VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Villa: "Chcę zostać na dłużej"

Dzidek, 11.12.2009; 10:23

Guaje dementuje pogłoski o swoim rychłym odejściu

Ze względu na 11 goli strzelonych w lidze, charyzmę prezentowaną w klubie i reprezentacji oraz nieudaną próbę wykupienia piłkarza przez Real, jest główną postacią sobotniej konfrontacji. David Villa (Tuilla, Asturia, 1981) nosi na plecach 7, oprócz tego jest Pichichi hiszpańskiej ligi. Co więcej, wygrana u siebie pozwoli Valencii zrównać się w tabeli z Realem Madryt.

Jak Ci się gra w piłkę, kiedy cały świat wie, ze los Twojej i przeciwnej drużyny jest zależny od Twoich zagrań?

To, że cały świat patrzy martwi mnie najmniej. Dla mnie to kolejny mecz. Owszem, ważny, bo to jeden z naszych głównych rywali. Dla valencianismo dobra gra i triumf w starciu z Realem Madryt zawsze są ważne.

Co przychodzi Ci na myśl, kiedy słyszysz, że Realowi brakuje Villi?

Nie zastanawiam się nad tym. W trakcie tygodnia jestem skupiony na rozegraniu dobrego spotkania. Co tydzień jest podobnie. Reszta przemija i zostaje daleko w tyle. Wydarzenia tego lata nie zmienią mojej woli zaliczania jak najlepszych występów.

Real Madryt jest tak silny, jak go malują?

Madryt jest silny, ma wielki potencjał, solidną linię obronną oraz świetny atak. Drużyna może liczyć na najlepszego bramkarza na świecie i, ponadto, wyróżnia się imponującą kadrą. Przybyło wielu nowych zawodników i jest im ciężko się zgrać z zespołem, ale w klubie grają najlepsi i dzięki temu są zdolni sięgnąć po tytuł mistrzowski, mimo tego, że nie grają dobrze.

Czy piłkarze tacy jak Cristiano i Kaká pomagają lidze?

Uważam, że tak. To, że w Primera Division grają najlepsi jest interesujące dla nas wszystkich. Szkoda, że obaj nie wystąpią w sobotę. Możliwość zmierzenia się z klasowymi zawodnikami zawsze motywuje dodatkowo.

Sądzisz, że będąc w innym klubie miałbyś większe szanse na wyższe lokaty w plebiscytach typu FIFA World Player?

Pracuję dla siebie i mojej drużyny. Miło jest otrzymać takie wyróżnienie, ale to nie leży w moich rękach. Nie mogę zmienić czyichś typów. Mogę jedynie wybiec na boisko i strzelać bramki, czego próbuję dokonywać za każdym razem.

W ostatnich sezonach byłeś blisko wywalczenia tytułu Pichichi. Na obecną chwilę jesteś pierwszy w klasyfikacji obecnych rozgrywek, chociaż masz za plecami wielkich przeciwników.

Liczę na to, że wielu kandydatów będzie do końca ścigało się o zwycięstwo. Duża liczba goli buduje spektakle, oby do wyścigu o Pichichi włączyli się moi kompani z Valencii.

Kto traci więcej, Madryt bez Cristiano i Kaki, czy Valencia bez Silvy?

Valencia traci wiele bez Silvy zarówno w tych zwyczajnych, jak i większych spotkaniach. Jego gra daje nam sporo korzyści, teraz inni muszą go zastąpić. Już to robią. Wystarczy spojrzeć na to, co robił Joaquin w potyczce Ligi Europy, żeby przekonać się, jakimi zasobami dysponuje Valencia.

W sobotę staniesz naprzeciwko Albiola.

Pierwszy raz będę musiał się z nim zmierzyć jeden na jeden. Raz zagrałem przeciwko niemu, kiedy ten przebywał w Getafe, ale wtedy grał w środku pola. To chłop na schwał, doceniam go, jest imponującym piłkarzem, co nie ułatwi mi zadania. Ale gdy sędzia zagwiżdże po raz pierwszy, będę próbował stu tysięcy tricków, aby go pokonać.

Porównania z Benzemą są nieuniknione, podobnie jak porażka Francuza w tym zestawieniu.

Posiada potencjał i kilka imponujących cech. Jest bardzo młody i nie jest mu łatwo zaaklimatyzować się, nie tylko dlatego, że przeszedł do Realu, ale przede wszystkim ze względu na wysoki poziom La Liga. Co roku widzimy te trudności u jakichś piłkarzy. Każdy zespół dysponuje bardzo dobrymi zawodnikami. Cała liga jest silna i ciężko jest się dostosować komuś nowemu.

Czy mecz z Realem daje impuls w lidze?

Sukces w spotkaniu z Realem zmienia ludzi. Daje mnóstwo motywacji oraz bonus pewności siebie, chęci i szacunku. Trzeba pamiętać, że za nami są zespoły takie jak Deportivo – musimy wygrywać, tak jak i przeciwnicy.

Rozmawiałeś ostatnio z Florentino?

Nie. Spotkaliśmy się w różnych sytuacjach i wymieniliśmy uprzejmości. Nie mam nic przeciwko niemu, tak jak i on nie ma nic przeciwko mnie. Jesteśmy ludźmi związanymi z futbolem i przywitam się z nim, jeśli nadarzy się taka okazja.

Strzelasz 25 lub 28 goli na sezon, pomyślałem sobie kiedyś, że Valencia jest dla Ciebie za mała?

Chcę rok w rok dawać ludziom powody, by mogli mówić, że jestem piłkarzem strzelającym 25 czy 28 bramek na sezon. To wspaniałe dla każdego napastnika. Tego roku chcę to poprawić. Dlaczego klub miałby być za mały? Staram się udowodnić swoją wartość. Kocham Walencję i uwielbiam swój klub, mam niesamowitych partnerów z drużyny i team, który pozwala osiągać ten poziom.

To najlepsze chwile w Twojej karierze?

Czuję się świetnie pod względem fizycznym, mam 28 lat i… planuję grać przez długi czas.

Wyjaśnisz nam co miałeś na myśli mówiąc o pozostawianiu wszystkich drzwi otwartych? (News - przyp. red.)

Wszystko zostało źle zinterpretowane. Dla mnie było dziwne to, że podobno zamknąłem wszystkie drzwi. Powiedziałem więc, że nie zamykam ich dla nikogo. Dla jasności, podoba mi się w Valenci, chcę tutaj zostać i zdobyć wiele goli. Chcę zostać na dłużej. Ale jeśli – podobnie jak minionego lata – za trzy sezony Valencia nie będzie widziała mnie w swoich szeregach, nie mogę zamykać żadnych drzwi. Zamknę ję dopiero wówczas, gdy skończę karierę. Jestem zadowolony z pobytu tutaj i udowadniam to na placu boju, nie przed mikrofonem.

Czy po serii korzystnych wyników Emery musiał tłumić euforię w szatni?

Nie wydaje mi się, żeby musiał ją zatrzymywać. Wiemy na jakim etapie się znajdujemy, szczególnie po doświadczeniach ostatnich lat. On jest pierwszym do ucinania takich emocji, ale zespół jest świadomy tego, że trzeba zmierzać ku szczytowi z meczu na mecz. Wiemy też, że nie osiągnęliśmy tego, na co zasługuje drużyna klasy Valencii.

Niemniej, wokół ekipy pojawia się coraz więcej osób powtarzających w tym roku damy radę.

Co roku myślisz, że to właśnie ten rok. Ale to prawda, że tym razem widzimy to inaczej. Staliśmy się pewni w obronie, dysponujemy skutecznym atakiem. Sposób, w jaki gramy w ostatnich miesiącach, wyznacza nam drogę, ten zespół stać na dużo więcej.

Kategoria: Wywiady | Marca skomentuj Skomentuj (9)

KOMENTARZE

1. robert31311.12.2009; 12:19
robert313Przyjemnie się czyta taki wywiad. Nie zmienia to faktu - i przy tej okazji to widać - że schemat jest utarty i wygląda następująco: najpierw się cierpliwie czeka (tu: głodne media), gdy nadarzy się okazja wyrywa się słowa z kontekstu, z których wynika że Villa nie lubi Valencii, Valencia jest generalnie bee, nie pozwala się rozwijać itd. itp. Następnie ten sam Villa udziela wywiadu, w którym wszystko prostuje. Nie oszukujmy się, gdyby faktycznie nie czuł się w Valencii na tyle dobrze jak o tym sam mówi, już dawno grał by gdzie indziej. Szacunek Guaje, za wszystko.
2. woker18211.12.2009; 12:45
woker182Pod koniec zeszłego sezonu zaczynałem wątpić w Ville włączyło mu się trochę gwiazdorstwo i to nie tylko w wywiadach, ale także na boisku... Całe szczęście stary dobry Villa powrócił bardzo szybko i w wielkim stylu, oby tak dalej :)
3. Fornal11.12.2009; 12:57
FornalBardzo fajny wywiad z genialnym pilkarzem ktory niezaleznie od tego co sie wydarzy juz jest legenda VCF. AMUNT Guaje!
4. zając43511.12.2009; 14:18
zając435Widać, że David chce u nas zostać i nam pomóc i za to gromkie brawa się należą.
5. Sasuke_711.12.2009; 15:14
Sasuke_7Ten gość jest kapitalny, koło dupy mu leci co mówią inni i gdzie zarobi więcej. Nie raz to pokazał.
6. Villa5411.12.2009; 15:36
Villa54ufff już myślałem że odejdzie
7. Matthias11.12.2009; 15:58
MatthiasI oby takie newsy były częściej ;) Villa pokazał charakter w tej wypowiedzi mimo że ma/miał oferty z innych klubów to wyraził przywiązanie do miasta i klubu.
8. goly11.12.2009; 16:05
Jeśli odejdzie to na prośbę zarządu aby załatać dziurę budżetową i tego się chyba wszyscy spodziewają. Ratunkiem jest chyba tylko sprzedaż gruntów no i jakiś zastrzyk gotówki za wygranie ligi ? LE ?
9. CheS_9111.12.2009; 19:00
tymi słowami Villa pokazał wszystkim że w dzisiejszych czasach kiedy to wszyscy podążają za pieniędzmi Villa jest przywiązany do barw i do klubu,brawo. Grande Villa ;)