VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Można powiedzieć: nieważny styl, nieważna jakość, ważny wynik. Valencia wykorzystała swoją szansę i w wielkich bólach pokonała na wyjeździe Sporting Gijón 3:2. Tym samym drużyna Nietoperzy skorzystała na potknięciu Villarreal i awansowała na upragnioną, czwartą pozycję w tabeli La Liga.

Wszyscy wiedzieli, że spotkanie w Asturii będzie ciężką przeprawą i gracze Sportingu wyjdą ze skóry, by urwać punkty faworyzowanej Valencii. Podopieczni Manuela Preciado toczą zażarty bój o utrzymanie w Primera Division i choćby jeden punkt urwany takiej drużynie jak Los Ches, jest dodatkowym bonusem i motywacją do dalszej walki. Na całe szczęście Rojiblancosm oprócz trzech bramek, nic więcej od Valencii nie dostali.

Emery znów w niewielkim stopniu przemeblował skład. Do obrony powrócili Carlos Marchena i Alexis Ruano, lecz ten ostatni wobec kontuzji Emiliano Morettiego zagrał na lewej stronie defensywy. Z kolei występujący przeciwko Getafe w tej właśnie formacji David Albelda powrócił na środkową pomoc, gdzie partnerował mu Michel. Z przodu za zdobywanie bramek odpowiedzialny był oczywiście magiczny trójkąt Villa - Silva - Mata wspierany przez Pablo.

Zawodnicy obu drużyn od początku przeprowadzali szybkie akcje, jednak w pierwszej fazie spotkania nie dochodzili do klarownych sytuacji. Valencia po raz pierwszy zagroziła bramce gospodarzy dopiero w 18. minucie. I od razu przyniosło to prowadzenie. Po długim kilkudziesięciometrowym podaniu w pole karne David Villa zgrał piłkę głową wprost pod nogi Davida Silvy. El Mago dryblingiem zwiódł całą obronę Gijón i uderzeniem z 16 metrów pokonał Iñakiego Lafuente. Zawodnicy Sportingu starali się szybko odpowiedzieć - cudownie z 30 metrów strzelał Luis Morán, ale César sparował piłkę na rzut rożny. Zawodnicy Preciado nie dawali jednak za wygraną i usilnie starali się odrobić straty. Udało im się to przy wydatnej pomocy sędziego. W 33. minucie w polu karnym Nietoperzy padł jak długi Carmelo González. Arbiter Fernández Borbalán uznał, że rzekomym sprawcą upadku gracza Sportingu był Raul Albiol i rzut karny stał się faktem. Na gola zamienił go spokojnym strzałem w środek bramki David Barral. Do końca pierwszej połowy nic się nie zmieniło, choć świetną sytuację miał jeszcze Carmelo, jednak pilnujący go Albiol zapobiegł nieszczęściu.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Blanquinegros. W narożniku pola karnego Rafael Sastre podciął Juana Matę i sędzia podyktował kolejną jedenastkę. Do piłki podszedł David Villa i pewnym strzałem pokonał byłego golkipera Athletic Bilbao. El Guaje, tak jak obiecał, nie manifestował radości ze zdobycia gola przed kibicami klubu, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki w swojej profesjonalnej karierze. Podobnie jak po zdobyciu pierwszej bramki, Valencia niepotrzebnie oddała pole gospodarzom, którzy dzięki ambitnej postawie znów potrafili doprowadzić do wyrównania. W 70. minucie Diego Castro posłał z okolic środka boiska długą piłkę w pole karne. Tam wyskoczył najwyżej wprowadzony w drugiej części spotkania Mate Bilić i strzałem głową pokonał Césara. Gol na 2:2 ewidentnie obciąża konto Alexisa, który mimo tego, że znajdował się przy chorwackim napastniku, nie przeszkadzał mu zbyt nachalnie w oddaniu strzału. Gospodarze nabrali wiatru w żagle i mocno przycisnęli naszą drużynę. Blisko zdobycia drugiej bramki był Barral, ale po dośrodkowaniu Kike Mateo posłał piłkę nad poprzeczką. Wydawało się, że Valencii nie uda się wywieźć z Gijón pełnej puli. Jednak w 87. minucie szybki kontratak zainicjował David Albelda, który posłał piłkę do Silvy. Kanaryjczyk popędził z futbolówką w okolice pola karnego i wyłożył ją na 20. metr Macie, który potężnym uderzeniem zapewnił Nietoperzom 3 punkty. Gospodarzom mimo usilnych starań nie udało się pokonać Césara i mecz zakończył się zwycięstwem ekipy znad Turii.

Po fatalnej serii przyszła w końcu dobra passa. Valencia wygrała trzecie spotkanie z rzędu, dzięki czemu powróciła na upragnione miejsce dające awans do eliminacji przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. O niezadowalającym stylu gry lepiej przemilczeć, wszak trwają święta, czas wybaczania. Niech zawodnicy pamiętają tylko, że w meczu z Sevillą nie mogą popełnić tych samych grzechów, jakie mogliśmy dziś zaobserwować na El Molinón.

Oceny VCF

Kategoria: Ogólne | Własne skomentuj Skomentuj (41)

KOMENTARZE

1. mankut12.04.2009; 18:50
mankutjest no to wracamy panowie na 4 miejsce :D
2. Lolek12.04.2009; 18:53
LolekJest 4 miejsce!!:D
3. fair9412.04.2009; 18:54
teraz tak dalej
4. Mauser12.04.2009; 18:55
nie ma sie z czego cieszyc:/ szczescie... z taka gra nie ma po co grac w LM :/
5. Lolek12.04.2009; 18:58
LolekMauser- całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Jeżeli nawet będziemy w LM fatalnie to zawsze to są ogromne pieniądze, które w obecnej sytuacji finansowej klubu są niezbędne do przetrwania. Następne mecze mogą wygrywać po 1-0, i to po fatalnej grze- jeżeli będzie LM to zapomnę nie tylko tym, ale i kilku poprzednich sezonach. AMUNT :)
6. kotecek8812.04.2009; 19:04
kotecek88No i wygralismy ufff... ;) Teraz to dopiero beda wesole swieta :P
7. patryk101912.04.2009; 19:04
patryk1019Z tego co tu przeczytałem to valenciastas nie grali najlepiej, ale ważne jest zwycięstwo, skromne bo jedną bramką, ale zawsze to jest coś.
4 miejsce !!! :D

*Mata, wybawco!* xD
8. Michalsito12.04.2009; 19:06
MichalsitoUfffffffffff......!!!!!!!!! :)))))))))))))))))))
9. Oliver12.04.2009; 19:08
OliverDokladnie Mauser.LM przy takiej grze to bedzie blamaz,ale nie wybiegajmy za daleko do przodu z myslami o LM i spojrzcie na nasz terminarz.Przeciwko slabeuszom gramy jak gramy czyli nie gramy nic(nie liczac ostatniej potyczki z Getafe) a gdy przyjdzie nam sie zmierzyc z Realem,Barca,Atletico,Sevilla i Villarealem to Valencii nie widze na tle takich zespolow.
btw.za kazdym razem jak widze naszego trenera gestykulujacego przy lini bocznej mam chec wziac tasme i zakleic czesc monitora abym nie musial tego ogladac.
10. goly12.04.2009; 19:20
Mecz widziałem tylko częściowo, ale dało się zauważyć, że grają bez pomysłu, brak krótkich szybkich wymian. Nie będę po nich jechał, miały być 3 punkty i są. Z trudniejszymi rywalami myślę, że podejście będzie inne. Póki co jest 4 miejsce (które zresztą nie jest wcale takie super, bo o LM będzie walka z rywalami z górnych półek)
11. Melpi12.04.2009; 19:24
Myślałam, że został remis, a tu taka niespodzianka! Mata, jakież szczęście :)
Sporting cisnął, ale zwycięstwo to nie byle co, więc się cieszę :D
12. chiefer12.04.2009; 19:59
chieferMecz nie był porywający, ale trzy punkty cieszą! Ważne że atakowali, choć te ciągłe długie piłki mnie do szału doprowadzały.
Liczy się 4 miejsce. Bez dwóch zdań, musimy się zakwalifikować do Ligi Mistrzów, ze względów finansowych, prestiżowych i sportowych, Dziwią mnie twierdzenia jako by miało być inaczej. Amunt!!!
13. SokolVCF12.04.2009; 20:44
SokolVCFSevilla przegrywa z Getafe. Jak dobrze pójdzie to i na 3 miejsce jest szansa :0.
14. kamileqq8712.04.2009; 21:18
kamileqq878 pkt do Sevilli, 8 kolejek do końca, bezpośrednie mecze z czołówką. Ciekawie się zapowiada końcówka sezonu ;)
15. kamileqq8712.04.2009; 21:21
kamileqq87P.S do poprzednich komentarzy: Przegrają- źle, zremisują- źle, wygrają- także źle! Ludzie jak Wam dogodzić? Wiecie jaka jest sytuacja w klubie, nie oczekujcie Bóg wie czego... I denerwują mnie komentarze, że w LM nie mają szans.. Nie martwcie się na zapas!
16. fischerVCF12.04.2009; 21:44
fischerVCFale Gijon to jest team z którym powinno byc 2-0, 3-0, 4-0, itd.
17. Adrian_VcF12.04.2009; 21:55
Adrian_VcFBez przesady , Sportingowi dzisiaj bardzo pomagał sędzia, niesluszny karny podytkowany przeciwko VCF i niepodyktowany dla nas za ewidentne przewinienie na Silvie, Villa tez gral dzisiaj 50% tego co w innych meczach
18. SteveStiffler12.04.2009; 22:10
SteveStifflerMoże się w końcu zacznie normalna gra...
19. wk12.04.2009; 23:20
wkPo kolejnych porażkach przyszedł czas na zwycięstwa Valencii i z tego trzeba się cieszyć. Ważne zwycięstwo i 4 miejsce.

*Athletic Bilbao-poprawcie.
20. Rivv12.04.2009; 23:29
RivvDzięki @wk, poprawione ;-)

tak to jest, jak się późną porą pisze ;-)
21. ruben12313.04.2009; 00:21
Bardzo wazne 3 pkt. Wynik znakomity i fajnie ze wygralismy juz 3 mecz z rzedu. Jednak patrzac na gre VCF - jestesmy przecietniakiem z kilkoma znakomitymi pilkarzami ktorzy ciagna gre VCF.
Ze Sportingiem powinnismy wygrac bez problemow, rzeczywistosc jest jednak inna.
Nasza obrona gra mocno przecietnie , szczerze mowiac az strach co bedzie jak zagramy z kims mocnym. Niby nie mamy tam slabych pilkarzy ale jakims cudem co spotkanie i niewazne z kim , my tracimy gol za golem.

Srodek pomocy to najslabsza formacja VCF , moim zdaniem jedna ze slabszych w lidze. Mamy zero defensywnych pomocnikow! Albelda nie potrafi odbierac pilek , marchena przerywa samymi faulami, fernandes nie jest typowym def pomocnikiem. W rozgrywaniu mamy mlodego fernandesa ktory rozgrywajacym naprawde nie jest , a baraja gra poprawnie choc czasem wyjdzie mu lepszy mecz.Edu to porazka , Viana nie zasluguje na bycie profesjonalista a Michel jest za mlody na gre w pierwszej jedenastce.Szczerze mowiac juz pomoc Osasuny wyglada lepiej! Nic wiec dziwnego ze taki Sporting nas totalnie dominuje w srodku pola. Jedynie Fernandes jest w stanie przytrzymac pilke i cos ja pograc. To za malo jak na uczestnika LM! Tu trzeba gruntownej przebudowy, tak dalej nie pociagniemy.

Na szczescie caly skarb VCF lezy z przodu. PAblo nam sie rozwija , choc dzis wejscie smoka mial Joaquin. Mata wyrasta na pilkarza swiatowej klasy , juz jest swietny i taki Bojan moze mu buty czyscic. Silva i Villa to z kolei klasa swiatowa.

Boje sie niestety co to bedzie bez Silvy i Villi.Mysle ze Negredo bedzie gwarantowal pewna ilosc bramek , lecz jezeli nie przebudujemy pomocy nie bedzie w przyszlym sezonie nawet p uefa.
22. patryk101913.04.2009; 09:51
patryk10191. Barcelona 75
2. Real M. 69
3. Sevilla 57
4. Valencia 49
5. Villarreal 48

1 punkt przewagi na Villarreal jest bardzo kruchy, teraz trzeba wszystko wygrywać, po kolei, jak leci :D !
23. goly13.04.2009; 10:23
Teraz to czeka nas Sevilla, Barcelona, Real i Villarreal ;]
24. Aimar13.04.2009; 10:43
AimarMeczu nie oglądałem, zresztą nic nowego, nie mam na to czasu :D, jednak chciałbym się odwołac do wypowiedzi Rubena. Masz racje, środek pomocy to jedna ze słabszych formacji naszego klubu. Niestety nasza aktualna sytuacja finansowa jest jaka jest. Nawet, gdy zakwalifikujemy sie do LM na nastepny sezon, wlasciwie pewnym jest, ze w letnim okienku transferowym do klubu nie przyjdzie NIKT! Nie możemy sobie pozwolić na żadne zakupy, nie licząc zawodnikow dostepnych z wolnego transferu. Nasza aktywnośc będzie sie opierala jedynie na sprzedaży, miejmy nadzieję, że przynajmniej na mozliwie najbardziej korzystnych warunkach. Pozostaje żałowac za grzechy przeszlości, pieniądze wydane na Fernandesa i Banegę dla mnie są wyrzucone w bloto. Nie zaprzeczam, ze chłopcy są utalentowani, ale brakuje im doświadczenia, ogrania a przede wszystkim profesjonalizmu (--> patrz pozaboiskowe wyczyny Banegi). Spokojnie za ogromnie mniejsze pieniądze mogliśmy mieć Alberto Zapatera, gracza, który kilka sezonów grał już w Primera Division, ogrywał się w P. UEFA i mlodzieżowce Hiszpanii. Na dzień dzisiejszy przydałby się nam zawodnik pokroju Lucho Gonzaleza. Taki ktoś potrafi przytrzymac piłkę w środku pola, rozejrzeć się i mądrze podac. Tyle, ze na niego nas nie stac i nie będzie stać ;]. Do niego solidnego DMa, np Battaglię z Boca/ Emane z Betisu, od biedy dajcie zagrać Maduro na swojej nominalnej pozycji i byłby świetny środek.

Patrząc w przyszłośc, jestem bardzo szczesliwy, ze właśnie teraz gramy z dobrymi zespołami. Może nikt nie zauważył, ale własnie na mecze z najsilniejszymi Ches mobilizują się maksymalnie. Przeciez nasze najlepsze mecze w sezonie to te z Atletico i Villarreal. Tyle ode mnie, Amunt Valencia!
25. billie_13.04.2009; 10:52
i z sevilla wygramy, ja to wiem. :)

gra nie była zachwycająca, wynik jest zachęcający. dodać, że jest to nasze trzecie zwycięstwo z rzędu - żyć, nie umierać i czekać na przyjazd sevilli! ;)

humor nawet lepszy. :PP
26. Gajos13.04.2009; 12:12
GajosNO to teraz Seville gonimy :D
27. wk13.04.2009; 12:58
wkMecz z Sevillą pokaże, czy zespół nadaje się przynajmniej na p.UEFA. Ale szkoda, że za tydzień nie gramy z Villarreal. Im narazie nie idzie i grają na dwóch frontach. Byłyby większe szanse na zwycięstwo.
28. SokolVCF13.04.2009; 13:21
SokolVCFAimar właśnie że nie. Fernandes jest dobrym zakupem. Gdyby nie on to w pomocy ganiałby Viana. Banegę wypadałoby sprzedać, ale wąpię czy Atletico da więcej niż 10mln. Jeśli da niech go biorą, jeżeli nie - to wraca. Kto wie, może zrozumie swoje postępowanie i zacznie grać tak jak grać powinien.
29. Aimar13.04.2009; 14:05
AimarSokolVCF, nie kwestionuję umiejętnosci Fernandesa, jak zapewne przeczytałes w mojej wczesniejszej wypowiedzi uważam go za bardzo utalentowanego pilkarza. Neguję jedynie sam zakup jako czynność, czyt. wydawanie mnostwa pieniędzy na pilkarza, ktory jest kotem w worku, nie ograny w lidze hiszpańskiej, z malym doświadczeniem. Nie mniej jednak uważam, ze nie pokazuje na pewno tego co chociazby w Benfice. W mojej osobistej opinii pilkarz, który kosztuje ok 20kk euro powinien stanowić ekstremalne wzmocnienie składu a nie jedynie być niezłym zakupem, który od czasu do czasu gra w pierwszym składzie. Taka polityka do niczego nie prowadzi. Gdybysmy zaplacili za niego 5kk euro i grałby tak jak gra teraz, uznałbym, ze jest to dobry zakup. A z Banega to wogóle inna historia. Po prostu dzialacze Valencii chcieli być jak real madryt i marzył im się nowy Gago, czy też Mascherano --> jak widac nie pykło.
30. Ulesław13.04.2009; 15:11
UlesławJakoś teraz Fernandes się kontuzjował, a Viana nie gra w pomocy. Inna rzecz, że sugestia mi się podoba: co jest największą zasługą Fernandesa? To, że Viana siedzi na trybunach, nie na ławie ;)

Jeśli znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dać 10 mln euro za Fernandesa, to powinniśmy go sprzedać zanim się rozmyślą. Może i potrafi piłkę przytrzymać, ale głównie w sytuacji, gdy należy ją szybko podać. A jak domyśli się już, że można piłkę podać, zamiast biegnąć z nią w poprzek boiska, to zwykle piłka ląduje pod nogami rywali.

Moim zdaniem, Manuelowi wyszło w tym sezonie może z 5-6 meczów, w pozostałych był albo nieprzydatny, albo słaby. I wychodziły mu tylko wówczas, gdy graliśmy systemem 4-2-3-1, a nie 4-4-2. Tak jak i każdy inny z naszych wspaniałych środkowych pomocników, Fernandes absolutnie nie nadaje się do gry z dwoma wysuniętymi napastnikami, bo nie może przeszkodzić rywalom w zdominowaniu środka. I to niezależnie z kim gramy.

Nie jest odkrywczym stwierdzenie, że nie mamy środka pola. A Fernandes nie wybija się spoza reszty bardziej jak Edu czy Baraja - jak oni, czasami tylko miewa lepsze mecze.

Za rok będziemy/możemy niemal tuzin środkowych pomocników. Na wypożyczeniu/sprzedani są Nacho Gonzales, Sunny, Pallardo, Montoro, Banega, do tego obecni... Szczerze mówiąc, chciałbym żeby z nich wszystkich zostali tylko Sunny, Montoro i Michel. Na reszcie mi nie zależy, bo albo słabi, albo ciągle kontuzjowani. Z Sevilli można spróbować kupić Renato albo Marescę, Banegę i Fernandesa spieniężyć na zakup Javiego Martineza.
Szkoda, że znalezienie kupców dla tylu piłkarzy będzie prawie niemożliwe. Szkoda, że Javiego Martineza nie wyciągniemy z Bilbao.
31. m198813.04.2009; 15:49
m1988Widzę że jestem ostatnim człowiekiem na ziemi który poważnie wieży w Banege. Gago też na początku był słaby. Zresztą jak prawie każy młody grajek z ameryki południowej stawiający pierwsze kroki w La Liga.
Banega to moim zdaniem wielka nadzieja... Ale trzeba mu dać jeszcze jeden słabszy sezon najlepiej na ławce Nietopezrzy
32. Matej 1413.04.2009; 16:50
No nareszcie odrabiamy straty:D
33. Kanius13.04.2009; 21:23
KaniusUle ja cię trochę nie rozumiem, krytykujesz Fernandesa na każdym kroku, a jego plusy to tak jakby na siłę wyciągasz. To jest jedyny zawodnik, który nadaję się aktualnie na walkę w lidze mistrzów i o puchary w lidze. Fernandes to zawodnik bardzo dobry, i prędzej mu do ofensywy niż do defensywy, nie wiem czemu wielu go uważa za defensywnego. Nie potrafi jednak tak dobrze rozgrywać to jest wiadome, ale naprawdę potrafi obejść przeciwnika, mądrze podać, a na dodatek ma bardzo dobry strzał z dystansu, jednak jest on młody i fakt jest głupi i nie myśli często na boisku, ale umiejętności mu na pewno nie brak. W Banegę wierzę, jednak nie możemy czekać parę sezonów aż sie rozwinie, bo wypożyczenia na siłę nic nie dadzą. Trzeba sprzedać tych wypożyczonych grajków typu Navarro(nie wiem jakim cudem) i powoli myśleć o przyszłości i nie patrzeć, że taki Angulo od dawna gra w Valencii, nie ma czasu na sentymenty.
34. Ulesław13.04.2009; 22:04
UlesławPrędzej Fernandesowi do ofensywy, tak? Ale rozegrać nie potrafi, bo piłkę podaje rywalom, albo zbyt długo ją przetrzymuje, kontrataki zwalnia. To gdzie jego wartość ofensywna? Strzały z dystansu? Bez żartów. Już Albiol celniej kopie, bo piłka leci tam gdzie on chce. Fernandes kopie prosto... prosto jak jest ustawiony. Jeśli nie stoi naprzeciw bramki, piłka przeleci obok.

Według mnie większy pożytek z Fernandesa właśnie w defensywie, bo jak mu mecz wyjdzie, to przerwie jakąś akcję, odbierze piłkę, czasem nawet trochę pobiega i poprzeszkadza.

Z ilu meczów Fernandesa można być zadowolonym? Z pięciu? Sześciu? To nie tylko moje zdanie, poczytaj komentarze po różnych meczach, sprawdź po nich opinię o Fernandesie. Nie wiem czy znajdziesz 7 meczów, po których Manuel bywał chwalony.

Nie uważam go za zawodnika beznadziejnego, ale można wrzucić go do jednego wora z Barają i Edu. I tylko dzięki temu, że młodszy i czasem więcej biega. W innych aspektach tamta dwójka jest od niego lepsza. O wiele bardziej wolałbym od Manuela Renato czy Marescę, że o Ibagazie czy Javim Martinezie nie wspomnę. Każdy z tych zawodników w celności i pomysłowości podań i strzałów przewyższa Fernandesa o dwie klasy.

Z jednym mogę się zgodzić - Manuel ma potencjał. Ale co to jest ten potencjał i w czym się go mierzy, niestety nie mam fioletowego pojęcia.
35. Kanius13.04.2009; 22:33
KaniusAle Fernandes nie raz włącza sie w akcje ofensywne, nie każdy ofensywny pomocnik jest świetnym rozgrywającym, owszem Fernandesowi ostatnio wychodzi gra w defensywnie lepiej, jednak jest on jedynym środkowym pomocnikiem(nie liczę Michela) oprócz Edu, który włącza się w akcje, bo Baraja i Albelda zazwyczaj stoją jak słupy, Viany to wogóle nie oceniam...
36. Kanius13.04.2009; 22:36
KaniusAha jeśli o Fernandesa to również nie jest tylko moja opinia, a po czym inni tak sądzą jak ty? Bo meczy nie oglądają naczytają się statystyk, które nie zawsze mówią prawdę, albo takich komentarzy i tak mówią. Oczywiście ci co oglądają też są podobnego zdania. Ofensywny pomocnik to jest np Deco lub dajmy na to Scholes, ale Fernandes jest typowo środowym takim jak Lucho Gonzales, Xavi czy Essien, a defensywnymi to mogą być Yaya Toure czy Hargeaves, więc dlatego bym jego do defensywnych nie zaliczał, takie jest moje zdanie.
37. Ulesław13.04.2009; 23:44
UlesławDobrze, że "przeciwnicy Fernandesa" "meczy" nie oglądają, gdyby meczów nie oglądali, byłoby znacznie gorzej.

Ci zaś co grę Valencii jednak oglądają, podzielają Twoją opinię? Aha.

Polecam jednak przypomnieć sobie wcześniejsze spotkania, czy choćby poczytać komentarze. Początek i środek sezonu to całkiem spora nagonka na Fernandesa, w wykonaniu osób, z których opisów wynikało, że mecz był jednak oglądany. Większe laudacje pojawiały się sporadycznie, czasem naraz pojawiało się kilku umiarkowanych entuzjastów i wyważonych sceptyków. Pogląd, że Fernandes to ktoś zdolny walczyć w Lidze Mistrzów, nie wystąpił do tej pory chyba nigdy.

Nie o to chodzi, że Fernandes nie jest świetnym rozgrywającym. Z niego żaden rozgrywający. W ofensywie pożytek z niego niemal zerowy. Ma on tendencje do przetrzymywania piłki, gdy aż prosi się o szybkie podanie. Jeśli biegnie z piłką, to głównie w poprzek boiska, lubi wdawać się w dryblingi na własnej połowie. Jego strzały - nie licząc może trzech w sezonie - były tragiczne. Nie mam pojęcia dlaczego wykonuje większość stałych fragmentów - skoro wyszły mu może również trzy wrzutki. Jedyną wartość jaką w nim dostrzegam, to okresowe zaangażowanie w defensywie.
Choćby Eguren - również typowy środkowy pomocnik, sprawia na mnie lepsze wrażenie. Ibagaza w Villarreal grywa raczej bardziej z przodu, ale Fernandesowi mógłby wykładać kreatywność i oddawanie strzałów na bramkę rywali. Maresca i Renato mogliby go uczyć, jak zdominować środek pola, odpowiednio ustawiając się na boisku, tak żeby piłkę mieć, a nie za nią biegać.
38. Mistic14.04.2009; 09:47
MisticJuż kiedyś miała miejsce nagonka na piłkarza, jakiego ? hmm - Joaquina, aaa, tego samego bez którego teraz prawa flanka nie istnieje. Tak samo jest z Fernandesem, poddawany krytyce, ale bez niego dziura w środku jest jeszcze większa. Z nim źle, bez niego jeszcze gorzej...
39. Kanius14.04.2009; 13:33
KaniusUle ależ OK, Fernandes popełnia błędy, bo jest młody i głupi, ale w akcje ofensywne się włącza, bo co trochę go widzę jak próbuje wchodzić do ofensywy, mimo że często mu się to nie udaje. Ale stwierdzenie, że Fernandes jest pomocnikiem defensywnym jest po prostu nietrafne jest on po prostu typowo środkowy i ani mu do ofensywnego, ani do defensywnego.
40. Ulesław14.04.2009; 14:34
UlesławKanius, to i "typowym środkowym" jest nijakim, bo prawie każdy zespół był w stanie nas zdominować.
Młody i głupi? a może jednak: przeciętny?

Mistic, sęk w tym, że według mnie bez Fernandesa dziura w środku pola jest taka sama, jak i z nim. Jakoś trudno mi stawiać go nad Edu czy Baraję.

Nie macie wrażenia, że jedyne mecze, w których zdominowaliśmy przeciwnika to te, w których Silva grał pomiędzy Villą a linią pomocy i na tyle panował w swojej strefie, że Valencie wręcz piłki rywalom nie oddawała? Vide Villarreal czy Atletico. W pozostałych meczach to my w środku bywaliśmy przygaszani. Do tego stopnia, że za rozgrywanie musieli zabierać się obrońcy. Dlatego mówię, że jedyny pożytek z Fernandesa to we wspomaganiu defensywy.
41. Kanius14.04.2009; 20:15
KaniusA ja bym za nim rozpaczał, a wiesz dlaczego? Bo bez niego idzie nam w pomocy gorzej, a przykładem jest mecz z Gijon i to wcale nie wina Michela jest, że słabo grał, ale po prostu że nie było Fernandesa, widać po akcjach że potrafi wyjść do przodu i zdania nie zmienię. Mówiłeś że MZ i Marcin najeżdżali bez powodu na Joaquina, a ty to robisz z Fernandesem, no ale jak tam chcesz ja się kłócić nie będę ;). PS. Nie jestem oczywiście żadnym fanem Fernandesa czy coś