VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Ten mecz miał wlać nową nadzieję w serca wszytkich kibiców Valencii. Zawodnicy mieli pokazać, że żadne kryzysy im niestraszne. Mieli udowodnić wszystkim niedowiarkom, że jeszcze potrafią grać na dobrym europejskim poziomie. Mieli w ładnym stylu pokonać ukraińskie Dynamo i zapewnić sobie udział w kolejnej rundzie Pucharu UEFA. Mieli...

Przed spotkaniem szkoleniowiec Ches zapowiadał, że zespół, by pokonać rywala, musi stworzyć dobrze rozumiejący się kolektyw. Z jakąż niekonsekwencją Emery wprowadził swoje słowa w czyn. Wystawiając na pozycji defensywnych pomocników reguralnie zawodzącego w defensywie Carlosa Marchenę i pospolitego jeźdźca bez głowy Manuela Fernandesa, na pewno nie pomógł we wprowadzeniu spokoju do środka pola Blanquinegros. Na dodatek trener raczej niepotrzebnie zdecydował się na taktykę z dwoma nominalnymi napastnikami: Morientesem i Villą, gdyż przecież to nie Valencia musiała atakować, a El Moro prezentując od dłuższego czasu, mówiąc żargonem kibicowskim, kompletną padakę, bardziej przeszkadzał niż pomagał partnerom.

W drużynie gości nie mógł zagrać wyrzucony z boiska w pierwszym spotkaniu napastnik reprezentacji Ukrainy Artem Milevsky. W tej sytuacji szkoleniowiec Yuri Semin uczynił odpowiedzialnym za strzelanie goli Artema Kravetsa. W poczynaniach ofensywnych wspierać go mieli Oleksandr Aliyev, Fin Roman Eremenko i Brazylijczyk Carlos Corrêa. Natomiast defensywę mieli trzymać znakomity Marokańczyk Badr El Kaddouri oraz kolejni reprezentanci kraju organizującego wspólnie z Polską EURO 2012: Andrij Nesmachniy i Taras Mikhalik.

Już od pierwszych minut widać było, że będzie to niezwykle wyrównane starcie. Obie drużyny szybko przedostawały się pod pole karne rywala. Na początku spotkania David Villa wpadł w szesnastkę Dynama i w starciu z Tarasem Mikhalikiem padł jak rażony piorunem na murawę. Słoweński arbiter Damir Skomina, choć miał niewielkie podstawy, by podyktować rzut karny, nie użył gwizdka. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Roman Eremenko centrował w pole karne, a główne żądło Kijowian tego wieczoru, czyli Artem Kravets, uderzeniem głową posłał piłkę nad poprzeczką. Chwilę później szczęścia próbował sam fiński skrzydłowy, jednak jego mocny strzał poszybował metr od bramki Césara. Podobnie skończyło się uderzenie z rzutu wolnego Oleksandra Aliyeva. Napór gości był coraz większy i w takiej sytuacji Nietoperze musiały stracić bramkę, inaczej nie byłyby sobą. W 34 minucie Kravets kapitalnie ograł Fernandesa i Albiola, stanął oko w oko z Césarem i pewnie pokonał hiszpańskiego weterana.

Wyraźnie rozjuszyło to Blanquinegros, którzy chcieli wyrównać stan meczu jeszcze przed zejściem do szatni. Zaraz po straconym golu w idealnej sytuacji strzeleckiej znalazł się El Guaje, był jednak na minimalnym spalonym. Co nie udało się w 36, wyszło w 44 minucie. Z rzutu wolnego znakomicie zacentrował Fernandes, do piłki wyskoczył Carlos Marchena i strzałem w okienko pokonał bezradnego w tej sytuacji Bogusha.. Na przerwę nasi chłopcy schodzili w bardzo dobrych nastrojach, z wiarą w to, że awans jest na wyciągniecie ręki.

Jednak Dynamo także nie zamierzało składać broni. Zaraz po przerwie znów groźnie pokazał się Kravets, którego strzał z wielkim trudem sparował César. W rewanżu znakomitą akcją lewą stroną popisał się Del Horno, który został sfaulowany z boku pola karnego. Do piłki podszedł Fernandes, ponownie bardzo ostro zacentrował w szesnastkę gości, piłka odbiła się od jednego z przeciwników trafiając do Asiera, który ekwilibrystycznym strzałem dał Valencii prowadzenie. W tym momencie kibice Los Ches byli w piłkarskim raju. Emery miał chyba na celu zdobycie trzeciej bramki, by być całkowicie spokojnym awansu. W tym celu wprowadził na boisko obecnie, zdaniem wielu, najlepszych hiszpańskich skrzydłowych: Vicente i Joaquina.

Jednak wszystkie wysiłki, jak to w futbolu, zniweczył jeden błąd. Albiol postanowił pokazać, jakim to jest świetnym graczem ofensywnym. Wyprowadzając piłkę z linii obrony stracił ją na rzecz Vukojevica, który obsłużył kapitalnym podaniem Kravetsa. Ukrainiec w szatni podpatrzył chyba, w jaki sposób gola w meczu z Udinese zdobył lechita Hernan Rengifo i w taki sam sposób pokonał naszego portero. Unai w tej sytuacji wprowadził na boisko Rubena Baraję. Valencia rozpaczliwie próbowała odmienić losy spotkania. Vicente dośrodkowywał z lewego skrzydła, jednak Silva głową posłał futbolówkę obok słupka. Strzałów próbowali Joaquin i Baraja. Z każdą minutą w grę Nietoperzy wkradało się coraz większe zdenerwowanie, którzy najprostszymi środkami próbowali przedostać się pod pole karne Dynama. W doliczonym czasie wydawało się, że do lecącęj przez pole karne piłki jest w stanie dojść Joaquin, jednak Andaluzyjczyk Roku był na spalonym. Arbiter zagwizdał po raz ostatni. Sektor kibiców ukraińskiej drużyny oszalał z radości, natomiast około 20.000 tysięcy obecnych na stadionie sympatyków Los Ches gwizdami wyraziło swoje niezadowolonie z kolejnego spotkania, w którym ich ulubieńcy nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Odpadliśmy już z rozgrywek Copa del Rey, odpadliśmy z Pucharu UEFA. Teraz zostaje już tylko liga i twarda walka o miejsce w pierwszej czwórce. W innym wypadku ciężko sobie wyobrazić, by gwiazdy pokroju Villi i Silvy zostały, mimo ciągłych deklaracji przywiązania do klubu. Piłkarzom takiej klasy na pewno nie uśmiecha się kolejny raz gra tylko w Pucharze UEFA.

Ciężko zrozumieć, co jest przyczyną tego, że Valencia traci tyle goli. Dla wszystkich sympatyków tego zespołu niezwykle irytujący jest fakt, że z drużyny, której znakiem firmowym była żelazna defensywa, przeistoczyła się ona w zespół, któremu gola może wbić dosłownie każdy. Emery ciągle twierdzi, że na treningach wszyscy ciężko pracują, by w końcu przerwać tę fatalną serię trwającą od kilku miesięcy. Na boisku jednak wciąż tego nie widać.

Teraz spotkanie z Valladolid. Jeśli w meczu z tym przeciwnikiem Valencia nie odbije się od dna, to czarne chmury zbierające się od dłuższego czasu nad klubem wybuchną grzmotem piorunów i ulewnym deszczem...

Kategoria: Ogólne | Własne skomentuj Skomentuj (36)

KOMENTARZE

1. xmamejax26.02.2009; 23:18
xmamejaxmoze przynajmniej w primera się utrzymamy :/
2. cavanagh26.02.2009; 23:23
cavanaghchyba trzeba sie rozgladac za nowym trenerem, jest chyba jednak za słabym trenerem na taka druzyne, można narzekać na poszczeólnych piłkarzy, ale suma sumarum mamy świetny skład, który stac na wiele wiecej a nizeli w tej chwili osiagamy, nei chodzi mi tylko PUefa, ale całokształt
3. Adrian_VcF26.02.2009; 23:24
Adrian_VcFFuera Emery !!! i to natychmiast, Co teraz porabia Rijkard ??
4. lo1337a26.02.2009; 23:25
jak to było? amen Valencia [*]?
5. szp26.02.2009; 23:28
W obecnej sytuacji klubu raczej nie stać na zwalnianie trenera ;)
6. hypo2126.02.2009; 23:29
hypo21to jest kpina. gdzie w ogole jest kijow? a my frajerzymy. oj slabo to widze, a serce ledwo bije...
7. Adrian_VcF26.02.2009; 23:30
Adrian_VcFJak nie stac to dawac VORO pamietacie nie bylo zle nie liczac meczu z Barca
8. Adrian_VcF26.02.2009; 23:32
Adrian_VcFA taka ciekawostka, Kun teraz mysli o ucieczce z Atletico i powiedzial podobno m. in ze moglby grac dla VcF LoL
9. wk26.02.2009; 23:32
wkAdrian, jak coś to Rijkaard i chyba nie sądzisz, że zmienimy trenera w najbliższym czasie...
10. yankes_vcf26.02.2009; 23:44
oj ciśnienie mi podniosły te ukraińskie mendy...
11. chiefer26.02.2009; 23:45
chieferNo to wielka hucpa jest. Klub jest zadłużony, a z zarobkami poniżej 2mln rocznie nikogo z nazwiskiem nie ściągniemy. Pozostanie nam po sezonie i wyprzedaniu asów budować młody perspektywiczny zespół z głodnych gry młodzików. Na nic więcej nas teraz nie stać. Sukcesem będzie zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów, a nawet UEFA.
12. pasy8927.02.2009; 01:24
ekhm chiefer,i inni, pamiętacie może kto się tu z Wami cały czas kłócił o tą politykę klubu i był cały czas objeżdzany że nie,bo jak sprzedamy i zaczniemy budowe nowego zespołu to wszystko upadnie,że skoro vcf ma grać na takim wspaniałym stadionie to nie nie mieć gwiazd itp..otóż byłem to JA jako jedyny...teraz zacznie się biadolenie że Ville można było za 5 dych opchnąć głupim szejkom,kilku innych starszych graczy można by opchnąć za średnią kasę żeby głównie na pensjach zaoszczędzić ,nowy zespół oprzeć o Macie i Silvie,do nich można by np wykupić Guerrona z Getafe,dać wreszcie szansę Gavillanowi,Sannemu i temu napastnikowi co w Rangers jest na wypożyczeniu ,kilku zdolnych chłopaków z Mestalli ..myślę że w tej części sezonu taki zespół zajął by coś w okolicach 11 miejsca czyli jak mniemam ze 2 pozycje niżej niż zajmie (OBY NIE!!!!!!) nasz zespół o obecnym kształcie..to ja mówiłem że ten zespół już za długo gra w tym składzie,a skoro długo gra w tym samym składzie i nie odnosi sukcesów to chyba jest coś nie tak ,nie?wiele razy pisałem że to już nie jest ten sam David Villa co kiedyś,nie strzela już tylu bramek ,oczywiście dalej decyduje o obliczu zespołu no ale jednak to już nie to samo,warto było więc szukać następcy i wykorzystać boom na tego zawodnika(hmm nasuwa mi się przykład Rogera z Legii)...to wszystko pisałem już kilka miesięcy temu,teraz macie sobie tą gwiazdkę Ville(mimo wszystko oczywiście szanuje tego gracza,dla VCF zrobił wiele) która niestety już jest myślami w City lub Barcelonie i tam zagra z tą różnicą że do kasy VCF nie trafi to zdecydowanie zawyżone 50mln,tylko coś koło 15 mln..tak mi się wydaje,bo przecież przy takich kłopotach to za każdą cenę puszczą najlepiej zarabiającego gracza..jak to pisałem to leciały wrzuty że to nie FM itp..to teraz macie to czego chcieliście..znawcy
13. arrr27.02.2009; 02:25
arrrSpekulować możecie, ale Villa nigdzie się nie ruszy chociażby z jednego powodu - zawarcie umowy pomiędzy VCF a stacją telewizyjną, gdzie zachowanie swoich gwiazd gwarantuje wyższy przychód dla klubu.
14. nF27.02.2009; 07:59
nFpasy89 naćpałeś się? bo Twój komentarz to totalne biadolenie. Całe szczęście nie masz wpływu na żadne decyzje w klubie, bo takim rozumowaniem spadłbyś ze szczytu szybciej niż pan Koeman...

Hmm w zeszłym sezonie uniknęliśmy spadku do segunda. Wszyscy byliśmy pewni tego, że ten sezon nie wyprowadzi nas na szczyt, będzie sezonem na poukładanie drużyny po rządach Koemana i Solera. Nie jesteśmy na szczycie, nie jesteśmy też na dnie. Jesteśmy w czołówce ligi, aspirujemy do LM, Czy nie takie były marzenia po ubiegłym sezonie? Apetyt rośnie w miarę jedzenia, i to fakt. Wszyscy chcemy być dumni z wielkiej Valencii i Unai świetnym początkiem sezonu tylko zwiększył głód zwycięstw jakie chcielibyśmy aby ta drużyna odnosiła.

Nie znamy jednak dokładnej sytuacji wewnątrz klubu. Dostaliśmy zadyszki, jednak zwróćcie uwagę na to, że mamy praktycznie identyczną kadrę jak w ubiegłym sezonie, tej kadry, która ledwie załapała się do UEFA.

O ile mnie pamięć nie myli, Marcelino zrezygnował z prowadzenia VCF właśnie na kadrę, brak możliwości doboru zawodników do własnych potrzeb i brak gwarancji na zatrzymanie motorów napędowych tego klubu. Czy nie tak było?

Dla Unai'a także nie było taryfy ulgowej. Dostał wyznaczoną kadrę i praktycznie zerowe fundusze na jakiekolwiek zakupy. Były cele transferowe, jednak wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja finansowa klubu i jak te cele legły w gruzach. Żeby walczyć, trzeba mieć wyrównaną kadrę, której nasz klub nie posiada, a Emery musi łatać dziury tym, co kuleje już od kilku sezonów.

Teoretycznie na papierze, powinniśmy mieć silną defensywę, jednak to co wyprawia Carlos Marchena to jest obłęd. Jest Mistrzem Europy, obrońcą z ogromnym doświadczeniem, jednak błędy, które popełnia powinno się pokazywać młodym adeptom piłki nożnej, jak nie należy grać. Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł przewidzieć takie zachowania Carlosa w najgorszych koszmarach. Wg mnie jest on najsłabszym ogniwem naszej defensywy. Potrafi pięknie zatrzymać akcję rywala, by po chwili podarować im gwiazdkę z nieba i wyśmienitą okazję do strzelenia bramki.

Idąć krok w przód. Środek pola. Tutaj moim zdaniem mamy największe braki. Pozycja DM'a byłaby do obsadzenia. Mamy Maduro, Albelde, Sunnego, być może Banegę, jednak brak nam rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Edu notorycznie kontuzjowany, Baraja to bądź co bądź melodia przeszłości. Bo ile lat on może grać na najwyższym poziomie? Szanuję go, jednak od dłuższego czasu ma on jedynie przebłyski geniuszu z ubiegłych lat i nie sądzę żeby można było na nim właśnie opierać kreowanie gry. Może Fernandes? raczej nie. Chłopak ma za dużo temperamentu w sobie. Jest bardzo nerwowy, a to nie jest dobrą cechą rozgrywającego. Umie przetrzymać piłkę, jednak nie potrafi być mózgiem zespołu. Fernandes mógłby być świetny w środku, ale musi mieć obok kogoś, kto uzupełni jego braki. Idealnym rozwiązaniem byłby Diego z Werderu. Wspaniały rozgrywający, który mógłby być lekiem na środkową linię Valencii, jednak wydatek na niego byłby ogromny a jak wiemy nas na to nie stać...

Atak. Mamy Villę i to wszystko. Nie rozumiem jak ktokolwiek może na niego narzekać? Jest tylko człowiekiem, a gra w prawie każdym meczu. Naprawdę jest to obciążenie, przy tylu meczach, ile gra się w obecnej piłce. Dziwię się, że zarzucacie mu cokolwiek. Często skazany jest sam na siebie grając na szpicy, odcięty od podań, sam wykonuje ogromną pracę na rzecz zespołu. To męczy, i niestety nie zawsze da się zapracować na maksymalną ocenę po meczu. Jest wiceliderem strzelców jednej z najsilniejszych lig w europie, co robi przy kulejącej środkowej linii. Osobiście uważam, że można by Mate umieścić na jego pozycji. nie ma może precyzji Davida, Jednak jest to chyba najbardziej pasujący zawodnik, który może tam coś zdziałać, biorąc pod uwagę formę i skuteczność Morientesa.

Reasumując. Od samego początku pracy z VCF Unai musiał liczyć się z ograniczeniami. Nie ma możliwości zbudowania kadry, jakiej by chciał. Oceniając go pamiętajmy o tym co osiągnął ten sam zespół rok temu, gdyż innej Emery nie dostał. Rozjuszył nasze apetyty świetnymi wynikami, jednak pamiętajmy, że nie da się zbudować nowej potęgi z kulejących ogniw...
15. bialy_wilk27.02.2009; 08:37
Albiol sie popisal:) chcial pokazac jaki z niego drybler
stracil pilke poszla szybka kontra i po UEFA

teraz mozemy skupic sie na lidze i na walce o 3-4 miejsce
Emery nie jest winny-sadze ze gdyby Albiol nie zachowal sie tak beznadziejnie to Valencia gralaby w nastepnej rundzie

3 ukrainskie w nastepnej rundzie!
przynajmniej oszczedzimy sobie podrozy do Charkowa

trzeba jak najszybciej uregulowac dlugi wobec zawodnikow
trzeba walczyc o miejsce dajace gre w LM bo to podstawa by zatrzymac najwieksze gwiazdy

16. kadravcf27.02.2009; 09:03
kadravcfMysle ze szykuje sie zmiana trenera! Jak mozna odpasc z Dynamo Kijow ! Od poczatku grali rezerwami i teraz sa tego konsekwencje !
Amunt VCF
17. Vicente.Rodriguez27.02.2009; 09:36
Vicente.RodriguezNie widze przyszłosci grajac tak dalej---a własciwie widze, bedziemy jakos kulac lige i liczyc na potkniecia rywali, sami nie potrafimy wygrac z deportivo czy malagą a co dopiero villarreal, atletico itd.

napewno nie zwolnią trenera, pewnie poczekaja do konca sezonu i zobacza jak bedzie.

Nie wiem czy to dobry pomysł.

Osobiscie bardzo chciałbym aby VCF była w pierwszej 4 ale popatrzmy realnie...z taką grą naprawde za wiele nie wywalczymy.

Wyceńcie sobie skład...Villa-ok 60mln, Silva- dajmy 40 mln, Marchena- 10 mln, Albiol- też gdzies w okolicy 10 mln, Miguel, Mata, Vicente, Moro itd.
spokojnie by sie uzbierało 150 mln.
I taką drużyną nie dajemy rade w lidze?!
Przecież atak Villa-Moro miałbyc jednym z najlepszych w lidze.
własciwie niezbyt pamiętam kiedy od 1 min. meczu grali Moro z Villą
18. goly27.02.2009; 09:48
Meczu nie oglądałem, szczerze to mnie UEFA wali, bo zwyczajnie nie mamy kadry by walczyć na dwóch frontach. Nie zmienia to faktu, że Valencia gra ostatni straszną żenadę i póki wypłaty nie będzie, wyniki się nie zmienią. W ogóle ktoś się orientuje dokładnie ile zalegają piłkarzom ? ktoś gdzieś podawał,że to kwota rzędu parunastu mln ojro. Później była mowa, że nie dostają wypłaty za luty. Sorry ale ktoś tu przekłamuje bo Valencia na pewno nie wydaje tyle na pensje miesięcznie.
19. szp27.02.2009; 10:36
@bialy_wilk
Stoperzy Valencii mają zacięcie do takich akcji. W meczu z Malagą Marchena zrobił podobny rajd, a skończyło się samobójem Albiola...
20. FayPoucette27.02.2009; 10:37
FayPoucetteEj,to były moje urodziny! Mieli wygrać...
21. Adrian_VcF27.02.2009; 11:31
Adrian_VcFVcF musi awansowac teraz do Ligi mistrzow , to cel no 1 . Jak awansujemy to sadze ze nikt nie odejdzie z druzyny... Skład mamy niezly tylko potrzebny dobry trener i ktos do srodka zeby druzyna zaczela grac na miare swoich mozliwosci. Wstyd ze druzyna z najlepszym napastnikiem swiata, najlepszym lewym pomocnikiem i mistrzami europy na stoperze w obronie grala taki piach !!!
22. fae27.02.2009; 12:00
faeMeczu w wykonaniu vcf nawet komentować nie będę, bo brakuje słów po prostu... Nie wiem, co Emery na treningach ćwiczy, bo jak defensywa gra to wszyscy widzą, a w ataku cały pomysł to "podajmy do Joaquina/Silvy/Villi/Maty/Vicente, może przejdzie ze 3 rywali i coś wyjdzie" - na dłuższą metę tak się nie da.
Choć nawet po takim meczu 3 pozytywy się da zauważyć:
1) Maduro - na nieswojej pozycji zagrał całkiem przyzwoicie, na DM-ie przypuszczam że byłby ze 2 klasy lepszy niż mistrz Europy Marchena. Widać, że mu zależy.
2) Alexis - potwierdził, że jeśli ktoś może zastąpić u nas Ayalę, to właśnie on. Mimo, że nieograny i świeżo po kontuzji zagrał przyzwoicie, choć załatać dziur jednocześnie po Albiolu i Marchenie nie dał rady. Na nim trzeba oprzeć defensywę.
3) del Horno - powoli zaczyna coś grać, w obronie może jeszcze nie to, co by wszyscy widzieć chcieli, ale przynajmniej w ataku widoczny. Może powoli (tak w stylu Joaquina ;)) powraca do formy.
23. guigi27.02.2009; 12:31
Vallencia jak i całe La Liga schodzą na psy w Pucharze Uefa nie ma juz ani jednej druzyny hiszpańskiej ( śmiech) a w LM tylko Barcelona ma realne szanse na awans.
Villarreal zremisował u siebie z nędznym Panathinaikosem ( śmiech) Atletico Madryt w tragicznej formie cudem zremisowało na własnym obiekcie z FC Porto oraz wielki Real który w Lidze wygrywa z wszystkimi a skompromitował sie i przegrał u sibie z Liverpoolem (śmiech). I kto mi powie ze druzyny hiszpanskie jak i cała Liga jest lepsza od Premier League skora Liga Mistrzów weryfikuje poziom ligi jak i druzy w której one występują...
24. fundmental27.02.2009; 12:40
dawać Kravetsa do VCF!!!
W przeciwieństwie do Moro jest młody (19 lat) i wie jak się strzela bramki na Mestalla.

obstawiałem finał Milan - Valencia :P
25. chiefer27.02.2009; 13:21
chieferDużo by pisać. Głębszą dyskusję proponuję na forum.
26. Ulesław27.02.2009; 13:35
UlesławGuigi, skąd teza, że Liga Mistrzów weryfikuje poziom ligi i drużyn w niej występujących? ;> To tylko kilka meczów, łatwo wyciągać zbyt pochopne wnioski. Moim zdaniem nie ma żadnych rozgrywek, które mogłyby służyć za kryterium uznawania wyższości jednej ligi nad drugą.

Na podstawie wyników w LM i PU, można nawet śmiało bronić odwrotnej tezy: La Liga jest tak silna, że drużyny w niej grające nie mają siły wygrywać w europejskich pucharach. Fakty mamy takie same, a jakże inna ich interpretacja i inne, równie uprawnione, wnioski...

O meczu Valencii lepiej chyba nie wspominać. Spory minus do Unaia za ustawienie z pierwszej połowy - rozumiem, że chciał poeksperymentować, bo dotychczasowe zawodzi, ale robienie z nas na siłę Barcelony już niedawno żeśmy przechodzili... Pucharu UEFA szkoda, ale grunt to zacząć wygrywać w lidze...
27. patryk101927.02.2009; 14:04
patryk1019ja pieprze....
28. chiefer27.02.2009; 14:37
chieferVilla zostając na ten sezon mnie zaskoczył in plus. Nigdy nie byłem jego wielkim fanem, ale chłopak pokazał charakter i chęć zrobienia czegoś dla VCF. Wielki szacun dla niego za grę i wysiłek. Niestety będziemy musieli sprzedać go po sezonie (to raczej nieuniknione), no i (może) Silvę.

Każdy z nas chciał by oglądać wielką Valencię. Niestety od 2 lat musimy przyzwyczajać się do myśli że VCF to nie jest już trzecia siła La Liga, a raczej klub "aspirujący".

Powiem wam że nawet mnie to trochę ekscytuje, bo nie wiemy jak wypadnie następny mecz i jak się skończy ten sezon.
29. Angulo27.02.2009; 14:49
AnguloTo marne pocieszenie, ale Milan i Tottenham też odpadli.
30. vcf27.02.2009; 14:59
vcfMoże i liga jest teraz najważniejsza, ale mimo wszystko odpadać z Dynamem Kijów takiej drużynie jak Valencia nie wypada... A nasza beznadziejna forma utrzymuje się już od naprawdę długiego czasu... Bilbao, Mallorca, Almeria (wygraliśmy, ale dobrego zespołu Valencii to ja tam nie widziałem, wygraliśmy dzięki indywidualnościom), Osasuna, Malaga, Deportivo, 2 mecze z Dynamo... Ile to meczy?? Raz, dwa... OSIEM!!! Trochę za dużo.

Na pewno nie jestem za zwalnianiem Emery'ego. To byłaby głupota. Ale ostatnio rzeczywiście trochę mnie rozczarowuje :/ Owszem, grają piłkarze, a że obrona kompletnie nam się posypała i zwyczajnie brakuje nam dobrych, zdrowych obrońców, nie winię go za to, że tracimy tyle goli.
Ale piłkarzy dobrych, a nawet bardzo dobrych, w grze ofensywnej naprawdę mamy dużo!! I z tym Emery powinien coś zrobić... Przekazać im jakąś myśl, pomysł, wizję gry, bo obecnie to takowej kompletnie nie widać ;( Naprawdę serce mi się kraja jak patrzę jak wyglądają nasze ataki - żałośnie... Zero pomysłu, zaskoczenia.
Albo:
1) atak pozycyjny: 5 min. podawania między obroną a pomocą, przy czym z ogromnym trudem idzie nam utrzymywanie się przy piłce NAWET NA WŁASNEJ POŁOWIE, gdy przeciwnik zastosuje trochę większy pressing, w końcu po 50 takich nic nie wnoszących podaniach piłkę dostaje Fernandes, rusza na wariata do przodu, przepycha się i zastawia między 3 przeciwnikami, w końcu traci piłkę i rywale moją doskonałą kontrę... Koniec naszego ataku :/ Ale żeby nie było tak całkiem przewidywalnie dla rywali, jest tez wariant drugi: początek taki sam, tyle że po tych 50 podaniach piłkę dostaje Marchena. On ma inny pomysł - 100 metrowe, długie zagranie do Villi, które jest w 75% za mocne, albo Villa jest sam i nie ma szans na ogranie 4 obrońców... No i w końcu trzeci wariant, który jako jedyny czasami przynosi skutek: podanie do Joaquina i liczenie, że on sam z Villa już sprawę załatwi. I tu duże brawa dla naszego prawoskrzydłowego i niezastąpionego Villi - jako jedyni w ostatnich meczach się wyróżniają i zasługują na pochwałę.
Aha, strzelać z dystansu to niestety żaden z naszych środkowych pomocników nie umie...

2) kontatak: o ile jeszcze z Villarrealem potrafiliśmy wyprowadzać szybkie, oparte na kilku precyzyjnych podaniach po ziemi, kontrataki, tak teraz kompletnie zapomnieliśmy jak to się robi :/ Jedyna koncepcja to bomba do przodu. Efekt: Villa na spalonym.

Z takimi zawodnikami jak Villa, Joaquin, Silva, Vicente naprawdę można postarać się o coś więcej. I tu jest rola Emery'ego.

Mecz z Valladolid koniecznie trzeba wygrać. Jeśli nie, to chyba możemy zapomnieć o czwartm miejscu w tym sezonie.

Oczywiście nie można tracić nadziei, wierzę, że już niedługo uda nam się wyjść z tego cholernego kryzysu.

Amunt VCF
31. LSW27.02.2009; 15:42
LSWNie da się wygrać meczu jeśli za strzelanie goli muszą się brać obrońcy.

Porażka w meczu boli, ale najbardziej uwiera fakt, że nie zagraliśmy najsilniejszym składem. Tak jakby Emery się specjalnie podłożył, żeby skupić się na lidze. Wszystkie mecze w UEFA były grane rezerwami.

A teraz niech sobie Emery przypomni mecz w Kijowie. Graliśmy 11 na 10, ale jego zadowolił remis. Nie warto było się pokusić o gola wtedy?

W ogóle cała ta gra w tym sezonie to wygląda tak: strzelić i wracamy na tyły. Rywal sobie rozgrywa piłką. Jak stracimy to zryw, dorzucić gola i wystarczy. Znów odpuszczamy, niech rywal prowadzi grę. Wszystko tak jakby minimalnie, byle przetrwać.

Dopóki Mata i Villa byli w formie, Marchena przed kontuzją, Miguel który biegał za trzech, to jakoś to działało. Teraz Villa bez wsparcia nic w przodzie nie znaczy, w środku pomocy dziura, z prawej na obronie dziura, w środku dziura, z lewej to samo.

Jedyne co pozostaje, to liczyć że ktoś z władz klubu już nie wytrzymał, opieprzy Emerego a ten w końcu przestanie się cackać z piłkarzami i tak im śrubkę dokręci, że zaczną w końcu na boisku biegać i zostawiać swoje zdrowie a nie odliczać minuty do końca.
32. Qnick198627.02.2009; 15:57
Qnick1986odpadamy z Pucharu nie przegrywając meczu, ale tylko raz wygrywając i 5 razy remisując. Nie ukrywam że chciałem żeby odpadli. na ten skład 2 fronty to za dużo. Tęskni mi się gra VCF w LM więc nie tracę nadziei na dobry rezultat końcowy. Teraz jest realniejszy niż przed wczorajszym meczem (wtedy nie brałem pod uwagę że już wczoraj odpadną)gdy zapowiadał się kolejny męczący wyjazd do Charkowa i perspektywa dalszej gry niedziela środa niedziela.
Jedyny niesmak to po wczorajszej porażce to taki że po tej serii niespodzianek Valencia byłaby (przynajmniej na papierze) najmocniejszym klubem. Fiorentina, Milan, Aston Villa, Tottenham - te zespoły nam realnie zagrażały a odpadły. Reszta to już nie to więc dalszy etap pucharu odbędzie się bez naprawdę bardzo mocnych zespołów i trudno wskazać faworyta. Ale nawet zwycięstwo w UEFA nie osłodziłoby mi nie załapania się do Ligi Mistrzów więc mam nadzieję że wyjdzie to nam na dobre.
33. Gajos27.02.2009; 16:39
GajosNiech powrócą czasy Beniteza
AMEN
34. Sasuke_727.02.2009; 18:41
Sasuke_7Przegraliśmy wygrany mecz i o tym trzeba mówić otwarcie. Przynajmniej podobała mi się trochę gra Del Horno z przodu. Mam nadzieje, że powróci do dobrej formy. A co do naszych "najgroźniejszych" rywali którzy odpadli to Tottenham ewidentnie stawia na ligę w której chce pozostać, Aston Villa pojechało bez kilku czołowych graczy. Milan zrobił to co my ale raz się żyje. Oby nie tylko Del Horno powrócił do dobrej gry ale cała drużyna. Amunt.
35. Matej 1427.02.2009; 22:00
po prostu szok;/ nie wierze;/
36. caroline2127.02.2009; 22:42
caroline21LECH poszedł się pas jeszcze do tego Valencia ..!!!!!!!!!!!!!!!!!1 :/ masakra