VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Emery: "Zespół zrobił to, co powinien"

kamileqq87, 28.10.2010; 11:23

Unai po meczu z Logroñés

Za nami pierwsze spotkanie w tegorocznej edycji Pucharu Króla. Pewne zwycięstwo, choć z niezbyt wymagającym rywalem w pełni zadowala szkoleniowca Los Che, który krótko skomentował mecz z trzecioligowcem.

Emery z zadowoleniem przyjął wynik oraz poziom jaki zaprezentowała jego drużyna w wyjazdowym spotkaniu z Logroñés. "Zespół zrobił to, czego oczekiwałem" powiedział trener, dodając: "Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zmotywowani, nastawieni na grę ofensywną. Ten wynik na pewno sprawi, że do rewanżowego meczu na Mestalla podejdziemy ze spokojem". Oceniając poziom jaki zaprezentowała drużyna oraz zaangażowanie zespołu, powiedział, że: "Drużyna potrzebuje takich spotkań".

Mecze takiej rangi są zazwyczaj niezwykle istotne dla trenera, pozwalają na występ w pierwszym składzie zawodników, którzy nie koniecznie dostają takie szanse w meczach ligowych. Jak twierdzi Emery istotne było psychiczne nastawienie drużyny, oczywiście z poszanowaniem niżej notowanego rywala. Ta wygrana ma podwójne znaczenie, po pierwsze stawia drużynę w uprzywilejowanej sytuacji przed meczem rewanżowym, po drugie- daje wotum zaufania dla zespołu przed kolejnymi, jakże ważnymi dla Valencii spotkaniami. "Pewności, jaką zobaczyliśmy w dzisiejszym meczu, zdecydowanie zabrakło w sobotniej potyczce z Mallorcą" przyznał Unai, odnosząc się do ostatniej porażki swojego zespołu.

Kategoria: Ogólne | Superdeporte skomentuj Skomentuj (20)

KOMENTARZE

1. pedro928.10.2010; 12:04
Emery wytoczył na Logrones w zasadzie najcięższe działa i mimo wszystko w I połowie nie potrafiliśmy poradzić sobie z rywalem. Brakowało pomysłu na rozegranie piłki i czystych sytuacji na strzelenie bramki nie było. Niecelne podania, głupie straty, schematyczne zagrania. W II połowie wreszcie pokazał się Mata, Logrones opadło z sił i było po meczu.
Chori się starał, lecz rzadko mu wychodziło, a w kilka razy zamiast podawać sam chiał koniecznie strzelać. Banega bez sensu zarobił żółtą kartkę, poza tym przeciętnie, Aduriz ok, ale już Soldado słabo. Po Joaquinie widać długą przerwę, Miguel najwyżej poprawnie.
Takie mecze powinny być szansą dla młodzieży, natomiast Emery postanowił wystawić najlepszych, żeby zaliczyć zwycięstwo nad 3-cio ligowcem.
Umiejętności starczyło na Logrones, na Rangersów czy nawet Saragossę to będzie zdecydowanie za mało.
2. Fuh28.10.2010; 13:02
FuhPedro, a teraz prosze skomentuj Real i Mourinho, ktory wystawil Krytstyne, Benzeme, Higuaia potem, Di Marie, Casillasa, Sergio Ramosa, Pepe, Arbeloe, Albiola i kilku innych i mimo tego zremisowali z trzecioligowcem.
Czekam i Pozdrawiam.
3. ruben12328.10.2010; 14:09
Pedro9 - jasne, i to wiemy obaj, Valencia dalej gra nierówne dwie połowy ale z drugiej strony jak Fuh pisał mecze CDR rządzą się wlasnymi prawami i padają naprawde dziwne wyniki bo te slabsze zespoły walczą o życie grając z elitą co widać po bezbramkowym remisie naszpikowanego gwiazdami Realu.

Najwazniejsze to to że nasi wygrali i przywróci to nam pewna pewność siebie. I dobrze tez że wreszcie caly mecz mogli zagrać Ximo, Miguel , Marius S, czy Maduro.
Widać też ze co poniektorzy jak Alba swoją grą zasługuja na pierwszy sklad.

A swoją drogą... oglądalem wczoraj kolejny odcinek Revista De La Liga i był ciekawy wywiad z Emerym w szatni gdzie opisywał czego chce od druzyny i od pilkarzy i co im stale przekazuje więc podsumuje to w skrócie:

1. Emery chce przede wszystkim odpowiedniej "mentalności", mentalności pilkarzy którzy nawet będąc w trudnym polozeniu wychodzą z meczu zwyciezko, "menatlności zwycięzców" - to jest absolutnie najwazniejsze dla Emerego.

2. Pilkarze mają funkcjonować jako jedna całość, ma istnieć system gdzie każdy pilkarz na kazdej pozycji wie gdzie jest kazdy z jego kolegów, system w ktorym kazdy jest cześcią druzyny a nie indywidualnoscią na boku.

3. Przy doborze pilkarzy patrzy sie na to czy jest on wystarczajaco dobry na 1szy sklad, czy ma mentalnosc pozwalajacą mu wspólzawodniczyć i ktory cały czas sie rozwija i chce sie rozwijać.

4. Emery gadał też że caly czas chce byc blisko zawodnikow , wspierać ich i im podpowiadać stad te czeste eksplozje gestów.

W studio mówili tez ze Vicek skarżył sie na system 4-3-3 ale system ktory byl juz wczesniej cwiczony nie wypalił gdyż nie było dynamiki w srodku pola - Fernandes robił swoje, Banega był ustawiony zbyt z przodu a Albelda w zasadzie sam nie mógł wykonywac zadan DM.
A kibice ponoć chcą koniecznie 2 napastników na kazdym meczu na Mestalla.
4. pedro928.10.2010; 14:31
Fuh,chętnie bym skomentował, lecz niestety nie widziałem meczu Realu, natomiast mecz VCF widziałem.
Tak czy owak, uważam, że zarówno Mourinho jak i Emery popełnili błąd wystawiając silne składy. Na tym etapie CdR tego nie powinno się robić.
Jednak obaj mieli do ugrania swoje małe interesiki wizerunkowo-marketingowe. Mou chciał się pokazać jako zwycięzca, w przeciwieństwie do poprzedników nieudaczników, którzy błyskawicznie odpadali z pucharu. Mimo remisu awans Realu nie jest w najmniejszym stopniu zagrożony. A w lidze roznoszą po drodze wszystkich, w kolejnych setach, w LM są liderem grupy z pewnym awansem.
Emery chciał za wszelką cenę zmazać fatalne wrażenie po blamażu z Majorką. Z punktu widzenia maratonu czekającego VCF w najbliższym czasie to wątpliwa strategia. Bez porównania ważniejszy jest przecież mecz z Saragossą i kluczowy dla niepewnej przyszłości klubu z Rangersami.
Poza tym nie chcesz chyba powiedzieć, że zagraliśmy tak dobrze. Moim zdaniem b.przeciętnie, powielając ciągle te same mankamenty.

Ruben, w teorii to brzmi obiecująco.
Moim zdaniem problem z Emerym jest taki, że jest to dobry trener teoretyk, gorzej z wcieleniem pomysłów w życie.
5. Fuh28.10.2010; 14:43
FuhCiekawe, co bys mowil, gdyby wystawil mlodzianow i bysmy przegrali. Pewnie, ze Unai to idiota i nie potrafi kondycyjnie przygotowac pilkarzy do sezonu, przez co musza grac rezerwy, a te jakie mamy, kazdy widzi, etc. Cokolwiek sie nie stanie, zawsze znajdujesz tylko i wylacznie negatywne rzeczy, bo najlatwiej jest mowic zle, przeciez w koncu kazdemu cos nie wyjdzie. Ja pierwszy raz w zyciu wierze, ze z Unaiem mozemy cos osiagnac, jeszcze tyle meczow do rozegrania, ze moze sie zdarzyc wszystko, a w przeciwienstwie do Ciebie, ja w przyszlosc patrze z optymizmem. Teraz 2 najblizsze mecze beda kluczowe, oba trzeba wygrac, jesli choc jeden zremisujemy, sam zakrzykne, ze nadszedl kryzys.
AMUNT VALENCIA!
6. Venithil28.10.2010; 15:59
Cristiano to w tym tempie umrze albo przynajmniej odniesie jakiś uraz, jak dotąd chyba nie zagrał tylko jednej połowy jednego meczu RM w tym sezonie, i to chyba niecałej.

I kij z tym, że w lepszej formie niż Messi jest, skoro wkrótce spauzuje na 2-4 tygodnie z powodu urazu, albo zacznie słabo grać z powodu wyczerpania.


Mecze pucharowe są dziwne, nie wiem czego oczekiwaliście, 10-0? nie było tak źle, nikt sobie krzywdy nie zrobił, przewaga 3 bramek przed meczem u siebie, wiele lepiej być nie mogło. A Saragossa ostatnio dostała w tyłek 2-0 od Barcelony, co oznacza, że na spokojnie możemy się spodziewać wyniku 2-2, 3-2 dla Valencii bez Cesara. I chyba nawet jestem tu lekkim pesymistą.

A co do meczu, to przynajmniej tym razem zagraliśmy lepszą druga połowę niż pierwszą, ale to oczywiście i tak źle.

Ja na ten sezon zapatruje się z ostrożnym optymizmem, bo pomimo utraty Villi, Silvy i Marcheny oraz zysku z powodu braku Alexisa, wcale nie prezentujemy się o wiele gorzej, baaa, różnica jakości jest prawie niezauważalna, a niektórzy powiedzą pewnie, że jest lepiej. I to wystarczy żeby zająć 3-4 miejsce w lidze, jeśli taki stan się utrzyma.

Fajerwerków oczekujmy po wyjściu z długów, a nie po sprzedaży "gwiazd".
7. idler28.10.2010; 16:16
idler"(...)oraz zysku z powodu braku Alexisa"
Dobre :D!

@pedro9
nie wiem jak ty, ale gdybym ja miał prowadzić swoją drużynę po jakikolwiek puchar to w życiu nie wystawiłbym składu z samymi 18-19 latkami. jakby nam takie logrones wstrzeliło 2 bramki i w następnym murowało bramę to pewnie byś narzekał, że emery to oferma. człowieku, wygraliśmy 3-0, kiedy real zremisował bezbramkowo. czego ty się spodziewasz?
8. ruben12328.10.2010; 16:19
Właśnie Fuhy i Pedra9,

Może cały ten szum wokół besztania lub chwalenia Valencii rodzi się z błędnego ocenienia możliwości tej drużyny i trenera na dzień obecny.

Moim zdaniem , a zwłaszcza po tym materiale o Emereym który obejrzałem Unai w teorii jest dobrym trenerem z na pewno własciwym podejsciem. Problem w tym że nie ma niestety odpowiednich narzędzi - piłkarzy którzy w 100% realizowaliby jego założenia.

Niestety tak to jest że jesteśmy w finansowej zapaści i możemy jedynie kupować pilkarzy do maximum 8 mln a reszte za darmo. Weźmy takiego Choriego - gość wczoraj mógł strzelić ze 3 gole i gdyby Valencia miała na tej pozycji Oezila(za jedyne 15mln jakby nas bylo stać) to mogłoby być 0-6 zamiasta 0-3.

I tu mi sie wydaje jest ta róznica. Nie mamy wcale swietnego skladu , bo nie mamy za co takiego kupować. Widzicie że w najlepszych ekipach są zawodnicy ktorzy nagle kropna z 30 metrow i gol. U nas jak udało sie raz Tino Coscie to od razu cała ekipa dostała powera.

Inaczej sytuacja bedzie wyglądać jak bedziemy mogli wydawać kase jak niegdyś. Wyobraźcie sobie że kupujemy Affelaya, Fabiano z Sevilli i np takiego Cazorle.

Dlatego, i tu widomość do Fuha , fajnie że niektorzy bezgranicznie wierzą w druzyne i ciągle optymistycznie patrza w przyszłosc, ja wole ograniczyć oczekiwania do minimum dając duży kredyt tej druzynie. Nie bede sie niepotrzebnie denerwował, bo nie ma podstaw zeby oczekiwac ze ta Valencia nawiąże walke z najlepszymi.
9. hypo2128.10.2010; 16:45
hypo21Joaquin, Miguel zagrali po przerwie. Dobrze, że mieli szanse rozegrać się ze słabym przeciwnikiem. Szanse dostał Chori, jak zagrał, wiemy. Maduro i Dealbert też mieli okazję się pokazać i nie było źle. Banega, głupia kartka. Widać jednak, że jest bez formy i po długiej przerwie, to ma szansę, żeby się ograć. Ogólnie 1 połowa słaba, ale i dlatego, że słabo graliśmy(powody powyżej). Fakt, że chociażby Mata nie ma usprawiedliwienia, ale w 2 połowie zagrał lepiej, a przynajmniej dwukrotnie asystował. Cieszy zwyciestwo.
10. wk28.10.2010; 16:45
wkruben, ale przykładowo poprzedni sezon Mallorci pokazał, że można poskładać drużynę i walczyć z dużo lepszymi od siebie. Podobnie zaczynał Villarreal. Pozbierał dobrych zawodników za grosze, dołożył przeciętnych i mieli wtedy bodajże 2 miejsce w lidze.

W Valencii są talenty i są umiejętności. Tylko niema kogoś, kto by mógł tym całym grajdołem ruszyć. Niestety...
11. pedro928.10.2010; 17:01
Fuh, nie uwierzysz, ale ja też jestem optymistą, lecz umiarkowanym, czyli realistą (nie ma to żadnego związku z Realem M., którego nie trawię). Pozwala mi to oceniać sytuację w miarę pragmatycznie. Gdybym był hurra optymistą, zakrzyknąłbym zaraz po 3:0 nad Logrones: rozniesiemy wszystkich w pył i idziemy na mistrza!

Idler, nie pisałem, że Emery ma wystawić samą młodzież. Ja bym zastosował mieszankę, niewielką młodzieżową domieszkę. Co stało na przeszkodzie, żeby np. nie piłować Joaquina (po długiej kontuzji) przez 90 min.? Dlaczego nie zagrał choć trochę Isco? Czy młodzież ma się uczyć grając w Fifę?

Ruben, mając więcej kasy możnaby zdziałać dużo więcej, ale sama kasa to nie wszystko. Ile pieniędzy utopił Moratti zanim Inter zdobył LM? Dopiero jak zatrudnił Mourinho przyszły sukcesy, po długiej zresztą przerwie.
12. Qnick198628.10.2010; 17:41
Qnick1986pedro
Mieszanka mogłaby nie wypalić. Jak mówił Emery w wywiadzie - chce by istniał system gdzie każdy piłkarz na każdej pozycji wiedział gdzie jest każdy z jego kolegów (dużo tych każdy;)).
Wsadzenie do składu 4-5 młodzików mogłoby skutkować strasznym chaosem (a może cudem by to wypaliło). W końcu nasza obiecująca młodzież nie poradziła sobie w 3 lidze, więc wymieszanie ich z naszymi rezerwowymi to chyba nie najmocniejsze zestawienie.
Grunt, że potknięcie na wyjeździe skutkowałoby pewnie koniecznością gry mocnym składem w rewanżu, który mamy po wyjeździe do Sevilli i przed meczem z Getafe. Wtedy chyba lepiej będzie dać pograć młodym. Teraz przed Saragossą można było zagrać pierwszym składem (?). Czy był on do końca pierwszy to nie wiem. Grali przecież byli rekonwalescenci, którym taki "sparing" jest chyba na rękę. Nie mówię już o kwestiach morale, które w jakimś stopniu się pewnie podniosło. Może i przeciwnik to 3 liga, ale zwycięstwo to zawsze zwycięstwo i nawet takie cieszy i motywuje.

Co do Realu to mnie ciekawi ich udział w pucharze. Mają chyba ostatnio kompleks pucharów. W LM istny dramat, a w krajowym pucharze odpadają ostatnio z zespołami z niższych lig.
Mourinho do tej pory zdobył puchary w każdej lidze w której prowadził zespół. Czy w Hiszpanii też się uda?
13. Fuh28.10.2010; 17:43
FuhDla Joaquina byl to bardzo dobry mecz, bo po kontuzji, bez wiekszego stresu o wynik, mogl sobie pobiegac, wiec mecz idealny na powrot z kontuzji. Isco nie zagral, bo mamy Choriego, ktoremu Unai daje szanse, zeby wrocil do optymalnej formy, co bedzie wiekszym pozytkiem w tym sezonie, niz minuty dla Isco, ktorego czas jeszcze nadejdzie. Nikt po tym zwyciestwie nie mowi, ze wszystkich rozniesiemy w pyl, jednak Real wystawil ciezkie dziala i tylko zremisowal, nie mam nic do zarzucenia Unaiowi. Nudzi mnie juz to ciagle narzekanie na trenera, co by nie zrobil, bedzie zle...
14. Qnick198628.10.2010; 18:12
Qnick1986Fuh
Czy po tylu latach na tej stronie Cię to jeszcze dziwi?

Barca czy Real przyciągają ludzi myślących raczej pozytywnie. Co prawda pełno tam napinaczy i cwaniaków, ale są też ludzie którzy po prostu uważają, że ich klub jest mocny i poradzi sobie z każdym. Może brak pokory, ale lepiej już chyba tak niż na wszystko narzekać.
Nasz klub przyciąga chyba jakichś życiowych nieudaczników, którzy lubią ponarzekać nawet wtedy gdy jest dobrze.
Jak przegramy mecz to czytamy, że można się było tego spodziewać bo jesteśmy daremni. Gdy wygramy 3:0 to albo fuks, albo przeciwnik zagrał najsłabszy mecz sezonu.
Większość zawodników to drewna, trener to idiota i w ogóle wszystko jest do dupy.
To narzekactwo było jest i będzie zawsze towarzyszyć tej stronie. Bo u nas nie ma optymistów tylko pesymiści, którzy chrzczą się realistami. Chyba już tylko sezonowcy wierzą w ten klub:) Po prostu istna MENTALNOŚĆ ZWYCIĘZCÓW!
PS Może gracze i sztab trenerski wchodzą na vcf.pl i dlatego im morale leci. Jak tak sobie poczytają komentarze co niektórych to tylko się ciąć.
15. ruben12328.10.2010; 18:46
Qnick i Fuh - już wam tłumacze skąd się to narzekanie bierze i że jest zupelnie uzasadnione:

Pomińmy fakt ze kazdy z nas jest tu kibicem Valecnii i bedzie jej kibicował zawsze czy jest dobrze czy jest źle - bo to pewnik.

Istnieje jednak tutaj pewnien czynnik psychologiczny który potrafi przekształcic najwiekszych nawet optymistow w realistów:

1.Od lat przegrywamy praktycznie z kazdym mocniejszym rywalem! I nawet jak zagramy mega-super pierwszą połowe i(lub) mamy ewidentna przewage to i tak Valencia zawsze zapierd...li wynik. To jest cos co najbardziej emocjonująco działa na kibica - potyczki z mocnymi a widząc co robi Valencia można powyrywać sobie włosy z gloty. Dopuki nie nauczymy sie grać/zwyciezac z silnymi zespolami nie moze byc mowy o przesadnym optymizmie.

Po prostu myslisz sobie: "ok, pewnie znow zawalą mecz, ale coż kibicuje, bedzie dobrze" po czym Valencia zawala mecz i myslisz sobie: "no i jak zwykle, po co sie mam denerwować".

Wk - zbudowac zespol jak Villareal czy Mallorca ktore okresowo są "na fali" to jedno , a zbudować zespół ktory przez 4 lata z rzedu jest na pozycji 3ciej w lidze to drugie.
16. wk28.10.2010; 19:37
wkruben, czy Villarreal okresowo był w czołówce? Tego bym nie powiedział. Mallorce dałem dla przykładu. Tak samo mogłem napisać o Osasunie. Chodziło tylko o to, że jednak można zrobić coś z niczego. A że po sezonie zarząd robi to co robi to inna sprawa.
17. pedro928.10.2010; 19:44
Qnick, twój komentarz jest równie absurdalny, co śmieszny. Żeby strywializować - znasz tę zagadkę jaka jest różnica między optymistą a pesymistą? Pesymista to dobrze poinformowany optymista.
Jeśli masz ochotę, to podyskutuj merytorycznie, nie personalnie i nie przekręcaj wypowiedzi innych dla swojej wygody. Poczytaj sobie też co piszą hiszpańscy dziennikarze sportowi, pomyśl dłużej, zanim coś klepniesz i raczej unikaj wycieczek osobistych, bo to mało konstruktywne i nieeleganckie.
Jeżeli jest się fanem Barcy czy Realu wtedy w gruncie rzeczy brak jest powodów do narzekania. Oglądając ostatnie mecze Realu ręce same składają się do oklasków. To jest punkt odniesienia.
Jeżeli natomiast tak ciebie cieszy nasze zwycięstwo 3:0 nad 3-ligową potęgą w nie najlepszym stylu, jeśli nie widzisz wielu niedostatków, jeśli niepowodzenia z Barcą, Majorką, niemoc z Rangersami ciebie nie nastraja co najmniej do refleksji, nic na to nie poradzę - twoja broszka - nie czepiam się. Każdy ma prawo do swoich poglądów.
Nie wiem, czy zauważyłeś, że Emery był b.wstrzemięźliwy w ocenie meczu - vide tytuł newsa.
Cieszy mnie z kolei, że ta strona nie jest martwa, że ścierają się tutaj różne punkty widzenia, a nie jak wśród fanów Realu i Barcy najczęściej panuje zadufanie w siebie, przekonanie o własnej doskonałości i prawie boskości.
18. Qnick198628.10.2010; 22:37
Qnick1986Nie widzę w swojej wypowiedzi żadnej wycieczki osobistej, piszę ogólnie, więc nie wiem o co Ci chodzi. Do nikogo konkretnego nie pisałem.

"twój komentarz jest równie absurdalny, co śmieszny"
"pomyśl dłużej, zanim coś klepniesz i raczej unikaj wycieczek osobistych, bo to mało konstruktywne i nieeleganckie"

To są wycieczki osobiste. Pisz konkretnie. Nie musisz udowadniać w co drugim zdaniu, że jesteś mądrzejszy, lepszy, większy z Ciebie fachowiec itp. Tak robią nadęte bubki, a chyba nim nie jesteś? Nie szukam sporu. Drażni mnie po prostu to że u nas narzeka się nie tylko kiedy są ku temu powody, ale i wtedy gdy jest nieźle. Szukanie problemów jest tu powszechne. Nie ma to nic wspólnego z trzeźwym myśleniem. Bo można myśleć trzeźwo i szukać pozytywów. To po prostu kwestia podejścia i ludzkiej natury.
Nie odpisuj. Tylko przeczytaj. Pewnie i tak nie doszlibyśmy do porozumienia, a nasyfimy tylko na stronie tasiemcem komentarzy.
Pozdro
19. Fuh28.10.2010; 23:18
FuhPedro, a jak nazwac niepowodzenia Realu z Mallorca, czy kataloncow z Herculesem? Jak chcesz, to sobie klaskaj Realowi, a ja bede klaskal Vcf nawet za zwyciestwo z 8-ligowa druzyna.
Ps. Twoja broszka jest rowniez, ze klaskasz Realowi, za to ze remisuje z 3-ligowcem, a krytykujesz zwyciestwo 3-0 odniesione przez Vcf.
20. pedro929.10.2010; 09:35
Fuh, to jak rozmowa ślepego z głuchym. Nie klaskam Realowi za 0:0, ani nie krytykuję VCF za 3:0 z Logrones. Pokazuję jedynie, czego brakuje, jakie są niedociągnięcia. Chyba jesteś w stanie odróżnić te subtelności.
A Tobie i Qnickowi proponuję np. lekturę dzisiejszego wydania Levante i artykuł pod tytułem: "Tres goles y poco mas":
http://www.levante-emv.com/deportes/2010/10/28/tres-goles/751631.html

Tam też narzekają.