę przerosła „żółte łodzie podwodne. Bardzo ciekawa była walka o piąte miejsce. Ostatecznie, po stworzeniu „małej tabeli” wywalczyła je Sevilla, ale co ciekawe, jako jedyna z trójki zespołów nie awansowała do Ligi Europejskiej. A przecież i Atletico i Athletic zdołały już awansować do 1/16 obecnie trwających rozgrywek. Ale nie wybiegajmy w przyszłość. W poprzedniej edycji z bardzo dobrej strony pokazał się Villarreal. Porto, choć lepiej napisać Radamel Falcao (żeby było śmieszniej, obecnie Atletico), nie dało jednak Hiszpanom żadnych złudzeń, kto powinien znaleźć się w wielkim finale. Do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów w końcu awansowały dwa hiszpańskie zespoły. Barca i Real musiały walczyć pomiędzy sobą o wejście do wielkiego finału. Tam w przeciwieństwie do Champions League górą byli „Królewscy”. Nuda...

Miejsca w Primera Division począwszy od sezonu 1999/2000

Athletic: 11, 13, 9, 7, 5, 9, 12, 17, 11, 13, 8, 6,

Atletico: 19(spadek), -, -, 12, 7, 11, 10, 7, 4, 4, 9, 7

Celta: 7, 6, 5, 4, 19(s), -, 6, 18(s), -, -, -, -

Deportivo: 1, 2, 2, 3, 3, 8, 8, 13, 9, 7, 10, 18(s)

Sevilla: 20(s), 0, 8, 10, 6, 6, 5, 3, 5, 3, 4, 5

Valencia: 3, 5, 1, 5, 1, 7, 3, 4, 10, 6, 3, 3

Villarreal: -, 7, 15, 15, 8, 3, 7, 5, 2, 5, 7, 4

Losy w rodzimym Pucharze Króla począwszy od sezonu 1999/2000 (co najmniej ćwierćfinał):

Athletic: -, -, półfinał, -, -, półfinał, -, -, ćwierćfinał, finał, -

Atletico: finał, półfinał, -, ćwierćfinał, ćwierćfinał, półfinał, -, -, ćwierćfinał, -, finał

Celta: -, finał, -, -, ćwierćfinał, -, -, -, -, -, ćwierćfinał

Deportivo: -, -, wygrana, półfinał, -, -, półfinał, półfinał, -, -, ćwierćfinał

Sevilla: -, -, -, ćwierćfinał, półfinał, ćwierćfinał, -, wygrana, -, półfinał, wygrana

Valencia: -, -, -, -, ćwierćfinał, -, ćwierćfinał, -, wygrana, ćwierćfinał, -

Villarreal: -, -, ćwierćfinał, -, -, -, -, -, ćwierćfinał, -, -

Losy w europejskich pucharach począwszy od sezonu 1999/2000 (co najmniej ćwierćfinał):

Athletic: -, -, -, -, -, -, -, -, -, - , -, -

Atletico: -, -, -, -, -, -, -, -, -, -, wygrana w Lidze Europejskiej, -

Celta: ćwierćfinał Pucharu UEFA, ćwierćfinał Pucharu UEFA, -, -, -, -, -, -, -, -, -, -

Deportivo: -, ćwierćfinał Ligi Mistrzów, ćwierćfinał Ligi Mistrzów, -, półfinał Ligi Mistrzów, -, -, -, -, -, -, -

Sevilla: -, -, -, -, -, -, wygrana w Pucharze UEFA, wygrana w Pucharze UEFA, -, -, -, -

Valencia: finał Ligi Mistrzów, finał Ligi Mistrzów, ćwierćfinał Pucharu UEFA, ćwierćfinał Pucharu UEFA, wygrana w Pucharze UEFA, -, -, ćwierćfinał Ligi Mistrzów, -, -, ćwierćfinał Ligi Europejskiej, -

Villarreal: -, -, -, -, półfinał Pucharu UEFA, ćwierćfinał Pucharu UEFA, półfinał Ligi Mistrzów, -, -, ćwierćfinał Ligi Mistrzów, -, półfinał Ligi Europejskiej

A tak wyglądałaby tabela końcowa:

  1. Valencia 129 pkt (81+14+34)

  2. Deportivo 95 pkt (58+22+15)

  3. Sevilla 85 pkt (37+28+20)

  4. Villarreal 61 pkt (36+4+21)

  5. Atletico 51 pkt (15+26+10)

  6. Celta 31 pkt (17+10+4)

  7. Athletic 22 pkt (6+16+0)

Żeby nikt nie miał pytań, kto, kiedy, za co i ile tych punktów dostał...

Primera Division:

  1. miejsce – 15 pkt

  2. miejsce – 12 pkt

  3. miejsce – 9 pkt

  4. miejsce – 6 pkt

  5. miejsce – 3 pkt

  6. miejsce – 2 pkt

  7. miejsce – 1 pkt

Puchar Króla:

wygrana – 8 pkt

finał – 6 pkt

półfinał – 4 pkt

ćwierćfinał – 2 pkt

Puchar/Liga Mistrzów:

wygrana – 15 pkt

finał – 12 pkt

półfinał – 7 pkt

ćwierćfinał – 4 pkt

Puchar UEFA/Liga Europejska:

wygrana – 10 pkt

finał – 7 pkt

półfinał – 4 pkt

ćwierćfinał – 2 pkt

Oczywiście można się też rozszerzyć powyższą tabelę, o osiągnięcia wymienionych już zespołów w bardziej odległej historii. Sami wybierzcie, która z nich będzie bardziej wiarygodna.

Sukcesy w przeszłości:

Athletic: mistrzostwo kraju (x8), puchar kraju (x23)

Atletico: mistrzostwo kraju (x9), pucharu kraju (x9)

Celta: -,-

Deportivo: -, puchar kraju (x1)

Sevilla: mistrzostwo kraju (x1), puchar kraju (x3)

Valencia: mistrzostwo kraju (x4), puchar kraju (x6)

Villarreal: -, -

Tabela:

  1. Valencia 161 pkt (81+14+34+32)

  2. Atletico 114 pkt (15+26+10+63)

  3. Athletic 108 pkt (6+16+0+86)

  4. Deportivo 97 pkt (58+22+15+2)

  5. Sevilla 96 pkt (37+28+20+11)

  6. Villarreal 61 pkt (36+4+21+0)

  7. Celta 31 pkt (17+10+4+0)

Wcześniejsze osiągnięcia:

mistrzostwo kraju – 5 pkt

puchar kraju – 2 pkt

Mateusz Michałek – weszło.com

Kategoria: Felietony | Mateusz Michałek – weszlo.com skomentuj Skomentuj (24)

KOMENTARZE

1. MaTtaj01002.01.2012; 05:37
Dziwnie mi się taki tytuł kojarzy :| Chyba, że mam brudne myśli...
2. VdV2302.01.2012; 09:02
VdV23W tym sezonie uciekło nam już 5 głupich punktów...3 z Betisem i 2 z Mallorcą.Oba w doliczonym czasie...jakby dodać te 5 pkt,mielibyśmy teraz 38 i całkiem realne szanse na majstra ;) Ale i tak nie jest źle,co sezon jest wręcz lepiej ;D
3. MiguelSergio2702.01.2012; 09:25
MiguelSergio27Liga Europy, a nie Liga Europejska
4. woker18202.01.2012; 10:40
woker182@up - Ciekawostka: Na większości stron w Polsce używa się głównie nazwy Liga europejska. Nie bezzasadnie - http://pl.uefa.com/uefaeuropaleague/news/newsid=1632939.html . Idąc za głosem rozsądku, skoro sama UEFA podaje taką nazwę, to ta forma raczej jest prawidłowa...
5. El_Duderino02.01.2012; 10:46
El_DuderinoJa mam inną ciekawostkę na temat polskich tłumaczy. Oni ssą. Europa League to Liga Europy, takie tłumaczenie jest ok. European League -> Liga Europejska. Zresztą wystarczy sobie porównać stronę uefa po angielsku z tą po polsku i się zobaczy, że polskojęzyczna wersja traktowana jest po macoszemu. Nie raz tam widziałem takie byki, że mi się śmiać chciało.
6. Nizioł02.01.2012; 11:26
NiziołOnly Deportivo La Coruna, only Riazor Blues :)
7. Fuh02.01.2012; 12:05
FuhNajlepsze wciaz przed nami. (; Wspolczuje kibicom tych druzyn, ktore najwieksze sukcesy maja juz daaaaaaaaawno za soba, a najwiekszy sukces na jaki ich stac, to awans do primera... ^^
8. VooDoo02.01.2012; 12:20
VooDooDlaczego wcześniejsze osiągnięcia są inaczej punktowane ?
9. AEiouY02.01.2012; 14:59
AEiouYSugeruję jednak zmienić ten tytuł...
10. Nevan02.01.2012; 16:28
NevanAkurat Depor to jeden z niewielu zespołów w Primera, który darzę ogromnym szacunkiem.

Ciekawe kiedy wrócą tamte czasy, kiedy o mistrza będą się bić Depor z Valencią, a Katalońce będą cierpieć na niedobór europejskich Pucharów. :>

Także powodzenia Nizioł w powrocie na szczyty. Za rok wicemistrzostwa życzę. :]
11. Venithil02.01.2012; 17:11
Ja tam uważam, że Depor spadek dobrze zrobi, wrócą do normalnej gry, a nie tej parodii z formacjami 7-3-0 i pochodnymi. Bez obrazy dla samych kibiców, ale nie wyobrażacie sobie, jak irytujące jest na to patrzeć, już nie mówiąc o grze.
Ogółem dla Depor jestem neutralny, nawet odczucia mam lekko pozytywne i o ile rozumiem niechęć Fuha do Katalończyków to już zaczepianie Nizioła chyba trochę wynika z wredoty ;>

12. phoxx02.01.2012; 17:14
Mecz Getafe z Bayernem to jeden z lepszych meczów tamtego sezonu, i chyba najlepszy w historii Getafe.
13. KubaVCF02.01.2012; 17:50
http://euro2012.onet.pl/wiadomosci/media-laurent-blanc-zrezygnuje-z-prowadzenia-franc,1,4987068,artykul.html

jeżeli to prawda to w przypadku jakiejś tragedii na koniec sezonu można trzeba się zainteresować. byłem pod silnym wrażeniem jego pracy w lidze a teraz z reprezentacją.
14. Nizioł02.01.2012; 18:24
NiziołFuh jest poprostu bardzo miłym i mądrym człowiekiem. Dlatego wyraził swoje wyrazy współczucia. Jest mu przykro, że inni kibice maja takie piekło na ziemi. Dobry człowiek. I mądry.
15. chiefer02.01.2012; 18:25
chieferJa tam tez cenię sobie Depor. Mam nawet ich koszulkę kibicowcską ;) nic innego bym nie założył bo to hańba. No chyba że ... Makabi Wiedeń :)))
16. Fuh02.01.2012; 18:26
FuhDziekuje Nizol, nie spodziewalem sie tego po Tobie, bardzo mi milo! ^^
Veni, ja Niziola nie zaczepia, i moj post dotyczyl Celty Vigo... :P
17. Nizioł02.01.2012; 18:52
NiziołPrzepraszam za błąd w drugim zdaniu mojej wczesniejszej wypowiedzi :) A ty Fuh spodziewaj się, że jeszcze nie raz Cię zaskoczę.
18. ewenement6902.01.2012; 18:52
ja rownież bardzo lubie Depor i zycze im w tym nowym roku jak najszybszego powrotu tam gdzie powinni byc - Primera
19. Fuh02.01.2012; 19:21
FuhJesli tak milo jak dzis, to bardzo sie ciesze Niziole. (;
20. Joxer02.01.2012; 20:48
JoxerDepor musi najpierw pojsc droga Betisu a wiec wywalenie na zbity pysk Lendoiro i jego zausznikow tak jak w Sewilli zrobiono z Lopera. Potem zatrudnic dobrego trenera i madrze budowac sklad. Tak jak to mialo miejsce pod koniec lat 80 kiedy swietna robote wykonal Arsenio Iglesias czy tez pod koniec lat 90 Javier Irureta.

Dotad dopoki Lendoiro nie zaczal sie mieszac do zespolu, trenerki, wzmocnien itd. to bylo ok. Jak mu woda sodowa od sukcesow uderzyla do glowy to zaczal sie dramat SuperDepor. Po rozum do glowy raczej nie pojdzie a z Oltra zespol tez daleko nie zajdzie wiec albo gruntowne zmiany w klubie tak jak w latach 80 i z glowa na karku windowanie sie do gory albo Depor zostanie klubem yo-yo o ile w ogole awansuje do Primera...bo jak na razie maja mocny sklad ale jak w tym roku nie wywalcza promocji to sie posypia a wtedy z tym prezydentem/trenerem moze czekac ich los Rayo, Oviedo, Tenerife czy innych ciekawych druzyn ktore paletaja sie po nizszych ligach. A byloby naprawde szkoda, oj wielka szkoda...

Bo na razie Oltra jest znany z pograzenia Almerii w odmetach Secunda oraz rozwaleniu niezlej ekipy Tenerife ktora pod jego wodza wprawdzie awansowala do Primera ale i jeszcze szybciej spadla.....marne to referencje...
21. Nizioł03.01.2012; 00:18
Nizioł"aha"
22. woker18203.01.2012; 14:10
woker182Skoro UEFA sobie taką nazwę wymyśliła i w sumie nie robi im różnicy jak się ją nazywa, mówienie "Liga Europejska" błędem nie jest - z takiego czysto językowego podejścia. Druga sprawa, że to o wiele lepiej brzmi niż "Liga Europy".

Co do Depor, dla mnie fenomenem jest, że oni z takimi piłkarzami tak słabo grali.Przecież potencjał ofensywny naprawdę bardzo duży...

Co do samej nazwy newsa - nie możemy jej zmienić, bo nie my jesteśmy jej autorami. Artykuł pochodzi z weszło - a jakiekolwiek ingerencje w tekst byłyby złamaniem ustawy o prawach autorskich. Bach.
23. Fuh03.01.2012; 16:53
FuhNiziol, a jak oceniasz szanse Depor na powrot do Primery i jaka przyszlosc przed Wami sie rysuje?
Po prostu jestem ciekaw, bez zadnych nerwow. (;
24. Nizioł03.01.2012; 21:14
NiziołOk. Pomijajac to, że wypowiedziałem sie na twój temat dość ironicznie, teraz już zupełnie poważnie :) Stu procentowej pewności mieć nie mogę, ale uważam, że Deportivo powinno awansować. Ma zdecydowanie najsilniejszy skład w drugiej lidze i doświadczenie wyniesione z ligi pierwszej. Niesamowitym było by gdyby nie awansowali. Jednak Deportivo dokonywało już nie jedno krotnie rzeczy niesamowitych. Np. rok temu spadło :) Co do przyszłości..., w przeciwieństwie do Joxera, który o wszystkim wie wszystko (a może jeszcze wiecej! :) ja nie wiem jak rysuje się przyszłości Depor. Wszystko będzie zależne od awansu. Ale zapewniam, że w A Corunie panuje świetna, bojowa atmosfera, co widać na stadionie, na który przychodzi wiecej kibiców niż rok temu :)Wydaję się też, że spadek pozytywnie wpłynął na Lendoiro, który zdecydowanie nabrał pokory i mam nadzieję, że nauczył się wyciągać wnioski z własnych błędów. Pozdrawiam.