VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Real Sociedad — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 17.08.2019; 15:58

Inauguracja sezonu

Ciężko wyobrazić sobie lepszy start sezonu LaLiga niż zaskakujące zwycięstwo Athletiku nad FC Barceloną po bramce 38-letniego Aritza Aduriza z przewrotki, strzelonej w 89. minucie meczu, w dodatku w jego pierwszym kontakcie z piłką i w ostatnim sezonie kariery. Nie zwalniamy jednak tempa, a już dziś wiele obiecujemy sobie po spotkaniu Valencii z Realem Sociedad.

Trofeo Naranja, tradycyjnie już ostatni test Valencii przed zmaganiami ligowymi, siódma kolejka serii jedenastek w meczu przeciwko Interowi. Do piłki podchodzi Ezequiel Garay – stoper, który w czasach gry w Racingu Santander, Benfice czy Zenicie zdobywał przecież bramki z rzutów wolnych i karnych. Bierze więc rozbieg i uderza.

Cała ławka rezerwowych „Nietoperzy” wybucha śmiechem. Nie trafił. To za mało powiedziane, bo nie trafić z wapna się zdarza, ale tak nie trafić to już się trzeba postarać. Sam Argentyńczyk kręci z niedowierzaniem głową, bo wie, że dokonał czegoś naprawdę imponującego, po czym i on sam zaczyna się śmiać. Może na myśl o losie piłki, która krąży gdzieś po orbicie Ziemi, a może na wspomnienie tego, ile razy wraz z kolegami z zespołu wyśmiewał Simone Zazę za podobny wyczyn podczas Mistrzostw Europy w 2016 roku.

Ciężar gatunkowy, jak można się zorientować po samych reakcjach zawodników VCF, był jednak zupełnie inny. Martwić też nie było się czym: ekipa Marcelino zagrała naprawdę obiecująco, defensywa była niezwykle szczelna, a momentami sposób wyprowadzania kontrataków (robiąc przy tym prawdziwy użytek ze 105 metrów długości i 70 szerokości murawy na Estadio Mestalla, rozciągając, a momentami rozrywając formacje Nerrazurrich), mógł przypominać zabójcze kontry zespołu z jesieni 2017 roku.

Wydaje się, że przynajmniej motorycznie Blanquinegros są gotowi na sezon 19/20. Szczególnie znakomity mecz w wykonaniu Carlosa Solera, który był kluczowy w większości akcji ofensywnych, częściej niż zazwyczaj zbiegał do środka i wykonywał znakomitą pracę w defensywie, jest czymś, w czym fani chcą upatrywać przesłanek ku temu, że to ten rok. Rok, kiedy jego talent rozbłyśnie także w klubie. W reprezentacji Hiszpanii U-21 był jednym z liderów, ale ten czas ma już za sobą, żegnając się z La Rojitą triumfem w Mistrzostwach Europy (choć on sam na turnieju raczej zawiódł). Teraz ręce na zajęcie jego miejsca w kadrze do lat 21 zaciera Ferran Torres, strzelec dubletu w wygranym przez Hiszpanię finale ME U-19, z kolei sam Soler znalazł się na wstępnej liście Roberta Moreno, trenera seniorskiej reprezentacji. Część kibiców Los Ches może nawet nie mieć świadomości bądź już zwątpiła w to, że El Chino może być wielkim graczem na Mestalla. „Przereklamowany” – z przymrużeniem oka napisał po spotkaniu o Trofeo Naranja dziennikarz Héctor Gómez, dodając: „On wyznaczy epokę”.

Skandynawski duet na Estadio Anoeta...

Nie tylko w Valencii liczą na świeżą krew. Martin Ødegaard (20 l., na rok wypożyczony z Realu Madryt) i Alexander Isak (19 l., kupiony z Borussii Dortmund za 6,5 mln €) mają za sobą świetny czas spędzony w holenderskiej Eredivisie. Warto bacznie śledzić te dwa nazwiska, bo mają wszystko, by być jednymi z największych rewelacji sezonu w LaLiga. Duńczyk i Szwed szykowani są do tego, by w przyszłości zostać największymi gwiazdami swoich reprezentacji narodowych. Ma się poczucie, że dla obu to idealny moment i idealna liga, by znaleźć się na ustach całej Europy. Wiele wskazuje na to, że wybiegną dziś na murawę w podstawowym składzie. Jeśli tak się stanie to jest się czego obawiać: już teraz widać, że obaj świetnie rozumieją się na boisku.

Niesamowitą – przynajmniej na papierze – siłę ofensywną Sociedad za 10 mln € wzmocnił także Portu. Wychowanek Valencii, którego zabraknie na Mestalla z powodu urazu, może z kolei konkurować o miano największej okazji rynkowej w Hiszpanii. „W zeszłym roku Real Sociedad walczył o Europę i teraz, kiedy znam skład od środka, stwierdzam, że ten zespół musi walczyć o zajęcie jak najlepszej pozycji. Myślę, że celem nas wszystkich jest zajęcie miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach” – ambitnie w programie radiowym Carrusel Deportivo zapowiadał Portu.Txuri-Urdin być może zbudowali jedną z najlepszych ofensyw w lidze: Willian José, Portu, Isak, Ödegaard, Januzaj, Barrenetxea, Oyarzabal... to naprawdę robi wrażenie. Kibiców klubu z Kraju Basków może niepokoić jedynie fakt, że największe problemy zespół miał z obroną, nad którą – powołując się na wypowiedzi samych piłkarzy – trener Imanol Alguacil mocno pracował podczas przygotowań do sezonu. Na tym polu trochę pracy jeszcze Imanolowi zostało.

Jeszcze istotniejsze od ciekawych wzmocnień było pozostanie ostatniego z wymienionych graczy. Mikel Oyarzabal mógł bowiem trafić tego lata do Manchesteru City. The Citizens rozważali wpłacenie jego klauzuli, wynoszącej 75 mln €, jednak raz, że w zespole prowadzonym przez Pepa Guardiolę został Leroy Sané, który mógł przenieść się do Bayernu, a dwa, że sam Oyarzabal... nie kwapił się do odejścia. „Wiele się mówiło (o przenosinach do City), tymczasem ja nigdy niczego nie powiedziałem. Moim jedynym celem jest wykonywanie dobrej roboty w Realu Sociedad. Wygląda na to, że byli ludzie, którzy wiedzieli więcej ode mnie. Jestem tu spokojny – mam swój dom, przyjaciół, rodzinę i jestem tu szczęśliwy. Moim celem jest opuścić Real, gdy będzie wysoko i tego typu plotki nie są zabawne” – komentował wręcz poirytowany całą sytuacją Oyarzabal.

Fani La Realu już dawno nie byli tak podekscytowani przed nowym sezonem.

... znaczy, na Reale Seguros Stadium

Tym, co rozzłościło sporą część kibiców klubu, w którym dość duży nacisk kładzie się na tradycje, była sprzedaż praw do nazwy stadionu. Estadio Anoeta to teraz Reale Seguros Stadium. Nazwa ta obowiązuje przez najbliższe sześć lat, a Sociedad zarobi na tym rocznie ok. 1,2 mln €. Reale Seguros współpracowało z klubem już wcześniej (dokładniej mówiąc: od 2012 roku), będąc oficjalnym ubezpieczycielem klubu i mając swoje logo na rękawach koszulek meczowych.

10 grudnia 2016 roku, właśnie w meczu przeciwko Valencii, rozpoczęto nietypową kampanię: jeśli Sociedad strzelił u siebie trzy bramki i wygrał mecz, na następne domowe spotkanie firma ubezpieczeniowa dostarczała fanom... tysiące hot dogów. Wystarczyło pokazać wejściówkę na ostatni pojedynek rozegrany u siebie bądź karnet. Sociedad, ku uciesze lokalnych kibiców głodnych sportowych emocji i fast foodowych przysmaków, wygrał to spotkanie 3:2.

Na nowym obiekcie Txuri-Urdin zagrają dopiero 14 września przeciwko Atleti. W trzech pierwszych kolejkach Sociedad zagra na wyjeździe, by móc ukończyć prace renowacyjne nad Anoetą, gdzie m.in. usunięto bieżnię.

Statystycznie

Real Sociedad był dla Valencii wyjątkowo niewygodnym rywalem w ostatnich latach, jednak to samo dzisiejszy przeciwnik Los Ches może powiedzieć o Marcelino. Trener VCF mierzył się z Sociedad 14 razy w Primera División i nie przegrał ani jednego pojedynku. 11 zwycięstw i trzy remisy to imponująca historia gier przeciwko drużynie z San Sebastián. Jako szkoleniowiec Valencii García Toral rozegrał cztery mecze przeciwko RSSS, wygrywając trzy razy, a także raz remisując. Miało to miejsce w ostatnim starciu obu zespołów na Estadio Mestalla, kiedy padł bezbramkowy remis. Właśnie obecny szkoleniowiec Blanquinegros w 2017 roku przerwał niechlubną passę aż siedmiu lat bez zwycięstwa Valencii na Anoeta.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Czołem, Krystian! Kiedy po raz ostatni rozmawialiśmy w „Z lotu Nietoperza”, Valencia wygrała Puchar Króla. Sezon 18/19 był dla kibiców Los Ches prawdziwym rollercoasterem i perspektywa czasu jeszcze dosadniej uświadamia, że był to sezon godny kinowej ekranizacji. Szczęśliwie z happy endem.

No nie wymarzylibyśmy sobie tego lepiej. To był dla nas szczególny sezon, stulecie klubu. Po cichu chyba każdy liczył na to, że Marcelino wyciśnie z tej ekipy maksa, ale w trakcie rozgrywek nic na to w sumie nie wskazywało. Sukces rodził się w wielkich bólach, ale dla nas, kibiców Los Ches, to raczej żadna nowość.

Rywale się zbroją i mocno przemeblowują swoje kadry, tymczasem „Nietoperze” chciały tego lata przede wszystkim zachować trzon zespołu z zeszłego sezonu. Co prawda przed nami jeszcze dwa tygodnie okienka transferowego, ale: jak na ten moment ocenisz działania klubu na rynku?

Jest w tym wszystkim konsekwencja i pewna logika. Bardzo doceniam działania Alemany’ego i Longorii. Z kilkoma decyzjami się nie zgadzam. Dla przykładu Czeryszew to bardzo solidny skrzydłowy i dał od siebie wiele w poprzednim sezonie, ale wolałbym w ekipie widzieć Ferrana, Kangina czy kogoś z wyższej półki. Mówiło się i mówi się dalej o Thauvinie lub Lozano... I to by był konkret. Na taki konkret jeszcze czekam, bo Mateu nam go obiecał.

Poprzeczka będzie w tym sezonie zawieszona bardzo wysoko. Równocześnie czwarte miejsce, Puchar Króla i półfinał Ligi Europy to osiągnięcia, które ciężko będzie poprawić... Widzisz realną szansę na zrobienie kolejnego kroku naprzód?

Gramy w Lidze Mistrzów i jeżeli wyjdziemy z grupy, pokażemy się z dobrej strony, to będzie krok naprzód. Liga Europy to jednak poziom niżej, nawet jeżeli w finale mierzą się dwie bardzo mocne ekipy, jak miało miejsce w tamtym sezonie. Powtórzenie wyniku w Pucharze Króla będzie niezmiernie trudne, ale w lidze myślę, że stać nas na duże zaskoczenie i powalczenie o podium. Real ma swoje problemy, w Atleti rewolucja... A my konsekwentnie robimy swoje. Nie napalam się na to, nie postawiłbym na to swoich obu nerek, ale wierzę, żę możemy to zrobić.

W Walencji głośniej niż o samych wzmocnieniach rozmawiano o sporze w klubie, który właśnie wzmocnień dotyczył. Z jednej strony Peter Lim i Jorge Mendes, z drugiej – Alemany, Marcelino czy Longoria. Jakie jest Twoje spojrzenie na tę sytuację? Lim działa destrukcyjnie na swój własny klub czy może ma prawo podejmować decyzje o tym, kto wzmocni VCF?

Nie chciałbym, aby Mendes miał spory wpływ na ten klub. Ale biorąc pod uwagę wszelkie za i przeciw ingerencji Lima? Peter ma wiele racji. Pozostanie Kangina oceniam na plus, uważam, że sprzedaż Lato również byłaby błędem. I zdecydowanie nie jestem zwolennikiem transferu Rafinhi. Obie strony miały swoje argumenty i mam nadzieję, że porozumienie nie jest fikcyjne, a faktycznie ma miejsce i współpraca będzie przebiegała dobrze, jak do tej pory.

Rodrigo może opuścić Blanquinegros na rzecz Atleti, które nie może jednak zarejestrować Moreno dopóki nie odciąży swojego budżetu o chociażby łączonego niedawno z Valencią Ángela Correę. Nie boisz się trochę, że rozsypie to zespół z racji na to jak ważną rolę Hiszpan spełnia w układance Marcelino? Kto jest Twoim faworytem do zastąpienia go w zespole?

Nie boję się odejścia Rodrigo i mam ogromny szacunek do zachowania samego zawodnika i klubu. Tak powinno się załatwiać takie transfery. Rodrigo nie chciał iść do byle klubu. Zgłosiło się Atleti, klub zapytał zawodnika, czy ten chce odejść, a Moreno wyraził zainteresowanie. Ale nie garnie się do ucieczki w pierwszej możliwej chwili. Nie może odejść? Poprosił o trenowanie z zespołem i będzie dostępny dla Marcelino w pierwszym meczu sezonu. Profesjonalizm pełną gębą i jeżeli Rodrigo odejdzie, to będzie go brakowało, głównie przez wzgląd na sferę mentalną. Na Mestalla dojrzał, potrafi poderwać zespół, jest ważnym elementem. Ale nikt nie jest nie do zastąpienia. Chętnie zobaczyłbym w zespole Timo Wernera. Techniczne Rodrigo jest znacznie lepszym piłkarzem, ale duet Maxi-Timo gwarantowałby nam szaloną skuteczność. To snajperzy z prawdziwego zdarzenia i chciałbym, abyśmy mieli minimum dwóch takich zawodników w kadrze. Żeby już nigdy więcej Parejo nie musiałbyć najlepszym strzelcem.

Na chwilę wyjdźmy z własnego ogródka. Z kim Valencia powinna stoczyć bój o top 4? Możemy spodziewać się nowych graczy w tym wyścigu?

Sevilla, Betis... może Espanyol? Nie wiem czy pojawi się ktoś nowy. Nie spodziewam się rychłego powrotu do pucharów Villarreal, nie jestem szczególnym fanem Callejy. Nie wiem co sądzić o Athleticu Garitano, wydaje mi się, zę mają pewne ograniczenia. Przede wszystkim chciałbym, abyśmy walczyli z tymi, do których mamy podobną zasobność gabloty i podobne ambicje – czyli z Atleti, a może nawet Barçą czy Realem. Oczywiście groźny może być również Real Sociedad, który zrobił bardzo dobre transfery.

Jak ocenisz transfery i ogólnie skład Realu Sociedad? Na których graczy powinniśmy uważać? Osobiście jestem pod sporym wrażeniem siły ofensywnej ich zespołu, przynajmniej na papierze.

No właśnie – bardzo dobrze. Sprowadzili zawodników, którzy wzbudzają ogromne emocje, wielkie talenty. Można im trochę zazdrościć, Ødegaard czy Isaak to piłkarze, którzy mogą wziąć ligę szturmem. A pamiętajmy, że Oyarzabal jest z roku na rok coraz lepszy, do tego szkółka produkuje z roku na rok coraz więcej ciekawych talentów. No nie będzie z nimi łatwo.

Na koniec: jaki wynik dziś przewidujesz i jakiej Valencii się spodziewasz? Próba generalna przeciwko Interowi w Trofeo Naranja wyglądała momentami wyjątkowo interesująco.

Liczę na szalone widowisko i 3:2, ale nie wiem czy z Marcelino jest to możliwe... Tak czy siak, musimy wygrać, bo choć to trudny rywal, to od początku musimy pokazać na co nas stać. I mam nadzieję, że sezonu nie zaczniemy od remisu, bo tego byłoby już za dużo...

Przewidywane składy

W Valencii zabraknie przede wszystkim Parejo i Gayi, których kartki z poprzedniego sezonu po wielkim zamieszaniu ostatecznie nie zostały anulowane. Ponadto drobna kontuzja wykluczy występ Kangina Lee, a decyzją Marcelino poza kadrą meczową znaleźli się także Mangala, Salva Ruiz, Medrán, Jason oraz Sobrino. Parejo i Gayę w wyjściowej jedenastce zastąpić mają kolejno Coquelin i Jaume Costa.

W ekipie Sociedad nie zagrają: Portu, Aritz Elustondo, Modibo Sagnan (urazy), Diego Llorente (kartki) oraz Rubén Pardo, Luca Sangalli i Andoni Gorosabel (decyzją trenera). Największy problem Imanol będzie mieć na środku obrony, gdzie pozostał mu jedynie Robin Le Normand i powołany z zespołu rezerw Aritz Arambarri, dla którego byłby to debiut w pierwszym zespole Realu Sociedad. Dlatego obok Le Normanda należy się raczej spodziewać defensywnego pomocnika, Igora Zubeldii.

Ostatni mecz z Realem Sociedad:
Mecz bez historii

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (2)

KOMENTARZE

1. longer17.08.2019; 18:21
longerPonieważ nie moge sie zalogować na forum (login gjorgos) prosze o uwzględnienie do typera mojego wyniku 2:1. Z gory dzieki. Amunt!!!
2. siarka00717.08.2019; 18:43
siarka007@longer:

Nie ma problemu!