VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Manchester United — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 12.12.2018; 18:55

Opuścić LM z podniesioną głową

Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy: Valencia straciła już szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, nie musi też walczyć o udział w Lidze Europy. To po prostu mecz o nic. Czy jednak na pewno? W takich spotkaniach kibice tym bardziej wymagają pokazania piłkarskich jaj – i pisząc o jajach nie chodzi mi o nic śmiesznego. Mestalla nie jest bowiem w nastroju, co pokazała w ten weekend.

W końcówce spotkania z Sevillą, w którym Los Ches zdołali uratować remis w 92. minucie, kibice zgromadzeni na stadionie machali piłkarzom białymi chorągiewkami, które miały służyć za część oprawy meczowej. Nie chodziło nawet o wynik: fani Blanquinegros są wymagający, jednak potrafią docenić starania, zaangażowanie, wolę walki. W zeszłym sezonie zawodnicy Marcelino otrzymali owacje po porażce 1:4 (!) z Realem, co jest najlepszym tego dowodem. Tutaj było jednak inaczej: sympatycy „Nietoperzy” z minuty na minutę byli coraz bardziej rozgoryczeni z powodu starań zespołu, a zwłaszcza z ich efektów, które miały prawo pozostawiać wiele do życzenia. Wszyscy oczekiwali odrobienia trzech punktów do głównego rywala w walce o zakończenie sezonu w pierwszej czwórce, więc zawód był potężny i ciężko powiedzieć, komu oberwało się najbardziej, gdy cały stadion falował w bieli.

Curva Nord miała bardzo sprecyzowany cel na muszce. Był nim Anil Murthy, na którym północna trybuna nie pozostawiła suchej nitki. W sektorze najbardziej zagorzałych fanów dało się usłyszeć „Murthy, kanalia, wyjazd z Mestalla” czy „Murthy, odejdź natychmiast”. Mimo że prezydent Valencii zapewniał, że nie ma sporu na linii klub-CN10, sytuacja jest dość oczywista.

Guedes jednak operowany

Problemy Valencii piętrzą się na każdym kroku. Przed samym meczem z United Tribuna Deportiva podała informację o tym, że Gonçalo Guedes podda się – najprawdopodobniej w ten piątek – operacji w Portugalii. Blokada nerwów skrzydłowego nie zlikwidowała ani też w znaczącym stopniu nie zniwelowała bólu powodowanego przez przepuklinę sportowca. 22-latka czeka od sześciu do ośmiu tygodni przerwy, co oznacza, że ma szansę wrócić do gry pod koniec stycznia lub na początku lutego. Ściągnięcie nowego gracza na początku roku, choćby na półroczne wypożyczenie, wydaje się więc być pozbawione sensu. Z drugiej strony przy podatności na urazy Czeryszewa może okazać się, że na lewym skrzydle zostanie 18-letni Ferran Torres oraz 17-letni Kangin Lee. Może w tym szaleństwie jest metoda?

Mourinho broni Marcelino

Krytykę na jakiś czas oddalił od siebie José Mourinho. Manchester United ma zapewniony awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, a ostatnio wygrał w Premier League z Fulhamem 4:1. W tym spotkaniu gola i asystę zaliczył świetnie wspominany na Mestalla Juan Mata. „Witaj w domu” – stwierdził jeden z dziennikarzy Superdeporte na przedmeczowej konferencji przed zadaniem 30-latkowi pytania. Juan przed potyczką z byłym klubem udostępnił na swoim blogu emocjonalny wpis, w którym przyznał, że miał w kalendarzu zakreśloną datę 12 grudnia od tygodni.

Mata we wtorek podzielił zdanie swojego trenera, który stanął w obronie Marcelino i stwierdził: „Wiedząc jak dobrym trenerem jest Marcelino – i każdy o tym wie, bo potwierdza to od tak wielu lat w Hiszpanii – myślę, że poprawią swoją sytuację. Mówiąc szczerze z perspektywy rywala Valencii i analizując spotkania Valencii od kiedy wylosowaliśmy ich w grupie, myślę, że gra Valencii zasługuje na znacznie więcej punktów niż mają na koncie. Zawsze brakuje im jakichś detali, zawsze brakuje odrobiny szczęścia. Nie strzelają wystarczająco goli jak na futbol, który reprezentują i okazje, jakie stwarzają. Myślę, że się poprawią”.

Portugalczyk został także zapytany o Petera Lima: „Jesteśmy z Peterem przyjaciółmi od wielu lat, byliśmy nimi jeszcze zanim wykupił Valencię. Znam Petera od dawna i jest typem człowieka, którego czasem nie rozumiem, bo gdybym ja był milionerem na pewno nie zainwestowałbym swoich pieniędzy w piłkę nożną. (śmiech) Cieszyłbym się piłką, cieszyłbym się życiem, ale nie zainwestowałbym swoich pieniędzy w futbol. Peter jest fantastyczny, bo bardzo kocha piłkę. Mógłby cieszyć się życiem z rodziną, a zakochał się w piłce w takim stopniu, że stał się właścicielem jednego z największych klubów w Hiszpanii. Myślę, że to fantastyczne i że piłka nożna potrzebuje takich ludzi, jak on”.

W ostatnim czasie nieliczna część kibiców Los Ches ponownie chce, by Lim sprzedał klub. Zdaje się, że zawsze, gdy wyniki będą niesatysfakcjonujące, Singapurczyk (który stawi się na dzisiejszym meczu wraz z Jorge Mendesem, łączącym interesy Lima, Mourinho, a także Guedesa) musi liczyć się z tego typu krytyką miejscowych fanów.

To prostu mecz o nic. Czy jednak na pewno? Jeśli kibice nie zobaczą na boisku ambicji, dołożona zostanie kolejna cegiełka budująca mur między klubem a kibicami, których cierpliwość się kończy. To mecz o bardzo wiele. Oby piłkarze też mieli tego świadomość.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Mecz z Sevillą i... no właśnie. Jak go ocenisz; był zły w wykonaniu Los Ches czy jakieś pozytywy jednak widziałeś? Które elementy zawiodły Cię najbardziej? Mówię i o zespole, i Marcelino.

W mojej opinii to był naprawdę dobry mecz. Jeśli coś zawodziło, to niestety ponownie skuteczność. Sytuacje sobie stwarzaliśmy, zdecydowanie częściej od rywali. Do tego raczej gra Guedesa nie mogła się podobać. Trudno jednak winić Portugalczyka, kiedy gra z urazem. Ewidentnie ma ograniczoną koordynację ruchową, nie jest sobą. Musi wyzdrowieć, bo w pełni formy jest genialny. W obecnej dyspozycji, to kolejny średniak w naszej talii.

Zastanawiam się nad sensem ustawiania Coquelina z Parejo w linii. O ile Francuz naprawdę świetnie gra w odbiorze, to już w grze do przodu jest bardzo pokraczny. Akcje tracą na tempie. Kto wie, być może lepszym rozwiązaniem byłoby... spróbowanie go na prawej obronie? Przynajmniej w defensywie nie mielibyśmy się o co martwić.

Uważasz, że do powolnego powrotu do walki o top 4 w tym spotkaniu potrzebowaliśmy zwycięstwa?

Od jakiegoś czasu liczymy, że jeden mecz coś zmieni. Jedna wygrana, jeden gol. Natomiast to zwyczajnie nie następuje. Potrzebujemy czasu i cierpliwości. Będę się upierał, że jest jednak coraz lepiej. Brak wygranej w meczu z Sevillą pokazuje w pewnym sensie brak pazura w zespole. No i tej nieszczęsnej skuteczności.

Kibice VCF pod koniec spotkania machali małymi białymi flagami, które klub rozdał im w ramach stworzenia oprawy na stadionie. Co powiesz na ten temat? Myślisz, że były skierowane do piłkarzy, Marcelino, Anila Murthy’ego, który nagrabił sobie u trybuny Curva Nord m.in. komentarzami o „prawdziwych fanach” czy może każdy oberwał po trochu?

Zapewne w tym całym geście chodziło o Anila, ale ja się z kibicami zupełnie nie zgadzam. Wyniki są jakie są, ale zarząd robi dobrą robotę. Czy wypowiedzi prezydenta bywają niefortunne? Ano bywają. Kibice jednak również nie są osobami, które przebierają w środkach i gryzą się w język. Przede wszystkim powinniśmy patrzeć na efekty. Mimo słabej pozycji w tabeli, uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do stabilizacji, m.in. dzięki Murthy’emu.

Marcelino w fanach chyba nadal ma wsparcie, tak się przynajmniej wydaje. Na pewno sporą dawkę gwizdów zebrał Parejo. Gwizdy plątały nieco nogi zawodnikom, ale akurat ten, który został najbardziej zrugany, okazał się najlepszym zawodnikiem meczu, posłał dogranie do Diakhaby’ego, który zdobył zwycięskiego gola. Kibice Valencii bardzo często reagują emocjonalnie i nie traktują każdego meczu osobno. Mają pewny stereotyp w głowie i jego się trzymają.

Skupiając się na sporze Murthy vs. Curva Nord, przynajmniej z zewnątrz wyglądającym na wojenkę o stadionową oprawę: po czyjej jesteś stronie?

Po stronie Murthy’ego. Kibice z Curva Nord często robią świetną robotę, natomiast mają też swoje za uszami. Kiedy trzeba było wykurzyć Bankię z Valencii, pomogli. Kiedy klub prowadził Amadeo Salvo, byli za nim murem. Kiedy jednak coś jest nie po ich myśli, z najlepszych kibiców na świecie robią się ludźmi, którzy stwarzają problemy. Dlatego rozumiem zachowanie Murthy’ego.

Guedes po blokadzie nerwów nadal gra z bólem, który po prostu maluje się na jego twarzy, motorycznie też nie wygląda ani trochę lepiej. Operacja? Jeśli tak, chciałbym wrócić raz jeszcze do pytania o transfer zimą. Czy klub może postawić wszystko na kontuzjogennego Czeryszewa i niedoświadczonych: Ferrana i Kangina? W lutym będzie za późno na zmianę zdania...

Oczywiście, że operacja. Nie ma szans, aby w obecnym stanie Guedes był dla nas zawodnikiem przydatnym. Niech się upora ze swoimi problemami i wraca jak najszybciej. Kangin i Ferran powinni dostawać swoje szanse, jednak jeśli absencja Guedesa ma być długa, zmieniłbym jednak zdanie i rozejrzał się za ciekawym skrzydłowym. Ostatnio w finale Copa Libertadores po obu stronach grali świetni specjaliści na tych pozycjach: Cristian Pavón i Gonzalo Martínez. Obu bardzo chętnie widziałbym w Valencii, ale zapewne sporo by kosztowali. Na dodatek to tylko moje wymysły.

Przejdźmy do meczu z United. Myślisz, że wygrana (najlepiej w dobrym stylu) mogłaby cokolwiek zmienić w perspektywie postawy w lidze czy to przede wszystkim możliwość zakończenia rozgrywek z honorem i dania odrobiny radości fanom?

Zdecydowanie to drugie. Nie sądzę, że to spotkanie będzie miało jakikolwiek wpływ na dalsze losy. Być może da się uspokoić fanów i to byłby miły bonus, ale teraz trzeba skupić się na lidze.

Jak pokonać ekipę Mourinho, gdzie szukać słabszych stron zespołu? Wychodzimy oczywiście z założenia, że Los Ches pokazaliby swoim fanom konkurencyjny, walczący zespół.

Myślę, że wystarczy zagrać podobnie jak z Sevillą, tylko zwyczajnie wykazać się lepszą skutecznością. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale to jest możliwe. Manchester też ma swoje problemy. Również jest drużyną mocną w defensywie, która miewa problemy w ataku. Nie zapowiada nam to kapitalnego widowiska, ale kto wie?

Przewidywane składy

Ostatni mecz z Manchesterem United:
Plan minimum wykonany

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. Abec12.12.2018; 20:03
AbecChłopaki nie mają nic do stracenia, a swoim zaangażowaniem mogą ugłaskać kibiców. Po zwycięstwo!