VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

O krok bliżej do awansu

Przedostatnia potyczka Valencii w grupowej fazie Euroligi zakończyła się i to Los Ches wyszli z tego pojedynku z tarczą. Wynik 3:1 z francuskim Lille może cieszyć, choć o wybitnych, bezbłędnych zawodach ze strony gospodarzy, mowy być nie może.

Unai Emery w tak zaawansowanym stadium fazy grupowej Euroligi, w momencie, w którym walka o awans toczy się między posiadającymi zbliżone ilości punktów Valencią, Lille oraz Genoą, nie mógł pozwolić sobie na wystawianie kompletnie odmiennego składu w stosunku do żelaznej ligowej jedenastki. Prawdę powiedziawszy, to i tym razem ilość rotacji była znacząca, ale spora część z nich została wymuszona, stąd Emery po raz kolejny zaufać musiał sporej części zmienników.

Większość graczy stanowili jednak piłkarze podstawowi albo ci pretendujący do takiego miana i to oni zadecydowali o losach meczu. Nie zamierzam godzić się z rolą zmiennika - rzekł niedawno Joaquin i lepszego sposobu na potwierdzenie tych słów po prostu znaleźć nie mógł. Już w pierwszej części gry wykorzystał zagrania swoich rodaków - centrę Maty ze skrzydła oraz charakterystyczne już dla Marcheny, piękne zagranie nad linią obrony i dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. Piłkarze Lille niespecjalnie wiedzieli, jak zranić nienagannie spisującą się Valencię i sprawiali wrażenie słabo tego dnia dysponowanych. Podobać mógł się Gervinho, który starał się ciągnąć akcje ofensywne swego zespołu do przodu, nie przynosiły one jednak zbyt wiele efektu, a jedyną korzyścią okazywały się kornery, których Francuzi zdołali ostatecznie uzbierać 10.

W drugiej odsłonie przyszła pora na bramkę Maty, który na pełnej szybkości biegł w stronę bramki, a w momencie, gdy osaczyli go stoperzy rywali, przystanął na moment, tamci rozjechali się po mokrej murawie i dopiero wtedy wychowanek Realu posłał piłkę do siatki. Valencia miała naprawdę sporo okazji do zdobycia goli i szkoda, że tylko 3 z nich zostały spożytkowane. Zawodziła skuteczność, a i Landreau nie był tego dnia bez formy. Mimo trzybramkowej przewagi nie obejrzeliśmy na placu gry Nikoli Zigica, co pokazuje ewidentnie, iż nie należy on do ulubieńców trenera. Pojawiła się za to młoda krew Jordi Alba oraz Miku, a także - wreszcie - Manuel Fernandes, który dostał 12 minut po kilkumiesięcznej kontuzji.

Należy zauważyć, że o ile przez większość spotkania gra podlegała kontroli Blanquinegros, tak w doliczonym czasie gry goście zdołali wytworzyć sobie więcej klarownych sytuacji aniżeli w przeciągu całego spotkania. Totalne rozluźnienie w szeregach Ches poskutkowało golem Chedjou w 90 minucie, a zaniedbania miały swój dalszy ciąg w kolejnych 5 doliczonych przez arbitra. Drużyna nie zdołała wyciągnąć wniosków z ostatniego meczu z Mallorcą (i nie tylko tego meczu) i wciąż nie zakodowała sobie, iż gra toczy się do momentu ostatniego gwizdka sędziego, a przeciętnie grający przeciwnik może w ostatnich minutach stać się o wiele groźniejszy, korzystając właśnie z luzów pozostawionych przez znużonego rywala.

Składy:

Valencia CF: Moyá, Miguel, Alexis, Navarro, Bruno, Maduro, Marchena (79' Manuel Fernandes), Éver, Joaquín (76' Jordi Alba), Pablo, Mata (72' Miku)

LOSC Lille: Landreau, Beria, Rami, Chedjou, Emerson (46' Debuchy), Mavuba, Cabaye (71' Obraniak), Balmont, Hazard, Gervinho, Frau (46' Vittek).

Bramki: 1:0 Joaquín 3', 2:0 Joaquín 32', 3:0 Mata 53', 3:1 Chedjou 90+1'

Skrót spotkania wkrótce w dziale video.

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (12)

KOMENTARZE

1. Vicente7303.12.2009; 00:46
Vicente73Możecie mnie zbanowac lub nie, ale Emery to jakiś pieprzony dałniak: jest Villa - Żigic nie gra (bo jest Villa). Nie ma Villi - Żigic dalej nie gra (bo Unai ma nasrane we łbie). Zaczynam nie trawic tego kolesia...
2. ruben12303.12.2009; 01:13
vicente - a ja sie nie dziwie Emeremu.Wogole. Zigic to dobry napastnik ale nie na ten styl ktory prezentujemy.Emery wie kim chce grac na szpicy - kims takim jak Villa czyli malym, szybkim ktory potrafilby z klepki rozegrac z reszta, szybko startujacym do prostopadlych podan.Takim pilkarzem jest Mata wiec jest ustawiany na szpicy , choc skutecznosc u niego ostatnio jest fatalna. Podobnie jest Miku tylko ze Miku jak gra kazdy wie - zenada.

Zigic jest dobrym napastnikiem ale ja stoje za Emerym pod tym wzgledem ze rzeczywiscie widac ze nie pasuje do naszego stylu gry. Tylko fer by bylo dac Zigicowi mozliwosc odejscia, a nie trzymac go i nie dawac mu grac. Ja bym go sprzedal jakby ktos dal ze 9 mln.
3. Vicente7303.12.2009; 01:29
Vicente73Właśnie w tym rzecz - albo dają grac, albo sprzedają. A ci nie robią ani jednego, ani drugiego, tylko hipokryzją plują w twarz Żigicowi, że niby ważny punkt drużyny...
4. pedro103.12.2009; 09:25
Na tle tak słabego tego dnia przeciwnika Valencia grała b.dobrze, z wyjątkiem końcówki - jak zwykle. Banega potwierdził, że należy mu się miejsce w 1-szym składzie, a Moya odwrotnie. Jeśli Banega będzie dużo pracował nad sobą, będzie wielkim (ale nie wzrostem)piłkarzem.
5. Fuh03.12.2009; 11:42
FuhPedro, gra sie tak, jak przeciwnik pozwala. Vcf zdominowala Lille, wiec nie mogli oni za wiele zrobic. Banega jest obecnie najlepiej grajacym pilkarzem w Vcf. Jesli chodzi o Zigica, to bylo to przeciez wiadome, ze nie zagra, jesli juz gramy wazny mecz, to Emery woli dac na szpice Mate, a nie Nikole. Tak bylo np. z Barcelona i prawde mowiac zadzialalo to bardzo dobrze. Mam tylko nadzieje, ze Villa nie dostalnie kartki z Bilbao, bo bez Davidow z Realem bedzie strasznie ciezko.
6. bialy_wilk03.12.2009; 14:54
cieszy zwyciestwo

a Zigicia to zima sprzedac lub wypozyczyc choc chlopak ma wysokie aspiracje i juz takie kluby jak Santander moga go nie interesowac

choc moim zdaniem Zigic by byl przydatny w meczach z najlepszymi Realem Barcelona itp.
taki zawodnik ktory potrafi swietnie zgrac pilke glowa bylby swietnym partnerem dla Villi w takich meczach
7. zając43503.12.2009; 15:47
zając435Myślałem, że Lille zagrozi bardziej Valencii.

Dobrze, że wygraliśmy, bo Genoa tylko zremisowała 0:0 ze Slavią.
8. SteveStiffler03.12.2009; 18:25
SteveStifflerTaa... niedawno zostałem mocno skrytykowany przez pół społeczności tej stronki za nazwanie Miku totalną patałachą... a czy to było kłamstwo ?
9. Matej 1403.12.2009; 18:27
Miał grać Zigic nie grał, przecież Zigic jest naturlanym zmiennikiem Villi, nie rozumiem Emery czemu go nie wstawiłeś.. Brawo za zwycięstwo
10. Sygic03.12.2009; 18:43
SygicWreszcie Joaquin pokazał swój normalny poziom.
11. wk03.12.2009; 19:31
wkZając, a nie zagrozili? Pod koniec gdyby nie interwencja Moyi byłoby 3:2 i nie wiadomo co by było dalej.

Końcówka tragiczna, po pierwszej połowie powinno być spokojnie 4:0. Co do zawodników to wiadomo, najlepiej Ever, Mata wreszcie zaczął grać, a Emery teraz ma problem kogo wystawić na skrzydle i w środku. Oby takich problemów jak najwięcej ;>

Aa, chciałem jeszcze dodać, że Alba ładnie sobie poczyniał. Trochę więcej doświadczenia (nie na wyp.) i będzie z chłopaka pożytek.
12. Ruutu04.12.2009; 00:28
RuutuPewnie że nie może być mowy o bezbłędnych zawodach skoro navarro na środku obrony...